Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(134 - styczeń 2005)

z cyklu "Siedem rad"

Aby dobrze świętować dzień Pański

Rebe Mada

Spodziewam się, że wielu oazowiczów ma już za sobą lekturę listu papieża Jana Pawła II na Rok Eucharystii. W 23. numerze Papież pisze: „Byłbym szczęśliwy gdyby na nowo przemyślano to, o czym pisałem w Liście apostolskim Dies Domini”.
Postanowiłem więc sięgnąć do wspomnianego listu. W pierwszym rozdziale Papież przedstawia Boga Stwórcę odpoczywającego w siódmym dniu. Aby wyjaśnić, jakie jest znaczenie Dnia Szabatu, odwołuje się również do tradycji żydowskiej (zob. nr 12 i 15).
Sięgnijmy więc do myśli Braci Starszych — może pomogą nam w owocnym przeżywaniu niedzieli jako Dnia Pańskiego.
„Kilku chasydów zadręczało pewną starowinę, która przez lata służyła u rabbiego Elimelecha z Leżajska, pytaniami na temat życia mistrza. Pamiętam tylko jedno — odpowiadała — w ciągu tygodnia w kuchni trwały nieprzerwane kłótnie między służącymi, tak jak to się dzieje w każdym domu, ale w wigilię szabasu wszyscyśmy się całowali i prosili wzajemnie o wybaczenie wszystkiego, co nas poróżniło w ciągu tygodnia”.
Przypomina mi to nauczanie Jezusa, aby przed pójściem do świątyni iść i pojednać się z bratem. Jakże inaczej mogłyby wyglądać nasze nabożeństwa, gdybyśmy przystępowali do nich pojednani między sobą.
Teraz przeczytajmy trzy wypowiedzi Abrahama J. Heschela:
„Kto pragnie zrozumieć świętość szabatu, musi wpierw odsunąć na bok bezbożność hałaśliwego handlu i wyprząc się z codziennego kieratu obowiązków. Musi zostawić za sobą skrzekliwość i kakofonię kolejnych dni, gorączkową i zajadłą chciwość oraz zdradę i sprzeniewierzanie się sobie. Musi rozstać się z pracą fizyczną i zrozumieć, że świat został już stworzony i doskonale da sobie radę bez pomocy człowieka.”
Świat sobie da radę bez naszej aktywności ale czy my sobie umiemy dać sobie radę bez świata? Czy potrafię oddać Bogu swój czas?
„Sześć dni w tygodniu zmagamy się ze światem, czyniąc sobie ziemię poddaną: w szabat troszczymy się o ziarno wieczności posiane w naszych sercach. Światu oddaliśmy nasze ręce. Lecz dusza należy do Kogoś Innego. Sześć dni w tygodniu staramy się zapanować nad światem, siódmego dnia staramy się zapanować nad swoim ja”.
Do kogo należy moja dusza? Albo jeszcze lepiej: gdzie jest mój skarb? Jezus mówił, że serce jest tam, gdzie umieściłem swój skarb.
„Wydzielić jeden dzień tygodnia, dzień, w którym nie będziemy korzystać z narzędzi, które łatwo zmieniają się w oręż zniszczenia, dzień przebywania z samym sobą, dzień oderwania się od tego co wulgarne, dzień swobody od zewnętrznych zobowiązań, dzień w którym przestajemy czcić bożki cywilizacji, dzień zawieszenia broni w rywalizacji ekonomicznej z innymi ludźmi oraz walki z siłami natury”.
To jest rzeczywisty odpoczynek, to jest szansa innego spojrzenia na wszystko co mnie otacza. Nie jestem maszyną albo częścią systemu. Inny jest bratem, a nie rywalem, konkurentem, z którym muszę walczyć albo klientem, o którego względy muszę zabiegać.
Następne słowo pokazuje, czym można zajmować się w szabat:
„W sześciu dniach stworzyłeś świat, a dnia siódmego zaprzestałeś dzieła dając swemu ludowi, Izraelowi całemu dzień pokoju i spoczynku. Okazując w tym dniu szabatowym cześć Twojej świętości, zanosimy do Ciebie pochwały, psalmy i modły” (z błogosławieństwa na rozpoczęcie szabatu).
„Bogu należy służyć przede wszystkim z radością wypływającą z serca” (Rabbi Lejbusz Istriker)
A kiedy przychodzi do człowieka owa radość? Przeczytajmy:
„Wiadomo, że w szabat najważniejsze jest wysławianie Boga z duszą czystą i radosną; ale dusza bez ciała jest niestety ułomna. Bez ciała nie może ani ukazywać Bogu czci, ani Mu dziękować. Tak więc jeżeli ciało nie odczuwa zadowolenia, to i dusza nie będzie mogła rozkoszować się szabatem. To jest właśnie powód, dla którego musimy traktować dobrze nasze ciało, rozweselać je winem i wykwintną strawą, aby beztroskie mogło połączyć się z duchem w wielbieniu Najwyższego i utrzymywać duszę w jej radosnej kontemplacji. Tylko w ten sposób szabat może być obchodzony w całej swej pełni” (rabbi Szolem)
W swoim świętowaniu Żydzi nigdy nie zapominali o ubogich. Przed szabatem zabiegano, aby w mieszkaniu każdego Żyda było coś do jedzenia. Troska o ubogich to wezwanie, które również wypływa ze świętowania Dnia Pańskiego. Może uda się coś Wam odłożyć w Wielkim Poście, aby potem wesprzeć ubogich?