Spotkanie z Bogiem

(220 - marzec - kwiecień 2018)

Aby zmienić siebie

ks. Mateusz Nowak

O modlitwie rozciągniętej w czasie

Stary kawał: „Ojcze, czy można odprawić nowennę o nowy komputer?” – zapytał student starego mnicha. „Nie pomogę ci, nie wiem, co to komputer” – usłyszał odpowiedź. Poszedł więc do młodszego i ponowił pytanie. „Nie pomogę ci, nie wiem, co to nowenna” – usłyszał. A ty wiesz?

„Ta modlitwa zawsze działa”, „szczególnie skuteczna”, „Bóg nie może się oprzeć” – takimi hasłami przypominającymi reklamy proszku do prania i pasty do zębów promuje się często na portalach internetowych różne modlitwy, chociażby nowennę pompejańską lub nowenny skierowane do świętych. Z pewnością zwiększa to ilość wyświetleń stron, ale często nie ułatwia zrozumienia istoty modlitwy w ogóle, ani sensu tej konkretnej modlitwy czy nowenny. Zostawiając na boku wydawców i ich marketingowe problemy oraz zagrania zapytajmy: o co właściwie chodzi z tą nowenną?

Nowenna to modlitwa rozciągnięta w czasie na 9 dni, a także 9 tygodni, miesięcy, czasem nawet lat. Pierwsza znana sytuacja, gdy uczniowie Jezusa modlili się dokładnie przez dziewięć dni to czas po Jego Wniebowstąpieniu, gdy zebrani razem w Wieczerniku „trwali jednomyślnie na modlitwie” (Dz 1,14). Dziesiątego dnia tej modlitwy nastąpiło pełne mocy zesłanie Ducha Świętego i widzialne narodzenie Kościoła. Jednak w poleceniu danym przez Jezusa nie pada konkretna liczba dni: uczniowie mają się modlić aż do skutku: „Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie uzbrojeni mocą z wysoka” (Łk 24, 49). Bóg sam wyznaczył czas, kiedy spełnił swoją obietnicę: wspólna modlitwa okazała się być dziewięciodniowym przygotowaniem do przekraczającego wszelkie ludzkie wyobrażenia doświadczenia Pięćdziesiątnicy.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniu"