Aniołowie

(154 - listopad - grudzień 2007)

Archaniołowie

Benedykt XVI

Dlatego, że stoją blisko Boga, mogą być także bardzo blisko człowieka

 

Kim jest anioł? Pismo Święte i tradycja Kościoła pozwalają zauważyć dwa aspekty. Z jednej strony anioł jest stworzeniem, które stoi przed Bogiem zwrócone całym sobą ku Niemu. Wszystkie trzy imiona archaniołów kończą się słowem „El”, które oznacza Boga. Bóg jest wpisany w ich imiona, w ich naturę. Ich prawdziwą naturą jest istnienie przed obliczem Boga i dla Boga. Właśnie tak tłumaczy się również drugi aspekt charakteryzujący aniołów: są oni posłańcami Boga. Niosą Boga ludziom, otwierają niebo, a w ten sposób otwierają ziemię. Właśnie dlatego, że stoją blisko Boga, mogą być także bardzo blisko człowieka. Bóg bowiem jest bliższy każdemu z nas, niż my sami sobie. Aniołowie mówią człowiekowi o tym, co stanowi jego prawdziwą istotę, o tym, co w jego życiu tak często jest zakryte i pogrzebane. Wzywają go oni do powtórnego wejścia w siebie, dotykając go od strony Boga. W tym sensie także my, byty ludzkie, powinniśmy zawsze na nowo stawać się aniołami jedni dla drugich. Aniołami - którzy sprowadzają ze złych dróg i ciągle na nowo ukazują nam kierunek ku Bogu. (...)

Spojrzymy na postacie trzech archaniołów, których święto Kościół dziś obchodzi. Na pierwszym miejscu mamy Michała. Spotykamy go w Piśmie św. przede wszystkim w Księdze Daniela, w Liście św. Judy Tadeusza Apostoła i w Apokalipsie. Z tych tekstów wynikają dwie funkcje przypisane temu Archaniołowi. Broni on sprawy wyjątkowości Boga przeciw zakusom smoka, węża starodawnego, jak powiada Jan. Chodzi o nieustanne wysiłki węża, by przekonać ludzi, że Bóg musi zniknąć, aby oni mogli stać się wielkimi; że Bóg jest przeszkodą dla naszej wolności i dlatego my powinniśmy pozbyć się Go. Jednak smok nie oskarża tylko Boga. Apokalipsa nazywa go także oskarżycielem naszych braci, tym, który oskarża ich przed Bogiem dniem i nocą. Kto wyklucza Boga, nie czyni wielkim człowieka, ale pozbawia go godności. A więc człowiek staje się bublem ewolucji. Kto oskarża Boga, oskarża także człowieka. Wiara w Boga broni człowieka we wszystkich jego słabościach i brakach: blask Boga jaśnieje nad każdym z osobna. (...) Druga funkcja Michała, według Pisma, to bycie opiekunem Ludu Bożego. (...)

Archanioła Gabriela spotykamy przede wszystkim w bezcennej opowieści o zwiastowaniu Maryi wcielenia Boga, co opisuje św. Łukasz. Gabriel jest posłańcem wcielenia Boga. Puka do drzwi Maryi, a przez niego sam Bóg prosi Maryję o Jej zgodę na stanie się Matką Odkupiciela: o to, aby dała swe ludzkie ciało przedwiecznemu Słowu Boga, Synowi Bożemu. Pan stale puka do wrót człowieczego serca. W Apokalipsie mówi Aniołowi Kościoła w Laodycei, a przez niego ludziom wszystkich czasów: Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będą z nim wieczerzał, a on ze Mną.

Pan stoi u drzwi - u drzwi świata i u drzwi każdego serca. Puka, by mu otworzono: wcielenie Boga, jego stanie się ciałem musi trwać aż do końca czasów. Wszyscy muszą zostać zjednoczeni w Chrystusie w jednym ciele: o tym mówią wielkie hymny chrystologiczne z Listów do Efezjan i Kolosan. Chrystus puka. Także dziś potrzebuje on ludzi, którzy, by tak rzec, oddadzą mu do dyspozycji własne ciało, ofiarują mu materię tego świata i swego życia, służąc w ten sposób zjednoczeniu Boga ze światem, pojednaniu wszechświata. Drodzy przyjaciele, waszym zadaniem jest pukanie w imieniu Chrystusa do ludzkich serc. Jednocząc się z Chrystusem, wy sami będziecie mogli także podjąć zadanie Gabriela: nieść wezwanie Chrystusa ludziom.

Św. Rafał jest przedstawiony, przede wszystkim w Księdze Tobiasza, jako anioł, któremu powierzono zadanie uzdrawiania. Kiedy Jezus wysyła swoich uczniów z misją, zadaniu głoszenia Ewangelii towarzyszy zawsze zadanie uzdrawiania. Miłosierny Samarytanin, przyjmując i lecząc zranionego na poboczu drogi, bez słów staje się świadkiem Bożej miłości. Ten ranny potrzebujący uzdrowienia to właśnie my wszyscy. Głoszenie Ewangelii oznacza samo w sobie uzdrawianie, ponieważ człowiek potrzebuje przede wszystkim prawdy i miłości.

Do archanioła Rafała odnoszą się w Księdze Tobiasza dwa charakterystyczne zadania związane z leczeniem. Uzdrawia on zaburzoną komunię między mężczyzną a kobietą. Uzdrawia ich miłość. Odpędza demony, które wciąż na nowo zrywają i niszczą ich miłość. Oczyszcza atmosferę między dwojgiem i daje im zdolność wzajemnego akceptowania się na zawsze. W opowiadaniu o Tobiaszu to uzdrowienie przedstawiane jest przy pomocy legendy. W Nowym Testamencie związek małżeński, ustanowiony przy stworzeniu i w różnorodny sposób zagrożony grzechem, zostaje uzdrowiony przez to, że Chrystus przyjmuje go w swej odkupieńczej miłości. Czyni z małżeństwa sakrament: Jego miłość, wywyższona dla nas na Krzyżu, jest uzdrawiającą mocą, która mimo wszelkiego nieładu daje zdolność pojednania, oczyszcza atmosferę i leczy rany. Kapłanowi powierzone jest zadanie prowadzenia ludzi ciągle na nowo ku mocy pojednania przez Chrystusową miłość. Ma być aniołem uzdrawiającym, który pomaga im zakotwiczyć ich miłość w sakramencie i żyć nią z coraz większym oddaniem, stale z niej czerpiąc.

Na drugim miejscu Księga Tobiasza mówi o uzdrowieniu ślepych oczu. Wszyscy wiemy, jak bardzo jesteśmy zagrożeni ślepotą na Boga. Jak wielkie jest niebezpieczeństwo, że wobec tego wszystkiego, co o rzeczach materialnych wiemy i co możemy z nimi zrobić, staniemy się ślepcami na Boże światło. Uzdrowienie tej ślepoty poprzez przesłanie wiary i świadectwo miłości należy do Rafałowych zadań powierzonych kapłanowi, a w sposób szczególny biskupowi. I tak spontanicznie przychodzi nam na myśl sakrament pojednania, sakrament pokuty, który w najgłębszym znaczeniu jest sakramentem uzdrowienia. Prawdziwa rana duszy bowiem i przyczyna wszystkich innych naszych zranień to grzech. I tylko jeśli istnieje przebaczenie dzięki mocy Bożej, mocy miłości Chrystusa, możemy być uzdrowieni, możemy być odkupieni. (...)