Radość Ewangelii

(200 - czerwiec - sierpień 2014)

z cyklu "Na płytach"

Bohaterom

ks. Maciej Krulak

Po niesamowitym wrażeniu, jakie zrobiła na mnie płyta „Morowe Panny” z ciekawością sięgnąłem po kolejny projekt Maleo Reggae Rockers: „Panny Wyklęte”. Już sam tytuł sugeruje temat – kobiety, żołnierze niezłomni, czy też wyklęci. To kolejna trudna karta z dziejów naszej Ojczyzny. Temat ostatnio często wracający w dyskusji publicznej. Tutaj w oparciu m.in. o biografię najbardziej znanej z nich „Inki” Danuty Siedzikówny, osiemnastoletniej łączniczki mjra „Łupaszki” zamordowanej przez UB, jak i innych anonimowych bohaterek tego czasu, wchodzimy w przerażające realia powojennej Polski. Przeplatają się radość z zakończenia wojny i pokonania okupanta, z okrucieństwem komunizmu zalewającego Ojczyznę. Co gorsza część Polaków akceptuje go, czy przyjmuje jako sposób na życie. Tutaj wróg nie jest już tylko w obcym mundurze, ale to rodak zaprzedany systemowi, co jeszcze zwiększa tragizm sytuacji. Wielkie pragnie młodych dziewczyn, szczęśliwie ocalałych z pożogi wojny, które szybko dorosły widząc jej okropieństwa, często doświadczające tragedii w swoich rodzinach. Myślą o zdobyciu wykształcenia, dorosłości, miłości, założeniu rodziny, pracy, czyli o wszystkim co normalne, na co niejako zasłużyły przechodząc przez okupację. Jest w nich szczególna siła, którą one nosiły w sobie cały czas. „Czy jesteś wstanie pomyśleć, chociaż przez chwilę, o czym one myślały w tamtych dniach?” Panny z tego pokolenia są pewne swoich przekonań. Żyją w myśl niezmiennych praw i prawd, w świecie, który próbuje wszystko zrelatywizować, a nawet przewrócić do góry nogami. Czas, gdy dawne cnoty są ośmieszane, wręcz stają się przyczyną cierpień i prześladowań, a kłamstwo, oportunizm i kariera stają się nowymi wartościami, sławionymi przez propagandę. Jakże wiele łączy je z naszymi realiami.

Życie tego pokolenia nie było ani proste ani normalne. Muszą wybierać pomiędzy swoim szczęściem, spokojem, normalnością, które były pozorne w udawanej rzeczywistości komunistycznej tyranii, a poczuciem obowiązku, honorem, patriotyzmem, który wszak jest czynny całą dobę. Zdecydowali się rzucić swe życie na szalę troski o Ojczyznę. Marzą o normalności, na które czekali całe lata okupacji, a jednak wybierają nierówną walkę do końca. Decydują się na dramatyczne konsekwencje, które dotykają nie tylko ich, ale także ich najbliższych. Komuniści zrobili z nich krwiożerczych i bezlitosnych bandytów. Zostali wyklęci, wyrwani z historii kart. Nawet miejsc pochówku wielu z nich do dziś nie znamy. Ich losy do dnia dzisiejszego budzą wiele kontrowersji. Dodatkowo represje objęły ich najbliższych, co w niesamowity sposób słychać na płycie, gdzie skarżą się matki, żony i córki niezłomnych żołnierzy, którzy swe życie oddali za wolność Polski w nierównym boju. „Za wolność, za Polskę, z serca wyrwane, walczyli o to, co nie było im dane”.

Obecnie żołnierze wyklęci są stawiani jak wzór patriotyzmu, są niejako pomnikowi. Wspomniany projekt muzyczny trochę ich z tych pomników sprowadza na ziemię. Są normalni, bohaterscy, ale nie sztuczni. Nie poświęcili swojego życia dla pomników, uznania i odznaczeń, ale w przekonaniu, że walczą, cierpią i umierają dla lepszej i ważniejszej sprawy. Cała płyta jest pełna emocji, jest żywa i dynamiczna. Panny wyklęte są wszak normalne: kobiece, zakochane i marzące, a jednocześnie niezwykle dojrzałe i odpowiedzialne. Czasem samotne w swej walce, niezrozumiane i odrzucone. Dla nich wojna się nie skończyła, tylko zmieniła swoje oblicze. Wbrew propagandzie nie mogą nazwać sytuacji kraju zwycięstwem. Czym jest prawdziwa wolność – pytają. Pragną normalności, ale nie za wszelką cenę. Chcą toczyć normalne, przeciętne życie, jednak zadają sobie pytanie, gdzie podziały się teraz Bóg, Honor i Ojczyna w tym „czerwonym” świecie. Myślę, że to pytanie nadal jest aktualne. Dla nich Bóg, Honor, Ojczyzna to nie są frazesy, ale rzeczy bezcenne, a więc warte tego by zapłacić każdą, nawet najwyższą cenę. „Dopóki mogę swej broni nie złożę” – wierne do końca i konsekwentne. Ich poświęcenie owocuje w dzisiejszych czasach, jest szansą dla nas, abyśmy nie zmarnowali tej daniny krwi, ale odkryli prawdziwe wartości i nauczyli się być im wiernymi. Przestrzegają, aby ich losów nie wykorzystywać w rozgrywkach politycznych, ale by przestrzec kolejne pokolenia, by nauczyć postaw, za które dziś już nie trzeba tyle płacić. Wolność, którą mamy dziś, jest tym za co one oddały swoje życie. Często modlą się o przebaczenie, nowe serce, które nie zna nienawiści i nie płonie od gniewu. O nowe „oczy, co nie widziały jak wychodzi mgiełka, ostatnia z ust, co dałeś im odpocząć wiecznie”. Ojczyzna jest dla nich zaraz po Bogu, a przed wszystkim innym. Ciekawe jest tak otwarte, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, powiązanie patriotyzmu i wiary. 

Podobnie jak w „Morowych Panna” spotkamy różne gatunki muzyczne, różne kobiece głosy i za każdym razem poruszające teksty. Wielka rozpiętość stylów przy zachowaniu jedności tematu. Wybór jest bardzo szeroki, zróżnicowany i ciekawy - od gwiazdy popu lat 90. Kasi Kowalskiej, przez pionierki polskiego hip hopu z zespołu Paresłów i kontynuatorki ich dzieła - Monę, Lilu i Gonix aż do sióstr Przybysz, gwiazd R&B. W przypadku tak delikatnego tematu, jakim jest bohaterstwo, poświęcenie i tragedia, nie tyle chodzi o to „kto”, ale ważniejsze jest „jak”. Piosenki wykonali: Maleo Reggae Rockers oraz Ania Brachaczek, Jadwiga Basińska, Gonix, Halina Mlynkova, Ifi Ude, Kasia Kowalska, Kasia Malejonek, Lilu, Marcelina, Marika, Mona, Paresłów, Ania Przybysz, Natalia Przybysz, Paulina Przybysz.

Moim skromnym zdaniem wspaniale wywiązali się z tego trudnego zadania opowiedzenia o skomplikowanych i bolesnych karatach naszej historii, często bardzo kontrowersyjnych, a na pewno zakłamanych. Bez zbędnego patosu, ale też wcale nie na wesoło. Znów klimaty muzyczne, które mnie nie pociągają otwierają się dzięki poruszającym tekstom i stają się mi bliższe. Nie spodziewałem się, że kiedyś będę słuchał właśnie takiej muzyki, nucił ją i zastanawiał się nad głębią tekstów. W pewien sposób płyta ta stała się dla mnie inspiracją, do głębszych poszukiwań w biografiach Żołnierzy Wyklętych oraz pogłębienia wiedzy na temat powojenne konspiracji. Najbardziej jednak poruszyła moje poczucie dumy narodowej, zadała pytanie o patriotyzm, poświęcenie, honor i wierność mimo wszystko, a także pobudziła do refleksji nad gotowością poświęcenia życia dla dobra wspólnego. Zawstydza mnie siła tych młodych dziewczyn, która przezwyciężyła strach. Nie wiem, czy ja bym miał w sobie tyle tej siły by zrobić to samo co one. By nie poddać się, nie dać się zdeptać jak mrówka, by przestać myśleć tylko o sobie i przestać się bać zwłaszcza śmierci. Zadaję sobie pytanie, czy ja stanę na każde zawołanie Ojczyzny? 

Może i dla innych słuchacz, zwłaszcza tych, młodszych, którym bliższe są te klimaty muzyczne, płyta ta będzie okazja do głębszych przemyśleń i zmiany swoich postaw życiowych? Warto mówić o patriotyzmie w nowy sposób, trochę odkurzony, mniej patetyczny, a przez to bliższy współczesnemu, młodemu odbiorcy. W ten sposób można zachęcić młodzież do wzięcia odpowiedzialności za Ojczyznę i podjęcia wyrzeczeń dla wspólnego dobra. I dziś potrzeba nie mniej bohaterskiej, pełnej poświęcenia walki. Dzięki Bogu już bez przelewu krwi. Trzeba mieć siłę i odwagę do przeciwstawienia się złu, nawet, gdy pozornie tryumfuje, gdy wydaje się, że rządzi światem. Nie można wyzbyć się ideałów, nawet jeśli inni mówią, że Bóg, Honor i Ojczyzna, to nie na te czasy. Patriotyzm to nie tylko ta wielka ofiara Powstańców, czy Żołnierzy Wyklętych, ale to odpowiedzialność i troska o ten mój kawałek Polski. To pamięć i wdzięczność wobec poprzednich pokoleń, ale i wychowanie następnych, kosztem siebie samego. Jesteśmy narodem często narzekającym, wiecznie niezadowolonym i podzielonym wewnętrznie, dlatego wszelkie działania na rzecz jedności, rozwoju, szczęścia też są znakami odpowiedzialności z Polskę. To akurat może każdy z nas zrobić, niezależnie od wieku, wykształcenia i statusu społecznego, czy materialnego. To może stać się naszym hołdem dla tych, co życie oddali za Ojczyznę.