Pytania o szatana

(191 - luty - marzec 2013)

z cyklu "Szkoła modlitwy"

Czego możemy się nauczyć z modlitwy Maryi? (Youcat nr 479)

s. Rita od Chrystusa Sługi WNO

Nauczyć się modlitwy od Maryi znaczy złączyć się z Jej „niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1,38). Modlitwa to ostatecz­ne poświęcenie, które otwiera na miłość Bożą. Gdy na wzór Ma­ryi mówimy „tak”, Bóg ma możliwość wkroczyć w na­sze życie. 

Dostałeś nową pracę i sprzęt – musisz opanować nieznaną rzeczywistość. Co wolisz: testować metodę prób i błędów, uczyć się od poprzednika, czy czytać opis w instrukcji? A co przynosi lepsze rezultaty?

Często lepiej uczymy się przez obserwację i naśladownictwo, niż z teorii. Próbowanie samemu ma wielkich zwolenników, ale zazwyczaj okazuje się dłuższą drogą do celu. Podobnie jest z modlitwą: każdy, kto pragnie w nią wejść, ma otwarte przed sobą skarby doświadczenia i przykładu modlitwy poprzedników, z których Maryja jest pierwsza w życiu wiary. Pytanie tylko, czy zechcemy z tego daru korzystać?

Kiedy pojawia się niespodziewany zwrot wydarzeń – przypomnij sobie Maryję w momencie Zwiastowania! „Zazwyczaj Pan Bóg, zaskakując mnie, po prostu mi przypomina, że JEST” [Ewelina, l.20].

„Różnica między moją modlitwą, a modlitwą Maryi: nie przyjmuję ciężkich i trudnych sytuacji bez sprzeciwu. Pierwszą moją reakcją są pytania, niezrozumienie i swego rodzaju bunt «i tak zrobię po swoje­mu». Wątpliwości pojawiają się jednak po fakcie, bo podczas samego spotkania, gdy czuję, że On JEST blisko, czuję się tak zaszczycona, że nie potrafię wykrztusić z siebie żadnego «ale»...” [Dotta, l.20] „Z po­czątku takie «Boże niespodzianki» było mi niemożliwie ciężko przyjąć, ale z czasem nauczyłam się, że to jest normalne, jeżeli oddaje się swo­je życie w Jego Ręce” [Jadzia, l.19].

Kiedy myślisz, jak zareagować w takiej sytuacji – otwórz Ewangelię i spójrz, jak zachowała się Maryja w rozmowie z Archaniołem? „Pyta i zgadza się – w sumie tyle. Zadziwiająco mało” [Natalia, l.19]. „Może czuła się lekko zdezorientowana? Co najlepsze, od razu zaczyna roz­ważać otrzymane słowa w swoim sercu - tzn. zatrzymuje je, rozmyśla nad nimi i nie pozwala, aby cokolwiek umknęło Jej uwadze” [Jadzia, l.19]. „Takie rozważanie świadczy o głębokiej mądrości duchowej Matki Boga. Ona nie wysuwa pochopnych wniosków, nie zadaje setki pytań, lecz rozważa wszystko w swoim sumieniu, czyli wsłuchuje się w głos Boga” [Jakub, l.18] w sanktuarium serca. „Ilość słów wypowie­dzianych przez Anioła jest znacznie większa niż tych wypowiedzianych przez Maryję. Ona słucha, nie «zagaduje Boga sobą»”[Ivona, l.19]. „Dwa krótkie zdania Maryi i trzy treściwe Anioła. Dziewczyna z Nazaretu nie mówi Bogu swojego ułożonego scenariusza, tylko słu­cha… Jej myśli od początku idą w kierunku zgody na wolę Bo­żą” [Jadzia, l.19]. „Pyta tylko, jak się to wszystko potoczy, żeby mogła się dobrze przygotować do wypełnienia woli Bożej, ponieważ właśnie już w sercu pozwoliła Bogu na działanie i zgodziła się na wszystko. A ponieważ trudno jest przyjąć to, co Bóg ma zaplanowane dla nas, gdy jeszcze się nie pojawiają owoce, dlatego Gabriel mówi Jej o Elżbiecie, żeby miała Świadka na swojej drodze i już czyjąś spraw­dzoną Obietnicę Bożą”[Mateusz, l.18].

Dla nas Maryja jest zarówno Świadkiem Wiary, jak i Przewodnicz­ką Modlitwy. Pokazuje z całą wyrazistością, że modlitwa to dużo wię­cej, niż nasze formuły i słowa. Modlitwa to postawa przyjęcia Słowa Boga, postawa decydowania zgodnie ze Słowem i realizowania decyzji czynem. Co jest owocem takiej modlitwy? „Owoc modlitwy Maryi jest bardzo dorodny. Wiadomo, Kto”[Andrzej, l.26]. Katechizm mówi: „Bóg ma możliwość wkroczyć w nasze życie” – to oznacza, że Słowo staje się Ciałem, Światło staje się Życiem! Dosłownie, ucząc się modli­twy od Maryi, w której Słowo przyjęło ludzkie Ciało, każdy z nas jest wezwany, żeby wydawać Słowo na świat, żeby rodzić Jezusa...

Maryja uczy nas modlitwy nie słowami, ale przykładem. Stąd, im więcej chcemy się nauczyć, tym bardziej musimy przypatrywać się Jej postawie. Rozważanie tajemnic Różańca jest właśnie wracaniem do autentycznych wydarzeń Jej życia, aby dać się poprowadzić Jej modli­twie. Dokąd? Gdzie jest centrum Jej życia, tam też jest centrum naj­bardziej znanej maryjnej modlitwy i jej cel: „owoc żywota Twojego, JEZUS”.