Młodzież

(160 - wrzesień - październik 2008)

z cyklu "Wieczernik dla Ciebie"

Czego oczekuje mężczyzna

Kasia i Tomek Jarosz

W poprzednim artykule mówiliśmy o oczekiwaniach kobiety w związku z mężczyzną, dzisiaj zaś powiemy o tym czego potrzebuje mężczyzna. Spełnienie bowiem pragnień obu stron jest kluczem do porozumienia się obu płci. 

Mężczyzna oczekuje od kobiety zaufania. Tak jak kobieta oczekuje poczucia bezpieczeństwa, tak mężczyzna – aby to poczucie jej zapewnić – potrzebuje pewnego kredytu z jej strony, pewnego zawierzenia się jemu i „dania mu szansy”. Krótko mówiąc: aby ona mogła dobrze się poczuć, musi mu zaufać. Jeśli jadą np. samochodem, to on chce, aby ona mu zaufała, że on bezpiecznie zawiezie ją na miejsce, żeby zaufała jego umiejętnościom, żeby broń Boże nie pytała, czy on wie gdzie jedzie i czy to na pewno ta droga. A już niech jej do głowy nie przyjdzie, żeby ofiarować mu pomoc, jeśli on sam o to nie poprosi. Jej pomoc może polegać na zaoferowaniu mu kanapki, odpakowaniu batonika czy rozmasowaniu karku na postoju, ale nie pokazywaniu mu na mapie, że którąś drogą byłoby krócej lub lepiej. Ten przykład jest może małym uproszczeniem, ale chodzi nam o obrazowe pokazanie na czym to polega.

To zaufanie ma dotyczyć całokształtu działania mężczyzny: ufności, że on weźmie odpowiedzialność za rodzinę, że wybierze odpowiednią pracę, że tak przeanalizuje warunki kredytu, że będzie on korzystny. Wreszcie, że weźmie on odpowiedzialność za kształt, kierunek związku czy - już w małżeństwie – za poczęte dziecko.

No dobrze, a co będzie jeśli on się pomyli? Jeśli faktycznie zabłądzi w drodze albo kurs waluty skoczy i kredyt już nie będzie taki korzystny? Ano wtedy on oczekuje tego, że ona nie będzie robiła mu z tego powodu wymówek. Że przyzna mu prawo do błędu, że nie będzie „a nie mówiłam…” Jeśli ona wie, że on się naprawdę starał, to niech mu pozwoli wziąć za skutki sytuacji odpowiedzialność. I to też jest zaufanie. On doskonale wie, że podjął złą decyzję, jemu tego nie trzeba mówić, on bardzo chce to naprawić, ale jeśli od niej usłyszy zrzędzenie, a nie słowa wyrozumiałości to mu się odechce i następnym razem faktycznie może jej zostawić decyzję, żeby – w razie niepowodzenia – mieć czyste sumienie. A zatem on oczekuje od niej wyrozumiałości. Oczywiście, jeśli takie sytuacje się często powtarzają to należy usiąść i przedyskutować sprawę i być może zmienić taktykę, ale jeśli sporadycznie to należy po prostu „odpuścić”, potraktować to z humorem, rozładować napięcie.

Kolejną rzeczą, jakiej oczekuje mężczyzna jest szacunek. Oczywiście i kobieta i mężczyzna oczekują i powinni darzyć się szacunkiem, u mężczyzny wygląda to jednak trochę inaczej. Dla niego szacunek to pewien rodzaj dumy kobiety, że ma takiego mężczyznę, że on to i to potrafi, że jest taki „męski”.

Mężczyzna oczekuje także akceptacji. By być z kobietą i by budować zdrowe relacje musi wiedzieć, że się tej kobiecie podoba: zarówno fizycznie nie przeszkadzają jej pewne jego niedoskonałości jak i pod innymi względami. Chodzi o to, by ona była z niego dumna, by nie wstydziła go się, jeśli jest np. niższy od niej lub nie jest tak jak ona wykształcony. On musi czuć się swobodnie, nie może udawać lub żyć w ciągłej obawie, że to co robi może jej się nie spodobać i że zostanie za to skrytykowany. Dlatego oczekuje, że kobieta nie będzie mu zwracała uwagi przy świadkach nawet jak mocno ją czymś zdenerwuje i że nie będzie się „czepiała” drobiazgów. Oczywiście, jeśli coś jest denerwujące to można a nawet trzeba porozmawiać, czasem się nawet pokłócić, ale nie wypominać każdego drobiazgu i nie robić problemu z rzeczy nieistotnych.

To kolejna kwestia: otwartości i szczerej rozmowy. Jeśli kobietę coś zdenerwuje, to mężczyzna oczekuje, że ona z nim otwarcie o tym porozmawia, a nie obrazi się, zamknie w sobie i każe mu się domyślać o co chodzi. Mężczyzna oczekuje, że kobieta nie każe mu się domyślać. On oczekuje też, że ona go doceni. Jeśli on się napracuje, coś zdobędzie, coś mu wyjdzie i jest tym ucieszony to oczekuje uznania i pochwały. Chłopaka w ogóle trzeba chwalić: jak dostanie dobrą ocenę, jak coś w pracy osiągnie, jak gola strzeli na meczu, nie mówiąc już o tym gdy kwiatka przyniesie itp. To jest naprawdę ważne – dopinguje go do działania. Jeśli się zauważy, gdy posprząta w swoim pokoju czy wyniesie śmieci, to na drugi raz na pewno to zrobi, inaczej straci motywację. I mamy kolejny punkt – dopingowanie, motywowanie do działania. Chce wiedzieć, że jest komuś potrzebny i potrzebuje bodźca, popchnięcia, a więc kobieta, z którą się zwiąże, nie może mu „podcinać skrzydeł”, wprost przeciwnie – on oczekuje, że kobieta będzie dumna z tego co robi i zmotywuje go do zdobywania coraz wyższych szczytów (oczywiście nie chodzi tu o wpędzanie faceta w pracoholizm czy o stawianie nierealnych wymagań, ale właśnie taki pozytywny doping). Chodzi tu zarówno o podnoszenie kwalifikacji, o zapewnianie, że on da sobie radę z problemem, że potrafi go rozwiązać, że powinien przyjąć awans, bo sobie poradzi jak i drobne rzeczy. Jak powiesz chłopakowi „super, że naprawiłeś ten kontakt” to on będzie dumny i na drugi raz zacznie wymyślać co tu jeszcze usprawnić. 

No i dochodzimy do wyglądu. Wygląd też jest ważny. Tyle, że nie wygląd „plastikowej Barbie” – to wbrew pozorom mężczyznę śmieszy – tylko zadbanie. Jak? U każdej kobiety jest inaczej. Chodzi o to, by jej zależało na wyglądzie, by jej zależało, żeby się jemu podobać. Mężczyzna nie szuka piękności, ale sympatycznej dziewczyny, która walczy ze swoimi kompleksami. Facet nie zniesie jak dziewczyna zacznie mu opowiadać, że jest brzydka i gruba –  w nadziei, że on zaprzeczy. On nie zaprzeczy, on takich rzeczy nie widzi i jeszcze czasem gotów w to uwierzyć. Męski świat jest inny, bardziej dosłowny. Kobieta musi czuć się dobrze sama ze sobą, nawet jak ma kilka kilo więcej albo krzywy zgryz albo jest niska. Jeśli dobrze się czuje we własnej skórze, to bije od niej taki wdzięk, że mężczyźnie się spodoba.

No i już całkowicie na koniec ważna sprawa odnośnie poznawania się, początków chodzenia. Mężczyzna nie zniesie jak kobieta mu się narzuca, jak pełni „jego rolę” w inicjowaniu znajomości, jak pierwsza proponuje to co on chciał zaproponować, jak pierwsza mówi „kocham”. Mężczyzna to zdobywca. To on ma się o dziewczynę starać, on ma zabiegać o jej względy i wcale nie chce by mu to zbyt łatwo przyszło, by ona pchała mu się w ręce. Wręcz przeciwnie: chce trochę o nią powalczyć.