Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(114 - luty 2002)

Czy miłujesz mnie więcej?

redakcja

Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest istotnym kryterium dojrzałości osób odbywających oazową formację. W pierwszym rzędzie dojrzałości tych, którzy do Krucjaty należą. Czym jest dla nich Krucjata, w jaki sposób o niej mówią — czy jak o radosnym wyborze ku wolności, czy jak o obowiązku, ciężarze który „trzeba” podjąć? Czy potrafią towarzyszyć innym w dorastaniu do decyzji włączenia się do Krucjaty — z jednej strony przez jasne ukazywanie Krucjaty jako istotnego elementu charyzmatu Światło–Życie, nie pomijanie go z troski o „miłą atmosferę”, z drugiej zaś przez zachętę wytrwałą, cierpliwą, pełną miłości?

Pytanie o Krucjatę wiąże się też z pytaniem o dojrzałość tych uczestników Ruchu, którzy do niej nie należą. Jeśli nie należą dlatego, że nikt im idei Krucjaty nie przedstawił lub nie przedstawił jej dobrze, to trudno im stawiać z tego tytułu jakikolwiek zarzut. Bywa jednak tak, że nieobecność w KWC wynika z niechęci do pełnego angażowania się. Wezwanie do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jest bowiem bardzo konkretne: z czegoś trzeba zrezygnować, za czymś trzeba się jasno opowiedzieć. I zdarza się, że ta konkretność zniechęca — łatwo jest bowiem uczestniczyć w życiu wspólnotowym, które przynosi pokój, dobre owoce , znacznie trudniej jest dać coś z siebie, zaangażować się stanowczo i jednoznacznie.

Przyczyny nie należenia do Krucjaty bywają, rzecz jasna, bardzo różne i złożone. Podobnie rozmaite są powody niewłaściwego jej rozumienia i ukazywania przez jej członków. Niemniej pytanie o KWC musi zawsze niepokoić wszystkich zaangażowanych w ruch oazowy.

„Krucjata Wyzwolenia Człowieka musi wyjść z naszego ruchu. To jest logiczna konsekwencja, bo inaczej staniemy w pół drogi. Skończymy na pięknych, wzruszających przeżyciach oazowych, ale owoców w życiu nie będzie” (ks. Franciszek Blachnicki).