Spotkanie z innym

(143 - kwiecień 2006)

Czym był Sobór

Paweł Kozakiewicz

Są takie dzieła w chrześcijaństwie, które każdy katolik powinien znać i czasami nawet cytuje fragmenty, ale rzadko kiedy prze­czytał je w całości. Do tego kanonu rzeczy „nie w pełni czyta­nych" należą przede wszystkim trzy pozycje: Pismo Święte, Katechizm Kościoła Katolickiego i dokumenty II Soboru Watykańskiego (w jed­nym z programów Ojczyzna polszczyzna prof. Miodek zwrócił uwagę, że zwrot Sobór Watykański II nie jest najlepszym tłumaczeniem Vatica­num Secundum i zalecał poprawniejszą językowo formę II Sobór Wa­tykański).

Pewnie i ja też bym nie zajrzał do całego dorobku Ojców Soboru, gdyby nie książka Dzieci Soboru zadają pytania (Biblioteka Więzi 1996). Opracowanie to jest zbiorem wywiadów przeprowadzonych przez osoby urodzone w latach sześćdziesiątych. Każdy wywiad to roz­mowa na temat konkretnego dokumentu Soboru. Niezaprzeczalnym atutem tej książki jest właśnie forma, jaką wybrali autorzy. Przypusz­czam, że gdyby to były zwykłe omówienia tekstów, nie zaciekawiłyby mnie zupełnie. A tak, każdy wywiad jest wciągający i bardzo żywy, czyta się jednym tchem. Bo iówcy są nie byle jacy, należą do najbardziej światłych i mądrych przedstawicieli Kościoła, przy czym każdy z nich żyje nauką Soboru, jest nią przeniknięty, ma jego mentalność.

Zauroczony przez tę pozycję II Soborem Watykańskim postanowiłem podzielić się z czytelnikami jego treścią. Pierwsze pytanie, które się nasuwa, brzmi: czy jest potrzeba? Wstyd przyznać, ale znajomość Soboru wśród pokolenia dzisiejszych uczestników Ruchu jest słaba, ajest z nią najlepiej wśród starszych członków Kościoła. Może ten cykl kogoś zachęci do sięgnięcia do dokumentów Soboru, może kogoś zastanowi jakaś myśl. Bowiem już wchodzi w życie pokolenie, które można nazwać wnukami Soboru...

Wprowadzenia dokonam razem z audytorem świeckim Soboru,  prof. Stefanem Swieżawskim (1907-2004). Sobór obradował w latach 1962-1965, rozpoczął go papież Jan XXIII, a dokończył PawełVI, uczestni­czyło w nim ponad dwa tysiące biskupów, ponadto eksper­ci, audyto­rzy świeccy, obserwatorzy z innych wyznań. Obrady wzbu­dzały duże emocje, media relacjonowały spory konserwatystów (kard. Ottaviani) ze skrzydłem liberalnym (kard. Bea). Wśród prasy krą­żyła wieść, że ile razy głosowano po myśli Bei, Ottaviani miał mówić: Bea culpa, Bea culpa, Bea maxima cul­pa. Ale, jak mówi prof. Swie­żawski, Duch Święty oczekiwał sporów, dys­kusji, ścierania się poglą­dów, bo tylko tak Sobór może być nazwa­ny Jego owocem.

Określenie tożsamości Kościoła było głównym tematem podczas obrad Soboru. Kim jesteś Kościele XX wieku? Jak Kościół ma się od­naleźć w obecnym świecie? Jaką ma spełniać funkcję - misję? Czyta­jąc dokumenty Soboru można zauważyć, że dominuje wizja Kościoła wspólnotowego, służebnego i otwartego. Kościół jest wspólnotą Ludu Bożego, wspólnotą wspólnot. Zerwano z klerykalnym rozumieniem misterium Kościoła. Kościół służebny to przede wszystkim Kościół ubogi, który ma pociągać do Chrystusa przez świadectwo, a nie za wszelką cenę dążyć do jak największej ilości wiernych i mierzyć tym swój sukces ewangelizacyjny. A władza ma być jedynie służbą, każdy zów ma być tylko pokornym sługą nieużytecznym. Kościół otwarty to postawa ekumenizmu, która w inaczej wierzących i inaczej myślących każe widzieć nie przeciwników, a braci, i każe szukać wszystkiego co jest wspólne.

Przemiana, którą zapoczątkował Sobór, jest przemianą mentalno­ści, form działania. Kościół - nie przestając być sobą - zmienił się zupełnie. I nawet jeśli ktoś mówi, że Sobór spowodował kryzys w Koś­ciele (upadek znaczenia, spadek ilości wiernych) to jest to, jak powiada prof. Swieżawski, kryzys wzrostu, nie ma wzrostu bez kryzysu. W sposób tworzy swoje dzieło Duch Święty - jest On ogniem i tak działa. Jest to wielka gra miłości.

A jak to jest z Soborem w Polsce? Przytoczę wypowiedź Profesora na pytanie, co zagraża pełnej realizacji postanowień soborowych w Kościele: Zagraża klerykalizm, brak tolerancji, bogactwo, władztwo. Przecież proboszcz jest wciąż jesz­cze w większości parafii „władcą", a nie sługą swoich parafian, to on o wszystkim decyduje! Kościołowi w Polsce brak prawdziwej ekumenii, istnieją nacjonalistyczne środowiska, w których głęboko zakorzeniona jest mentalność antysemicka. Duch Soboru do Polski przeniknął bardzo słabo, niestety, trzeba się do tego uczciwie przyznać i uderzyć w piersi. Czy też w swoje? Niech każdy sam sobie odpowie.