Życie konsekrowane

(193 - maj - czerwiec 2013)

z cyklu "Wieczernik dla Ciebie"

Daj sobie czas

Ewa

Masz 16 a może 35 lat. Studiujesz a czasami już pracujesz. Lubisz zdobywać szczyty, biegać za piłką a może najchętniej spędzasz wieczory pod ciepłym kocem z kubkiem herbaty w ręku. Jesteś chłopakiem a może dziewczyną. Co cię łączy z tysiącami ludzi niby nie podobnych do Ciebie? Twoje oczy z tęsknotą wypatrują tej jedynej osoby, z którą spędzisz resztę swojego życia. Czekasz, szukasz i zastanawiasz się, czy możesz zrobić jeszcze coś więcej. A może już z frustracją stwierdzasz, że Tobie to się w życiu już nic dobrego nie przydarzy…

Człowiek jest najpiękniejszym ze stworzeń Boga. I niewątpliwie najdoskonalszym. Dziełem jednak do końca nie ukończonym, a przez to powołanym do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie i kształtowania go w zgodzie z zamysłem Stwórcy. „Ale ja już jestem dojrzałą osobą! Chcę już zaraz teraz natychmiast mieć kogoś, z kim będę dzielić na dwoje prawdziwą Miłość!”- zakrzyknie niejedna z czytających ten tekst osób. I bardzo dobrze! Masz piękne pragnienia. Masz piękne serce, które je rodzi. Popatrz! Bóg ci daje niepowtarzalny czas czekania i postaraj się, aby go mądrze wykorzystać.

Daj sobie czas dla innych

Masz wielu bliskich ludzi, którym poświęcasz mnóstwo czasu. A może nie masz nikogo, kogo mógłbyś nazwać prawdziwym przyjacielem? Czas twojej samotności niech będzie czasem budowania nowych relacji i wchodzenia w nowe środowiska. Drugi człowiek to niesamowity dar od Boga. Poznawaj i daj się poznać. Nie wymiguj się nieśmiałością, kompleksami czy jakimiś brakami, których setki odnajdujesz patrząc co rano w lustro. Jesteś poraniony zachowaniem innych ludzi. Boisz się, że tym razem będzie tak samo? Po prostu musisz zaryzykować i kolejny raz zaufać. Współczesny świat nastawiony jest na szybką komunikację. Ty jednak zwolnij i powoli delektuj się chwilami spędzonymi z innymi ludźmi.

Daj sobie czas dla rozwoju

Uczysz się, studiujesz czy pracujesz? Cokolwiek robisz, nie pozwól, aby twój rozwój na jakimś etapie stanął nagle w miejscu. Inwestuj w siebie. Spełniaj ambitne plany. Wyrabiaj swoje własne opinie o różnych problemach. Bądź na bieżąco. Realizuj marzenia. Czasem to są drobnostki, czasem wielkie dzieła. Nie każę ci stanąć w wyścigu szczurów i z klapkami na oczach pędzić po sukces – tak zniszczysz siebie i innych. Miej czas na namysł, refleksję: czy rozwijasz się we właściwym kierunku. Podejmuj świadome decyzje. Ucz się siebie i innych. To zaprocentuje.

Daj sobie czas dla pasji

Gotujesz, śpiewasz, tańczysz a może doskonale robisz coś, czego nazwa mi totalnie nic nie mówi a ty jesteś w tym po prostu mistrzem? Jakimi hasłami wypełnisz w CV rubrykę „hobby”? Ciągle mówisz, że masz dwie lewe ręce. Spróbuj to zmienić, znaleźć coś, co zajmie twój czas, rozbudzi zainteresowania i sprawi, że na samą myśl o tym na twojej twarzy pojawi się uśmiech. Nie wmawiaj sobie, że Bóg nie równo porozdzielał talenty. Próbuj. Odpowiedz sobie szczerze, czy naprawdę zostały wykorzystane i sprawdzone wszystkie możliwości w twoim życiu?

Daj sobie czas dla Boga

„Idę na Mszę świętą bo mi każą. Odmawiam modlitwy, bo ciągle się pytają, czy się pomodliłem. Wierzę, bo mówią, że trzeba” - tak o swojej wierze wypowiadał się jeden ze spotkanych młodych ludzi. Szukasz promocji w hipermarketach, fajnych knajp, dobrych imprez. Ale czy szukasz Boga? Tak na serio. Bez udawania. Czy Bóg nie jest dla ciebie przytulanką” na dobre chwile albo automatem do spełniania życzeń, który ostatnio zawodzi, bo zakochania na horyzoncie jak nie było, tak nie ma. Czy kiedykolwiek usłyszał od ciebie pytanie: „Co jest moim powołaniem?”. Czy w twoim mieście duszpasterstwa organizują msze dla osób szukających drugiej połówki?

Daj sobie czas dla siebie

„Jestem księżniczką - mój Ojciec jest Królem Królów” – bardzo lubię ten napis na koszulkach. Patrzę w lustro i widzę. No właśnie co widzę? Dzieło Boże czy może poranny efekt wybuchu w Czarnobylu? Miej czas na małe szczęścia. Teraz ci o niego łatwiej. Jeśli możesz - zrób coś dla siebie, aby poczuć się lepiej we własnej skórze. Są takie proste chwile, które czynią nasze życie lepszym. Nie bój się ich.

Pozwól się odnaleźć

 

Żeby dokądś dojść, trzeba wyjść na drogę, a żeby na nią wyjść, trzeba ją najpierw odszukać. Zawsze możesz tylko czekać aż Bóg ześle prosto na twoją wycieraczkę tego księcia/księżniczkę z bajki, ale czy nie lepiej ufać tak jakby wszystko zależało od Boga a działać tak jakby wszystko zależało od ciebie? Daj sobie czas na wiele innych rzeczy. Tylko ty wiesz jakich. Teraz mimo wszystko masz go więcej. Korzystaj ze swojej pozornej a może nie pozornej samotności. Jest tyle możliwości działania, rozwijania się, poznawania innych ludzi. Bądź w tym rozsądny i zawsze pamiętaj, że Bóg wysłuchuje naszych próśb - tylko Jemu trzeba zostawić sposób wysłuchania...