Służba

(208 - styczeń - luty 2016)

Dając otrzymujemy

świadectwo

Najbardziej mi zależy aby dzieci nauczyły się tej prawdy, że największy skarb, jaki mogą zyskać ukryty jest w tym, co ofiarują innym

Rozpoczynając moją przygodę z Ruchem Światło-Życie poprzez formację w Domowym Kościele poznałem postać Chrystusa Sługi. Scena z Wieczernika, podczas której podają słowa: „Jeżeli Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi” (J 13.14) jest wciąż dla mnie wezwaniem do refleksji, kim jestem i jak wypełniam moje powołanie do małżeństwa, do służby rodzinie i wspólnocie, w której jestem.

Jako mężczyzna, mąż i ojciec staram się wciąż wypełniać zadania, jakie stawia przede mną rodzina, na czele której mnie Pan postawił. Jestem „głową” i czuję się odpowiedzialny za tych, których powierzono mej opiece. Właśnie w kategoriach służby, nie panowania i zarządzania widzę moje miejsce, bo czymże innym jest nieustanna gotowość do ofiarowywania swego czasu, sił dla najbliższych. Jakże często muszę rezygnować z tego, co chciałbym w danej chwili robić na rzecz tego, co wykonać trzeba; jakże często czas, który planowałem „zaoszczędzić”, przeznaczyć na odpoczynek, czy rozrywkę staje się najcenniejszym czasem budującym nasze wzajemne, rodzinne relacje.

I jest to chyba to, na czym najbardziej mi zależy – aby dzieci, które wychowuję nauczyły się tej prawdy, że największy skarb, jaki mogą zyskać ukryty jest w tym, co ofiarują innym.

W Ruchu Światło-Życie jestem od 2001 roku i próbując zgłębić charyzmat odkryłem, że podobnie jak w moim małżeńskim powołaniu wychowuje on przede wszystkim do rozbudzenia i odkrycia radości płynącej z możliwości rozwijania postawy służby wobec braci i sióstr.

Byliśmy z żoną pierwszą parą animatorską naszego kręgu i ten rok wzmożonego wysiłku włożonego w prowadzenie pracy formacyjnej był dla nas czasem niebywale owocnym duchowo. Bardzo nas zbliżył w relacji z Panem i dal nam możliwość odkrycia wielu nowych płaszczyzn budowania naszej małżeńskiej więzi. I tak zachwyceni tym, co otrzymaliśmy służąc, gotowi byliśmy otworzyć się na więcej, a że Pan daje hojnie i nie wymawiając nasza oazowa przygoda nabrała tempa i rozmachu. Mogliśmy poznać szereg posług w Ruchu, spośród których za najcenniejszą dla nas uważamy możliwość pilotowania nowych kręgów. Uczestnictwo wciąż od nowa w stopniowym odkrywaniu głębi oraz wspaniałości charyzmatu Światło-Życie przez kolejne pary poznające formację DK jest dla nas niewyczerpanym źródłem siły i radości.

Dawno temu, jeszcze przed ślubem poznałem modlitwę franciszkańską. Jej przesłanie mnie zachwyciło i stała się ona dla mnie wyznacznikiem drogi, którą staram się w życiu iść:

Albowiem dając, otrzymujemy;

Wybaczając, zyskujemy przebaczenie,

A umierając, rodzimy się do wiecznego życia

 

Wojtek