Patriotyzm

(147 - listopad - grudzień 2006)

Dar ziemi

ks. Adam Prozorowski

Od czasów Abrahama możemy patrzeć na ziemię ojczystą jako na Boży dar. Jest to ziemia obietnicy, gdzie Lud ma przeżywać swoje powołanie

Pisać na temat „Patriotyzm w Biblii” nie jest sprawą łatwą. Dlaczego? Przejrzałem kilka słowników biblijnych w nadziei, że znajdę tam wsparcie. Nie znalazłem nic - zupełna pustka. Brak hasła „patriotyzm”. Można przypuszczać, że dla autorów słowników nie jest to wiodący temat biblijny, któremu należy poświęcać cenne strony ich dzieł. Potem pomyślałem, że skoro nie słowniki biblijne, to może któryś ze słowników teologicznych okaże się pomocny. I nie zawiodłem się. W Słowniku Teologicznym (ST) wydanym przez Księgarnię św. Jacka w roku 1989 znalazłem całkiem przyzwoite opracowanie hasła patriotyzm. Z tego słownika zaczerpnę definicję patriotyzmu i kilka myśli, które następnie postaram się rozwinąć w oparciu o Boże Słowo.

 „Patriotyzm - bezwarunkowe umiłowanie Ojczyzny z gotowością poświęcenia dla niej swych sił, zdolności, nawet życia. Obejmuje ziemię rodzinną, naród i jego dzieje, język i bogactwo duchowe i materialne, dziedzictwo przodków i losy przyszłych pokoleń... Nie jest tylko uczuciem, lecz i czynem. Wyzwala rozliczne akty codziennej twórczej pracy dla rozwoju dóbr ojczystych, wyrzeczenia i ofiary, bezkompromisowej, bohaterskiej służby w obronie wartości zagrożonych, a także męczeństwa” (ST s. 66).

Nasze rozważania o patriotyzmie prowadzą nas do 12 rozdziału Księgi Genezis. Tam napotykamy historię Abrahama - człowieka, który ma wyjść ze swojej ziemi ojczystej i pójść tam, dokąd zaprowadzi go głos JHWH. Od razu na samym początku widzimy, że umiłowanie ojczyzny, ziemi ojczystej czy jak ją nazwiemy, nie może być bezwarunkowe, absolutne. Bo Bóg może powiedzieć „idź” i może dać nową ojczyznę, nową ziemię. Tradycja żydowska wyjaśnia, że Abraham musiał opuścić swoją ojczyznę z powodu bałwochwalstwa. Bóg musiał wyprowadzić go z grzesznych struktur, aby utworzyć nową społeczność.

Od czasów Abrahama możemy patrzeć na ziemię ojczystą jako na Boży dar. Jest to ziemia obietnicy, gdzie Lud ma przeżywać swoje powołanie. „Świętymi bądźcie bo i Ja jestem święty”. Exodus z „domu niewoli” jest dla Izraela wyruszeniem w stronę tej ziemi, którą Bóg obiecał Abrahamowi. Warto też zwrócić uwagę, że ziemia jest darem od JHWH, ale pobyt na niej uzależniony jest od wierności Ludu wobec Bożej Tory (zob. Pwt 4,1; 6,18; 8,1; 11,8-9)

Uważny czytelnik Pięcioksięgu Mojżesza (Tory) odkryje, że całe życie w Ziemi Obietnic miało być poddane Bożej Torze. Izrael został wezwany, aby wybierać życie. W Księdze Jozuego zobaczymy, jak Izrael zdobywa Ziemię Obiecaną. Widzimy, że dopóki Izraelici są Bogu posłuszni, padają przed nimi mury Jerycha i innych miast. Grzech powoduje, że spadają na nich klęski. Księga Sędziów jest doskonałą ilustracją tej zasady. Kraj cieszył się wolnością, a Lud Izraela rozwijał bez przeszkód jak długo nie grzeszył. Wraz z grzechem pojawiał się wróg, który wszystko niszczył i ustanawiał obcą władzę.

Czasy proroka Jeremiasza (przełom 7 i 6 wieku przed Chr) są świadectwem, że dar ziemi nie jest darem wiecznie danym. Grzech Izraela owocuje nie tylko zniszczeniem Jerozolimy i obcą okupacją, ale wypędzeniem narodu do Babilonu. I tam trzeba się uczyć nowego patriotyzmu. Tam trzeba uczyć się w nowy sposób kochać swoja Ojczyznę, naród i wszystko co tworzyło dotychczasowe więzi. Najpierw ważna jest pamięć o utraconej Ojczyźnie i zburzonym mieście i Świątyni. Stąd Izrael modli się słowami podobnymi do tych zapisanych w Psalmie 137: „Jeruzalem jeżeli zapomnę o tobie niech uschnie moja prawica...” Potem powstają na wygnaniu szkoły teologiczne, które gromadzą i porządkują całe wcześniejsze dziedzictwo. Nie można niczego utracić z tego, co było dotychczasowym dziedzictwem. Tam w Babilonie zostają spisane tradycje związane z osobami proroków, tradycje świątynne i te wcześniejsze, które sięgają czasów królów i Mojżesza. Jest jeszcze jeden element, którego nie można zapomnieć. Życie duchowe rozwija się w oderwaniu od otaczającej rzeczywistości tzn. bóg w którego wierzą nasi wrogowie nie jest naszym Bogiem. Lud jest pouczany i umacniany przez ukazywanie Bożego działania w przeszłości. Prorocy przypominają nie tylko Boże obietnice, ale pokazują także, że aktualna sytuacja jest skutkiem popełnionego grzechu. Z niewoli jest powrót. Kiedy? Gdy lud się nawróci i odpokutuje popełnione grzechy.

Czas po niewoli babilońskiej to czas kiedy rodzi się w Izraelu nowy patriotyzm. Nie wszyscy wracają do Ziemi Obiecanej. Wielu z nich pozostaje w miejscu zesłania. Tam pobudowali swoje domy, posadzili ogrody i tam robią kariery. Lektura ksiąg Ezdrasza i Nehemiasza pokazuje Żydów, którzy mieszkając poza Izraelem troszczą się o pomyślność kraju przodków. Nehemiasz inicjuje odbudowę murów Jerozolimy i troszczy się o rozwój zniszczonego niewolą kraju.

     Osobny rozdział stanowi dziedzictwo czasów Machabejskich. Pierwsze rozdziały 1 Księgi Machabejsckiej pokazują ucisk, którym zostaje dotknięty Lud Boży. Oprawcy zabraniają praktykowania judaizmu, wymuszają poniechanie obrzezania, niszczą księgi święte a w świątyni składają zabronione Prawem ofiary. Przeciwko oprawcom wybucha powstanie pod wodzą rodziny Machabeuszów. Dzięki łasce Bożej i odwadze powstańców państwo uzyskuje niepodległość polityczną, a świątynia zostaje oczyszczona. Ten okres w historii zbawienia jest ważny, ponieważ pokazuje, że daru Bożego trzeba bronić. Jednocześnie możemy zobaczyć, że są tacy, którzy gotowi są zostawić ojczyste zwyczaje i pójść naśladować innych zapominając o swoich korzeniach.

A jak wyglądał patriotyzm Jezusa? Nie był On zelotą, który chciałby wyzwolić swój kraj spod okupacji za pomocą miecza. Jego służba nie była w sensie ścisłym polityczna. Nie stanowił zagrożenia dla władzy rzymskiej. Nie można jednak powiedzieć, że nie była Mu bliską sprawa ojczyzny. Szczególnie warto zauważyć Jego płacz nad Jerozolimą, która nie rozpoznała czasu nawiedzenia. Jezus cierpiał wiedząc, co stanie się z miastem, które było miastem wielkiego Króla. O miłości Jezusa do narodu, świadczy fakt, że modlił się za swoim narodem. „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”. Poprzez swoje poddanie się Prawu Bożemu pokazał, jak Prawo wypełniać. On też uczył jak można żyć według Bożych zasad. Dzięki temu Izrael mógł wypełnić dzieło, do którego Pan go wezwał.

Warto pamiętać też i o tym, że misja Jezusa prawie w całości dotyczyła terenu Judy i Galilei. On był posłany do owiec, które zginęły z domu Izraela. Jezus znał i podtrzymywał historiozbawczą rolę Izraela. On proklamował, że zbawienie bierze początek od Żydów. Jednocześnie ten sam Jezus nie uchylał się od służby innym potrzebującym. Miłość Jezusa do własnej ojczyzny nie zamykała Go na innych. On przyszedł dla wszystkich ludzi, ale przyszedł jako prawdziwy Żyd, który z tego dziedzictwa nie rezygnował.

Pierwotne chrześcijaństwo nie pozostało zamknięte w obrębie jednej nacji albo jednego rejonu. Uczniowie Jezusa rozeszli się wszędzie z Dobrą Nowiną. I wszędzie tam, gdzie nawracali się ludzie, powstawały wspólnoty, które chciały służyć żywemu Bogu. Znały one swoją pozycję, wiedziały, że ich ojczyzna jest w niebie, a tutaj są tylko przechodniami. Jednak ich miłość do Boga i człowieka owocowała tym, że wszędzie tam, gdzie mogli troszczyli się o dobro wspólne. Modlili się za królów, wypełniali swoje publiczne obowiązki. Tam gdzie mogli, oddawali ojczyźnie to, czego wymagała. Jeżeli natomiast pragnęła od nich tego co Boże, wtedy pojawiało się hasło non possumus - nie możemy.

Definicja zaprezentowana w Słowniku Teologicznym jest całościowa i wyczerpująca. Dla mnie jednak zawiera o jedno słowo za dużo - „bezwarunkowe”. Na to się zgodzić nie mogę. Mogę kochać ojczyznę tylko wtedy, jeżeli nie występuje przeciwko mojemu Bogu. Bo, jak mówi Prawo Boże: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”. Ojczyzna i naród nie mogą stać się Bogiem, bo wtedy mamy idolatrię. Idol ma to do siebie, że przynosi śmierć, a nie życie. Owocem takiej miłości jest śmiercionośny nacjonalizm, od czego zachowaj nas Panie.