Budować szczęśliwą rodzinę

(128 - luty - marzec 2004)

Dar

Marcin Staniewski

Podobnie jak w szczególny sposób relacja kobiety i mężczyzny została osłabiona przez grzech pierworodny, tak w szczególny sposób Bóg posyłając swego Syna leczy ten związek w dziele zbawienia

Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i niewiastę. I choć można sobie wyobrazić świat, na którym mieszkają same panie albo sami panowie (i zdaniem niektórych byłby to idealny świat), to zgodnie z Bożym zamiarem ziemię zamieszkują przedstawiciele gatunku homo sapiens obojga płci.
Stwarzając człowieka mężczyzną i niewiastą Bóg wpisał w jego naturę „brak drugiej połowy”. Słowa z Księgi Rodzaju „nie jest dobrze, by mężczyzna był sam” oznaczają, że kobieta jest dopełnieniem mężczyzny. Tak samo mężczyzna jest dopełnieniem kobiety. I w serce każdego człowieka jest włożone pragnienie „bycia z” i „bycia dla” drugiego. Czyli pragnienie kochania i bycia kochanym.
Człowiek — mężczyzna i niewiasta — stwo-rzeni są na Boży obraz i podobieństwo. W tym stwierdzeniu z Księgi Rodzaju zawarty jest sens związku kobiety i mężczyzny — ich miłość ma być obrazem Bożej miłości. I przez całą Biblię, od wspomnianej Księgi Rodzaju do Apokalipsy, miłość Boga do człowieka jest porównywana do miłości małżeńskiej — wiernej, bezwarunkowej, lecz tęskniącej za wzajemnością.
I wszystko byłoby ładnie, gdyby nie grzech pierworodny. Powiedzenie Bogu „nie” dotknęło bardzo mocno, można powiedzieć w sposób szczególny relację kobiety i mężczyzny. Widać to już w samym biblijnym opisie grzechu Adama i Ewy. Ich jedność i bliskość została bardzo mocno osłabiona, gdy zaczęli wstydzić się siebie nawzajem i oskarżać o popełnione zło. Skutki grzechu pierworodnego łatwo także zauważyć w otaczającym nas świecie, gdy na każdym kroku spotkać możemy ludzi, których odniesienie do własnej i przeciwnej płci jest strasznie poranione.
Lecz podobnie jak w szczególny sposób relacja kobiety i mężczyzny została osłabiona przez grzech pierworodny, tak w szczególny sposób Bóg posyłając swego Syna leczy ten związek w dziele zbawienia. W swym nauczaniu Jezus mówił, że Bożym zamiarem przy stworzeniu był nierozerwalny związek jednego mężczyzny z jedną kobietą. Słuchacze Jezusa uważali, że taki związek jest bardzo trudny, dla wielu niemożliwy. Jednak do swych słów Jezus dołączył dar łaski sakramentu małżeństwa. Naturalny związek męża i żony, zawsze ludzi słabych i grzesznych, jest umacniany dzięki szczególnej Bożej pomocy wynikającej z sakramentu.
Taki umocniony przez Bożą łaskę związek kobiety i mężczyzny pozostaje obrazem miłości Boga do człowieka. Miłości, która wyraziła się w ofierze Chrystusa i jest dostępna dla każdego człowieka w Kościele. Napisał o tym wprost św. Paweł w Liście do Efezjan i w pięknych obrazach św. Jan w Apokalipsie, gdzie Kościół nazwany jest oblubienicą Chrystusa.
Chrześcijańskie małżeństwo ma być zatem obrazem miłości Boga do człowieka, wyrażonej w dziele zbawienia, obrazem miłości Chrystusa do Kościoła. Ma być obrazem miłości wiernej, trwałej i płodnej. Taki jest podstawowy sens i cel tego sakramentu. A ponieważ tworzący je ludzie są osłabieni przez grzech, Bóg daje specjalną łaskę, by byli sobie wierni, by kochali się w dobrej i złej doli i wytrwali w miłości, mimo że po ludzku wydawać się to może niemożliwe.