Dary Ducha Świętego

(201 - wrzesień - październik 2014)

Dary Ducha

o. Zdzisław Grad SVD, o. Mirosław Piątkowski SVD

Bóg, wyznaczając każdemu człowiekowi jego własną drogę do świętości, nie zostawia go samemu sobie. Wyciąga rękę pełną darów Ducha Świętego

Człowiek otrzymując chrzest doznaje– mówiąc współczesnym językiem – jedynego w swoim rodzaju turbodoładowania na całe życie. Otrzymane wówczas od Ducha Świętego bogactwo darów pozwala przekraczać rzeczywistość materialną – widzialną, namacalną, odczuwaną/poznawaną zmysłami. Dzięki wierze jesteśmy aż do śmierci wezwani, aby żyć w tej rzeczywistości nieustannego przyjmowania darów. Warto podkreślić, że od chwili chrztu świętego chrześcijanie nie mają ważniejszego zadania jak otwierać się na Boże obdarowywanie, poprzez które będą dorastać do własnej pełni zgodnie z Jego planem.

 

Istnieje ścisły związek pomiędzy byciem dojrzałym chrześcijaninem a Duchem Bożym. To właśnie na skutek Jego natchnienia ludzkie „niemowlę duchowe” staje się z czasem człowiekiem duchowo dojrzałym, stopniowo odrywając się od swej „cielesności”. A to w konsekwencji sprawia, że chrześcijanin, w którym zamieszkuje Duch Boży, nie jest już poddany ciału – On staje się zasadą konstytutywną nowości jego życia.

Przywrócić zdolność kochania

Duch Boży jest Duchem wolności i wyzwolenia. Uwalnia nas z zapatrzenia w siebie. Dokonując odkupienia przez Swojego Syna, Bóg wraz z darem Ducha przywraca człowiekowi zdolność kochania, ofiarowania się, czynienia daru z siebie. „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Św., który został nam dany” (Rz 5,5). Duch staje się w człowieku źródłem – opartej na miłości – nowości jego życia. Bez obecności Ducha – Miłości nie ma chrześcijanina prawdziwie dojrzałego, gdyż bez Ducha nie ma mowy o podobieństwie do Chrystusa, prawdziwie nowego Człowieka, nowego stworzenia.

Aby być autentycznie dojrzałym chrześcijaninem, trzeba pozwalać prowadzić siebie i siebie poruszać przez Ducha. Co to oznacza? To: „przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4,25) i stać się świętym. Zadaniem Ducha Świętego jest uformowanie w ludziach, którzy poddają się Jego działaniu, obrazu czy inaczej ikony Chrystusa. Świętość jest owocem naszej współpracy z Duchem Świętym. Jest to napinanie żagli na wietrze Ducha i zgoda na kierowanie nami przez Niego – jak obrazowo tłumaczy św. Hieronim. Kiedy dusza powierza prowadzenie siebie Duchowi Świętemu, On nią rządzi i stopniowo unosi. Dzięki totalnemu poddaniu się Duchowi, w krótkim czasie dusza czyni wielkie postępy na drodze ku świętości.

Wspomagać w świętości

Bóg, wyznaczając każdemu człowiekowi jego własną drogę naśladowania Chrystusa, która jest drogą do świętości, nie zostawia go samemu sobie. Wyciąga rękę z pomocą, rękę pełną darów Ducha Świętego. Bóg interweniuje świadom tego, że droga do świętości jest drogą oczyszczenia i częstego „krzyżowania”. A to oznacza trud i cierpienie, w których wspiera nas Duch Święty: swoimi darami: „Podobnie Duch przychodzi z pomocą naszej słabości…” (Rz 8,26 ).

Dary są szczególnymi poruszeniami lub energią Ducha. Siły te, przyjęte przez człowieka ze swego rodzaju pasywnością, pomogą mu szybciej i bez zbędnego trudu przyjąć „postać Chrystusa” (Augusto Drago, Dary Ducha Świętego, Kraków 1998, s. 30).

Dary Ducha połączone są ze wzrostem miłości Boga w sercu człowieka i poszerzają jego doświadczenie świętości. Będąc we władzy darów, człowiek ochrzczony, stawszy się dzieckiem Bożym, stopniowo staje się dojrzałym w Chrystusie.

W Piśmie Świętym

Już w Starym Testamencie w Księdze Izajasza słyszymy o pierwszej klasyfikacji szczególnych darów Ducha, jakimi będzie obdarzony Mesjasz, posłaniec Boży: „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na nim Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej” (Iz 11,1-2). To właśnie ten Mesjasz, Jezus Chrystus otwiera Nowy Testament i przychodzi do nas z najcenniejszym darem – Duchem Świętym. Duch dla ludzkości, dla każdego człowieka to obietnica Ojca przyniesiona przez Jezusa. Jan Chrzciciel, który na początku Nowego Testamentu ma zidentyfikować Mesjasza mówi krótko, zdecydowanie i pewnie: „Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: «Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym» (J 1,32-34; Mt 3,11; Mk 1,8; Łk 3,16).

Na początku swojej działalności Jezus najpierw mówi o sobie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie…” (Łk 4,18), a potem do wszystkich uczniów: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego. Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został uwielbiony” (J 7,37-38). Po swoim zmartwychwstaniu przed Wniebowstąpieniem Jezus nie pozwala uczniom rozchodzić się z Jerozolimy dopóki nie otrzymają mocy z wysoka, Ducha Świętego. Już wcześniej zapowiadał: „Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”. (Łk 11,13). Ten Duch to właśnie Dar Boży, który według proroka Ezechiela miał dać moc i umiejętność wypełnienia przekazań, życia słowem Boga. „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36,26-27). Duch Święty i Jego dary są istotą Nowego Testamentu, całej Dobrej Nowiny. Ewangelia bez mocy, jaką przynosi Jezus przez Dary Ducha, byłaby jeszcze jednym pięknym systemem etycznym obok innych systemów religijnych, ale nie Dobrą Nowiną.

Gdy św. Paweł ewangelizuje, za istotę przekazu Dobrej Nowiny uważa przekazanie wierzącym Ducha Świętego: „A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej” (1 Kor 2,4-5). Kiedy spotyka uczniów pyta ich: „Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy przyjęliście wiarę?”, a gdy mówią, że nie wiedzą, kto to jest, zatrzymuje się, poucza ich i w modlitwie z nałożeniem rąk uprasza dla nich od Ojca dar Ducha Świętego (por. Dz 19,1-17). W liście do Galacjan 5,22 pisze, że to właśnie „owocem Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”. Natomiast w liście do Rzymian 8,1-17 wykazuje, że nadrzyrodzoność naszego życia w wierze wypływa z „prawa Ducha” jak określa innymi słowy Ewangelię w odróżnieniu od „Prawa Mojżeszowego”, którym szczycili się żydzi i do którego przestrzegania przede wszystkim nakłaniali. Paweł jest mocno przekonany, że to przede wszystkim „przy pomocy Ducha uśmiercać będziemy popędy ciała”, co będzie dawać nam prawdziwe życie w Bogu (por. Rz 8,13). W liście do Koryntian Apostoł Narodów wyjaśnia, że to przez Ducha tu na ziemi Bóg daje też zrozumienie i smak Nieba oraz wieczności: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha. Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego…” otrzymaliśmy Ducha, który jest z Boga, dla poznania darów Bożych (1 Kor 2,9-10).

Nowy Testament zamyka księga Apokalipsy św. Jana i to ona już na samym początku nawiązuje do tej pełni darów Ducha w symbolice siedmiu Duchów, które stoją przed Bogiem: „Łaska Wam i pokój od Tego, Który jest, Który był i Który przychodzi i od Siedmiu Duchów, które są przed Jego tronem…” (Ap 1,4). (W liturgii żydowskiej siedmioramienny świecznik, który często stoi w świątyni, to symbol siedmiu Duchów, które stoją przed Panem por. Ap 1,12). W zamknięciu tej księgi, w epilogu również znajdujemy symboliczne odniesienie Ducha do Kościoła: „A Duch i Oblubienica mówią: «Przyjdź!» A kto słyszy, niech powie: «Przyjdź!» I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie” (Ap 22,17).

Teologia darów 

Na teologiczną definicje darów duży wpływ wywarło dwóch wielkich doktorów Kościoła: św. Bonawentura i św. Tomasz z Akwinu. Ten ostatni tak definiuje dary: 

Są sprawnościami, doskonalącymi człowieka w chętnym słuchaniu Ducha Świętego. Są nam dane przez Boga w odniesieniu do Jego poruszeń, by mianowicie usprawniały nas tak, żebyśmy dobrze szli za Jego natchnieniem, myśląc nie na sposób ludzki, ale na sposób boski (Summa teologiczna, I-II, 68,3).  

Dary są więc powtarzalnymi działaniami, wykonywanymi z czasem bezwiednie, instynktownie. Stają się w efekcie ludzkim zwyczajem, nabytym przyzwyczajeniem. Dary duchowe wszczepione na chrzcie są zdolnościami specjalnymi, dzięki którym człowiekiem kieruje miłość Boża, a on sam rozumie Boże tajemnice. Oświeca go także intuicja i niosąca radość zasada, którą jest Duch Święty. 

Prowadzi nas On w dwojaki sposób:

1. Czasem pozwala działać nam samym, wykonywać akty wiary, nadziei, miłości i wówczas sami jesteśmy inicjatorami tych aktów. W tym przypadku Duch Święty. jedynie czuwa nad naszym działaniem. Ten sposób towarzyszenia i bycia przy nas Ducha Świętego jest z pewnością owocny, ale niewystarczający.

2. Innym razem we wszystkim protagonistą jest Duch Święty. To bezpośrednie Jego kierownictwo jest szybsze i pewniejsze, bo wynika z owych „zwyczajów” Ducha, czyli Jego siedmiu darów.

Udzielając swych darów, Duch Święty staje się bardziej aktywny w kierowaniu duchowym życiem człowieka, podczas gdy on sam pozostaje biernym odbiorcą, z radością i wdzięcznością przyjmując błogosławione tchnienia Ducha. Aby zrozumieć tę myśl używa się przykładu łodzi poruszanej siłą mięśni wioślarzy. Jeśli do łodzi dołączy się żagiel, w który dmie wiatr, wówczas i wiosłowanie staje się łatwiejsze, a i łódź porusza się szybciej. Wiosła to cnoty, żagiel to dary, a wiatr to tchnienie Ducha Świętego. Doświadczenia prawdziwego powierzenia się Bogu zaznamy tylko wtedy, gdy życie poddamy kierownictwu darów. Pod tymi rządami człowiek na pozór robi mniej, ale szybciej zmierza ku świętości, gdyż Duch Święty działa w nim z ogromną mocą. 

Wyłącznie dzięki darom człowiek może przenieść się z rzeczywistości ludzkiej do świata Bożego, usadawia się i zadomawia w sercu i myśli Boga. Doświadczenia świętych dobitnie potwierdzają, że wszystko zaczyna się od pełnego działania darów. Pod rządami darów człowiek bardzo intensywnie przeżywa okres wewnętrznego dojrzewania. Dają one głębsze poznanie Najwyższego Dobra, którym jest Bóg. Poprzez dary Duch Święty działa wprost na człowieka i przejmuje inicjatywę. Co więcej, obdarowany człowiek działa na sposób samego Boga. Jego działanie ma niemal tę samą naturę, co działanie Boga.

Dary nie powinny być uważane za rzeczywistość duchową przeznaczoną dla szczególnych, wybranych osób. Są one koniecznie potrzebne każdemu do zbawienia. A dlaczego dary są konieczne?

a) Ponieważ nasz duchowy organizm jest niedoskonały.

b) Ponieważ nasz ostateczny cel, którym jest oglądanie Boga, przewyższa zdolności ludzkie.

c) Ponieważ w swoim naturalnym życiu człowiek jest poddany pożądaniom.

Człowiek z powodu grzechu żyje w mocno osłabionej kondycji duchowej. Mówiąc językiem medycznym, jest chory i nosi w sobie zarodki wielu chorób wnętrza. Przeszkadza mu to, mimo dobrej woli i pozytywnego nastawienia, w kochaniu Boga i bliźniego. Dary Ducha Świętego pełnią więc rolę lekarstwa na wszystkie choroby. Św. Grzegorz pisze: „Duch Święty daje mądrość jako lek przeciw głupocie, rozum przeciw tępocie, radę, aby uleczyć pośpiech, męstwo przeciw strachowi, umiejętność po to, aby uzdrowić ignorancję, pobożność przeciw zatwardziałości, bojaźń przeciw pysze” (Moralia, PL LXXV,592). Ileż razy padamy ofiarą naszych chorób i nawet o tym nie wiemy! Należy prosić Pana gorącymi łzami, aby całkowicie powierzył nas wpływowi swego Ducha! To On dokonuje w nas prawdziwego dzieła oczyszczenia i obdarowuje radością bycia zbawionymi.

Niektórzy teologowie i doktorzy Kościoła podjęli próbę pewnej klasyfikacji i podziału darów. Św. Tomasz ogólnie dzieli dary na spekulatywne i praktyczne. Dary spekulatywne dotyczą poruszeń serca ku Bogu: to mądrość, rozum, umiejętność. Dary praktyczne odnoszą się do działania człowieka w jego rzeczywistości, ale zawsze z odniesieniem do jego ostatecznego celu. Są nimi: bojaźń Boża, męstwo, pobożność, rada. Dary spekulatywne wnoszą człowieka szybciej do Pana, dary zaś praktyczne sprawiają, że działalność chrześcijanina staje się przejrzystsza i silniejsza wewnętrznie oraz szerzej otwarta na apostolat.

Dary a charyzmaty

Pozostaje jeszcze przyjrzeć się relacji pomiędzy darami i charyzmatami. Sporo w tym obszarze ignorancji i niewiedzy. Konstytucja dogmatyczna o Kościele Soboru Watykańskiego mówi: 

Duch mieszka w Kościele, a także w sercach wiernych jak w świątyni, w nich przemawia i daje świadectwo przybrania za synów. Prowadząc Kościół do wszelkiej prawdy i jednoczenie we wspólnocie i w posłudze, uposaża go w rozmaite dary hierarchiczne oraz charyzmatyczne, i przy ich pomocy nim kieruje oraz owocami swoimi go przyozdabia. ( KK 4). 

Nie należy jednak mieszać darów z charyzmatami. 

Charyzmaty są to szczególne łaski ( potocznie mówiąc dary ) poprzez, które Duch Święty czyni nas zdatnymi i gotowymi do podejmowania rozmaitych dzieł lub funkcji mających na celu odnowę i dalszą pożyteczną rozbudowę Kościoła w sensie jego misji zbawczej i ewangelizacyjnej (Augusto Drago, Dary Ducha Świętego, Kraków 1998, s. 86). 

Charyzmaty więc nie dotyczą bezpośrednio wewnętrznego życia chrześcijanina. Mówi się powszechnie, że charyzmaty same z siebie nie są oznaką świętości ani jej nie zakładają. Ale dary i charyzmaty nie mogą istnieć bez koniecznej korelacji. Dawcą jednych i drugich jest ten sam Duch Święty. Jednak pożytek/użytek z charyzmatów jest o tyle doskonalszy/skuteczniejszy, o ile człowiek pełniej i ufniej odda się do dyspozycji Ducha Świętego ulegnie Mu. Nie ma zaś wątpliwości, że motorem i regułą (warunkiem sine qua non) intensywnego życia wewnętrznego jest praktykowanie darów. Charyzmaty ulegają skażeniu przez ludzką naturę i aby były prawdziwe, muszą zostać oczyszczone z tego zgubnego osadu. Dary mają działanie odwrotne - wewnętrzne oczyszczenie człowieka i prowadzenie go do świętości. Nie znaczy to, że charyzmaty mogą popaść w naszą niełaskę - należy je pokochać i mieć odwagę ich używania, ale jeszcze bardziej należy kochać i prosić Pana o obfite wylanie darów dla wzrostu naszej świętości.

Z moich osobistych obserwacji jako kapłana i misjonarza (ponad 20 lat na Madagaskarze) wynika, iż w popularnym duszpasterstwie pogłębiona wiedza o darach Ducha Świętego i wprowadzenie jej w praktyczne życie chrześcijan stanowi wciąż niezwykle aktualne wyzwanie dla Kościoła naszej epoki. Będąc Duszpasterzem Krajowym Odnowy w Duchu Świętym na Madagaskarze jestem bardzo częstym świadkiem manifestacji darów i charyzmatów w życiu poszczególnych grup modlitewnych czy osób indywidualnych. To te dary i charyzmaty sprawiają konkretnie i namacalnie, że nasza posługa ewangelizacyjna jest wyjątkowo skuteczna i promieniuje na wielu. Zgadzam się z przekonaniem wielu, że w obecnym czasie Duch Święty przysposabia Kościół do większej odnowy poprzez totalną łaskę nowych Zielonych Świąt. 

Życzymy każdemu, aby otworzył się bardziej na Dawcę darów, Ducha Świętego i zasmakował ich wspaniałości.