Sprawy ostateczne

(133 - listopad - grudzień 2004)

z cyklu "Siedem rad"

Dekalog

Rebe Mada

Kilka lat temu krakowska „eMka” wydała niewielką książeczkę Jakoba J. Petuchowskiego „Głos z Synaju”. Książeczka jest próbą przybliżenia nieżydowskiemu czytelnikowi rozumienia przez Żydów przykazań Dekalogu. Każde z przykazań zostało wyjaśnione poprzez kilka cytatów zaczerpniętych z nauk starożytnych mędrców Izraela. Dlaczego Dekalog? Autor jest przekonany, że te fragmenty Tory, które nazywamy Dekalogiem, należą do najbardziej znanych fragmentów Biblii Hebrajskiej. Niewiele jest chyba takich fragmentów Starego Testamentu, które znają na pamięć chrześcijanie i żydzi równocześnie. Spróbujmy więc teraz odkryć co mówią nam Mędrcy o Dekalogu. Jedną z kwestii, którą komentowali rabini był fakt, że przykazania zostały sformułowane w liczbie pojedynczej i że ich adresatem jest każdy pojedynczy człowiek, który nie może ukrywać się za moralnością narodu.
„Dlaczego Dziesięć Przykazań jest utrzymanych w liczbie pojedynczej? Dlatego, aby każdy pojedynczy człowiek musiał sobie powiedzieć: Mnie zostały nakazane. Tora została dana ze względu na mnie abym ja ją wypełniał” (Midrasz Leqah Tobh). Indywidualna, osobista odpowiedzialność człowieka za przyjęcie i życie Przykazaniami Bożymi to droga, po której mają kroczyć także chrześcijanie bo, jak usłyszałem kiedyś z ust znajomego protestanta, Bóg w którego wierzę, nie jest dziadkiem ale Ojcem. On nie ma wnuków. On ma tylko dzieci — synów i córki. Przykazania są dla Ciebie i są słodkim jarzmem? Kiedy? Gdy możesz za średniowiecznym rabinem Judą Halevi powtórzyć słowa:
„Wierzę w Boga Abrahama, Izaaka i Izraela, który Izraelitów znakami i cudami prowadził z Egiptu. Zaopatrywał ich w pokarm na pustyni i dał im kraj, sprawiwszy, iż najpierw w cudowny sposób przeszli przez morze i przez Jordan. Posłał Mojżesza ze swoja Torą i po nim tysiące proroków, którzy Jego Torę potwierdzali, obiecując wiernym Prawu nagrodę a nieposłusznym karę. My wszyscy wierzymy w to co jest napisane w Torze…” Zauważ Czytelniku, że wyznanie wiary podkreśla działania Boga, że nie kryje się, za nim jakaś ideologia albo niejasna teoria, ale słowa te wyrażają życie i doświadczenie wierzących. Stąd normalnym wydaje się następne stwierdzenie tym razem zaczerpnięte z Pessiqta Rabbathi:
„Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego do czczych rzeczy. Znaczy to: nie nakładaj rzemieni modlitewnych, gdy okrywasz się modlitewnym płaszczem a potem idziesz grzeszyć”. Nie wolno tolerować w swoim życiu rozdarcia między sprawami Bożymi a światowymi. Nie jest dopuszczalna modlitwa, która nie przemieniałaby ludzkiego serca. Jak mówił rabin Abaje „…nie wolno ustami mówić czegoś, jeżeli inaczej się myśli w sercu”.
Kolejny fragment przybliża nam rozumienie szabatu. O, jakże tutaj potrzebujemy poprawnego spojrzenia i większego samozaparcia. Już nieraz po nocach śni mi się wszystko co powinienem zrobić i gdy przychodzi upragniony weekend, to wtedy z błogą rozkoszą można przystąpić do nadganiania tego czego nie zdążyliśmy uczynić w tygodniu. Przeczytajmy fragment Mekhilta, Bahodesz:
„Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Ale czy może człowiek wszystkie swoje prace wykonać w ciągu tylko sześciu dni? Oczywiście nie! To znaczy tutaj tylko: Odpoczywaj jak gdyby twoja praca była już wykonana!… Odpoczywaj od myśli od pracy…” Teraz widzę, jaką wiarę musi mieć człowiek, aby nie poddać się tyranii spraw pilnych i szybkich do wykonania, jaką ważną rzeczą jest umiejętność dystansu do podejmowanych w tygodniu aktywności. A jak odpoczywać od myśli od pracy? Może ktoś z Czytelników wie jak to zrobić?
I ostatnie zdanie komentujące ostatnie z przykazań. Słowa przypisane Ben Somie:
Kto jest mądry? Ten kto od każdego człowieka się uczy…
Kto jest silny? Ten, kto ujarzmia swoją namiętność…
Kto jest bogaty? Ten kto cieszy się przypadającą na niego częścią…
Kto jest szanowany? Ten kto szanuje ludzi…
Czego i sobie i Wam życzę.

Ps. Posługiwałem się jako źródłem w powyższym opracowaniu Jakob J.Petuchowski „Głos z Synaju” wydawnictwo M Kraków1997