Chrześcijanin w społeczeństwie

(209 - marzec - kwiecień 2016)

Diakonia społeczna

rozmowa z Mirosławą Chmielewicz

Niepokoiło mnie, że część dziedzictwa ks. Franciszka Blachnickiego jest nieznana szerszemu gronu członków Ruchu Światło-Życie

Wieczernik: Diakonia Społeczna to zupełnie nowa diakonia w Ruchu. Wypada więc zapytać o jej początki. 

Mirosława Chmielewicz: Diakonia Społeczna powstała najpierw w naszej bydgoskiej diecezji. Było to w kwietniu 2012 roku.

W.:Co było powodem jej założenia?

M.C.: Niepokoiło mnie, że część dziedzictwa ks. Franciszka Blachnickiego jest nieznana szerszemu gronu członków Ruchu Światło-Życie.

W.:Jakie konkretnie dziedzictwo masz na myśli?

M.C.: To, które dotyczy zaangażowania społeczno-polityczno-gospodarczego. Zostało ono wyrażone m.in. w programie Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodu „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie” a opisane w książce „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie – ku polskiej teologii wyzwolenia”. W deklaracji V Krajowej Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie z 1980 r. „w sprawie zaangażowania członków Ruchu w aktualne sprawy narodu” słyszymy słowa: 

W obliczu tej rzeczywistości grozić może wspólnotom Ruchu Światło-Życie pokusa prostej ucieczki od niej, przez tworzenie na jej marginesie środowisk życia opartych na Słowie Bożym i ewangelicznej miłości – agape, które stają się przez swoją atmosferę kontrastowymi miejscami, „oazami”, gdzie ludzie czują się ze sobą dobrze i zapominają o problemach i cierpieniach swoich braci. 

Podobne spostrzeżenia nasuwają się po 30 latach od przyjęcia tej deklaracji. Pokusa zamknięcia się na sprawy społeczne pozostała taka sama. 

Mając świadomość zagrożeń godzących w wolność i godność człowieka i narodu poprosiliśmy ówczesnego Moderatora Generalnego ks. Adama Wodarczyka o możliwość założenia w Diecezji Bydgoskiej Diakonii Narodu – nawiązywaliśmy tutaj do nazwy, które pojawiła się w Ruchu na początku lat dziewięćdziesiątych. Ksiądz Moderator pobłogosławił i nazwał ją Diakonią Społeczną, Pobłogosławił również i bardzo nas wspiera ks. Maciej Tyckun moderator diecezjalny. I tak działamy od kwietnia 2012 roku.

W.: Jakie działania podejmowaliście?

M.C.: Zaczęliśmy naszą działalność od popularyzacji Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę poprzez nagłaśnianie tego dzieła z parafiach. Przygotowaliśmy koncerty patriotyczne dotyczące Powstania Warszawskiego oraz święta odzyskania Niepodległości, które kilkakrotnie wystawialiśmy w różnych miejscach w ramach Bydgoskiego Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej. Udało nam się również zorganizować serie rekolekcji pt. „Zachować dziedzictwo Sługi Bożego Księdza Franciszka Blachnickiego”. Skorzystały z nich rodziny i młodzież.

Kolejną naszą inicjatywą było przygotowanie warsztatów na temat: „Co we współczesnym świecie mediów zagraża naszym dzieciom?” Warsztaty te miały charakter otwarty i skierowane były do rodziców, pedagogów, katechetów i wszystkich osób zainteresowanych. Profesjonalnie prowadzone ukazały obecnym wielość i różnorodność zagrożeń istniejących w internecie, w grach komputerowych, muzyce, świecie zabawek, mody, w reklamach, w których przemyca się programową erotyzację, demonizację, agresję, okultyzm, wampiryzm oraz różnego rodzaju wynaturzenia. Zorganizowaliśmy również jako Diakonia Społeczna rekolekcje letnie: „Ze Świętym Michałem Archaniołem o wychowaniu, zagrożeniach i rozeznawaniu duchowym w rodzinie”.

Braliśmy udział w marszach w obronie wolnych mediów, w marszu dla życia z akcją protestacyjną „Stop dla gender”, w konferencji „Stop dla ateizacji”. Organizowaliśmy protesty przeciwko demonizacji dzieci i młodzieży, dyskryminacji TV Trwam i niszczeniu polskich zasobów geologicznych i lasów. Reprezentowaliśmy Ruch w sejmowej konferencji w obronie wolnej niedzieli na zaproszenie posła Roberta Telusa zorganizowanej z inicjatywy Parlamentarnego Zespołu Członków i Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich.

Współorganizowaliśmy i prowadziliśmy pikietę pod Teatrem Polskim w Bydgoszczy przeciwko obrazoburczej sztuce pt. „Golgota Picnic”.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".