Ojcostwo

(190 - styczeń - luty 2013)

z cyklu "Szkoła modlitwy"

Dlaczego możemy ufać, że nasza modlitwa do Boga zostanie wysłuchana? (Youcat nr 478)

s. Rita od Chrystusa Sługi WNO

Wielu ludzi, którzy za ziemskiego życia Jezusa prosili o uzdrowienie, zostało wysłuchanych. Jezus, który powstał z martwych, żyje, słucha naszych próśb i zanosi je do Ojca.

Do dzisiaj znamy imię przełożonego synagogi: mężczyzna Jair błagał Jezusa o pomoc i został wysłuchany. Jego córeczka była śmiertelnie chora. Nikt już nie potrafił jej pomóc. Jezus nie tyle uzdrowił jego dziecko, ale wskrzesił je z martwych (Mk 5,21-43).  Jezus dokonał mnóstwa potwierdzonych uzdrowień. Czynił znaki i cuda. Chromi, trędowaci i niewidomi nie prosili Jezusa na próżno. Także w przypadku wszystkich świętych Kościoła potwierdzone jest wysłuchanie modlitw zanoszonych za ich wstawiennictwem. Wielu chrześcijan czuje, że powinni opowiedzieć o tym, jak zostali powołani przez Boga i jak Bóg ich wysłuchał. Bóg jednak nie jest automatem. Sposób, w jaki wysłuchuje naszych wołań i odpowiada na nie, musimy pozostawić Jemu.

Jezus żyje, słucha i zanosi nasze prośby do Ojca! Jak to robi? Popatrz na wydarzenie, które opisuje Ewangelia...

„Jair przyszedł do Jezusa przede wszystkim z wiarą. Może się wydawać, że to ostatni akt desperacji i dla jego córki ostatnia deska ratunku, bo wszystkie medyczne sposoby zawiodły, ale – patrząc z boku – Jair od początku (i do samego końca) wierzy, że Chrystus ją uzdrowi” [Mateusz, l. 18].

„Jair przyszedł z pokorą («upadł Mu do nóg i prosił usilnie») i z prośbą uzdrowienie córki. Z czym ja przychodzę? Czasami z ogromną wiarą w to, że Bóg naprawdę może zdziałać cuda, a czasami ledwo oddychając, z ogromnym żalem i bezsilnością, a także bra¬kiem wiary. 

Jak Jezus zareagował na prośbę Jaira? Poszedł z nim – nie odezwał się, nie odpowiedział mu od razu, tylko tyle – poszedł. Myślę, że tak samo robi z naszymi prośbami: często słucha i idzie z nami, ale nie od razu na nie odpowiada” [Jadzia, l. 19].

Skutek modlitwy Jaira przerósł jednak jego oczekiwania: prosił o uzdrowienie, a otrzymał wskrzeszenie. Dostał więcej, niż prosił!

W tym samym wydarzeniu jest obecna kobieta, która milcząco zbliża się do Jezusa niosąc tylko pragnienie uzdrowienia. „On wiedział, czego pragnie ta kobieta, nie musiała nic mówić, wystarczyło przyjść i dotknąć. W niewerbalny sposób, samą obecnością i oddaniem wypowiedziała prośbę, a Jezus (nie robiąc wyrzutów, że nie powiedziała wprost) uzdrawia, bo widzi jej wiarę. Myślę, że Jezus nie patrzył na sposób wypowiadania prośby, na odwagę przy formułowaniu zdań, czy na brak jakichkolwiek zdań, patrzył w głąb serca” [Iwona, l. 19].

„Ta kobieta przyszła z chorobą, cierpieniem, czymś wstydliwym. Jezus najpierw ją uzdrowił, a dopiero potem szukał kontaktu. Spowodował jej wyjście z tłumu i ukazanie chwały Bożej po uzdrowieniu, mimo zatrwożenia i nieśmiałości. Kojarzy mi się to ze świadectwem, jakie chrześcijanie składają po otrzymaniu podobnej łaski” [Ewelina].

Osoby, które spotkały Jezusa w ziemskim życiu, pozwalają nam zobaczyć reakcję Boga na nasze modlitwy, uczyć się Jego „sposobu działania”. Bóg przede wszystkim słucha. My też posłuchajmy – świadectw tych, którzy się modlą:

„Dawniej wydawało mi się, że Bóg nie wysłuchuje – bo nie realizował moich próśb tak, jakbym chciała. Potem zrozumiałam, że gdyby je w ten sposób zrealizował, byłoby to śmiertelne dla mnie. Teraz widzę, że czasami Bóg wysłuchuje moich próśb dosłownie, a czasami prze¬prowadza mnie na inny «level» i spełnia je w zupełnie odmienny sposób niż to sobie wyobrażałam” [Jadzia, l. 19].

„Czasem reakcją Boga jest pokazanie mi «nie potrzebujesz tego», tak dobitnie, że aż mi wstyd(!), że o to prosiłam. Po jakimś czasie zrozumiałam, że to, o co prosiłam, nijak się miało do tego, czego moje serce naprawdę chciało i potrzebowało – a co właśnie dostawałam! Czasem dostaję, co chciałam, i wtedy najłatwiej jest mi być wdzięczną. A czasem… czasem jest głucha cisza i krzyczenie jakby do ściany… Wiadomo, to najbardziej boli, tylko zapominam wtedy, że pozorny brak reakcji to też reakcja – a to ważna wiadomość…” [Natalia, l. 19]

Wzywam Cię, bo Ty mnie wysłuchasz, o Boże!
Nakłoń ku mnie Twe ucho, usłysz moje słowo.
Strzeż mnie jak źrenicy oka; w cieniu Twych skrzydeł mnie ukryj (Ps 17,6.8)