Finanse - nasze, Kościoła, Ruchu

(142 - luty - marzec 2006)

Do bogactw, choćby rosły...

Jeszcze nie było, abym podejmując jakąś akcję miał na to pie­niądze. I jeszcze nie było, aby jakoś nie było" - mówił ks. Blachnicki w swoim „Świadectwie niepokornego". Życie na­szego Założyciela dostarcza wielu przykładów niemal cudownych sytuacji, gdy potrzebne pieniądze przychodziły w ostatniej chwili - w momencie, gdy koniecznie trzeba było coś kupić czy za coś za­płacić. Podobnie zresztą działo się i dzieje w życiu wielu charyz­matycznych chrześcijan - zarówno wielkich świętych z historii jak i współczesnych liderów wspólnot i ruchów.

Z drugiej strony ostatnie lata życia ks. Blachnickiego w Carls­bergu naznaczone były dramatycznym zmaganiem się o byt, co­dzienną walką o najbardziej podstawowe środki finansowe. O tym pewnie też by można wiele opowiadać, jednak są to opowieści, któ­rych słucha się o wiele trudniej, w których nie ma spektakular­nych wydarzeń i wielkich sukcesów, jest raczej szarość i proza ma­terialnej codzienności.

Te koleje życia naszego Założyciela dobrze odzwierciedlają re­alia życia chrześcijańskiego. Są wielkie dni, gdy Pan Bóg błogo­sławi pod względem materialnym, tak że podejmu­jąc posługę nie musimy się martwić o jakiekolwiek środki. Ale jest też czas bardzo zwyczajny, gdy środki materialne zdobywa się z więk­szym lub mniejszym trudem, gdy trzeba na nie solidnie zapraco­wać.

Formacja dojrzałych chrześcijan powinna przygotowywać ich również do podejmowania odpowiedzialności materialnej - za­równo za swoje życie, jak i za życie Kościoła, w tym wspólnoty czy ruchu, do którego należą. Jeśli Pan Bóg powoła nas do nadzwy­czajnych, wielkich zadań, da na nie również nadzwyczajne troski. Wiara w Bożą moc nie powinna jednak oznaczać zaniedbywania własnego codziennego wysiłku, nie może usprawiedliwiać braku solidności i profesjonalizmu. Pismo święte mówi zarówno o cu­downym rozmnożeniu chleba czy cudownym połowie ryb, jak iwskazaniach Pana Jezusa dla Apostołów dotyczą­cych ich utrzymania.