Kościół szukający drogi

(204 - marzec - kwiecień 2015)

Do świętości we dwoje

Rozmowa z Parą Krajową Domowego Kościoła

Od jak dawna jesteście małżeństwem?

Od prawie 20 lat.

Jak się poznaliście?

Pochodzimy z tej samej poznańskiej parafii, więc można powiedzieć, że znamy się „od zawsze”. Byliśmy w tej samej wspólnocie oazowej, choć przedziwnymi drogami prowadził nas Pan Bóg do siebie.

Jakie były Wasze początki w Ruchu, kto i w jakich okolicznościach zapoznał Was z Ruchem Światło-Życie?

Nasze początki w Ruchu związane są z wyjątkowym kapłanem, ks. Janem Bartkowiakiem. Jako ówczesny wikariusz parafii na Górczynie, potrafił w niezwykle skuteczny sposób gromadzić młodzież i dorosłych w grupy formacyjne. To dzięki jego postawie i zaangażowaniu w duszpasterstwo, do dzisiaj przy parafii św. Krzyża istnieje założony 30 lat temu krąg Domowego Kościoła, a wielu młodych „zwerbowanych” wtedy do wspólnoty młodzieżowej Ruchu, aktywnie posługuje na drodze oazowej i w innych dziełach Kościoła. Krąg w którym trwamy od 20 lat, w połowie składa się z osób z założonej przez ks. Jana wspólnoty. 

Jaka była Wasza droga do DK?

Można powiedzieć, że nasza droga do Domowego Kościoła była bardzo prosta – jako młodzi ludzie po pełnej zaangażowania formacji młodzieżowej, przyjmując życzenia ślubne umawialiśmy się z przyjaciółmi na pierwsze spotkanie nowego kręgu. Część z nich była już na drodze Domowego Kościoła. To było dla nas oczywiste, że raz wybrana droga formacji wymaga kontynuacji w tym samym charyzmacie. To konsekwencja dokonanego wyboru.

Czym zajmujecie się na co dzień poza czasem, gdy posługujecie w Domowym Kościele?

Na co dzień zajmujemy się szeroko rozumianą katechezą – Kasia jest katechetką w szkole podstawowej oraz wykładowcą na Wydziale Teologicznym UAM; Paweł natomiast jest katechetą w liceum oraz doradcą metodycznym nauczycieli religii.

Czy w jakiś sposób bycie w Ruchu Światło-Życie przyczyniło się do tego, że Wasza praca zawodowa to katecheza?

Ruch ukształtował naszą wiarę i spojrzenie na życie, a katecheza stała się przeniesieniem tej pasji, której nauczył nas Ruch na płaszczyznę zawodową.

Co lubicie robić, jak czerpiecie siłę, aby służyć?

Nasze zainteresowania są w środowisku oazowym dość powszechne, czyli górskie wycieczki, fotografia, czas spędzany we wspólnocie. Natomiast siłę do służby czerpiemy z codziennej Eucharystii, której jesteśmy wierni od lat licealnych.

Ile czasu zajęło wam przeżycie całej formacji DK?

Formacja podstawowa DK była dla nas radosnym odkrywaniem, jak inaczej przeżywa się poszczególne stopnie drogi oazowej jako małżeństwo.

A czasowo? Ślub 1995 r., OR I st. 1996 r., ORAR II st. 1996 r., ORAR I st. 1997 r., OR II st. 1997 r., OR III st. 1998, a później odkrywanie piękna różnego typu posługi rekolekcyjnej.

Jakie pełniliście posługi w Ruchu?

Jako młodzi ludzie na etapie formacji młodzieżowej byliśmy animatorami, podejmując różnego typu odpowiedzialności za formację w ciągu roku i na rekolekcjach. W Domowym Kościele posługiwaliśmy jako para animatorska kręgu, para pilotująca, para rejonowa, para diecezjalna, a ostatnio jako para filialna poznańska. Przez trzy lata byliśmy także członkami Komisji Teologiczno-Programowej Ruchu Światło-Życie oraz Centralnej Diakonii Liturgicznej.

Czy mieliście jakieś kryzysy/wątpliwości i chcieliście odejść z Oazy?

Prawdziwych wątpliwości nigdy nie było, może odrobina motywującej do myślenia prowokacji. 

Co jest dla Was najbardziej wartościowe i owocne w formacji DK?

Formacja Domowego Kościoła jest naszym zdaniem wspaniałą pomocą w przeżywaniu jedności małżeńskiej i dążeniu do „świętości we dwoje”. Daje narzędzia i sposobność do umacniania chrześcijańskich rodzin, pomaga stworzyć sprzyjające warunki do wychowania dzieci i ukazania im, że pomimo tego, co widzą w szkole i na osiedlu, są ludzie, dla których Chrystus jest najważniejszy. Pomocą na tej drodze są zobowiązania, czyli szczególne dary, którymi staramy się żyć na co dzień (codzienna modlitwa osobista, małżeńska i rodzinna; regularne spotkanie ze słowem Bożym; comiesięczny dialog małżeński; reguła życia, czyli praca nad sobą; przynajmniej raz w roku uczestnictwo w rekolekcjach). Wielką wartością dla nas są zawsze rekolekcje

Jak kształtowało się w Waszym życiu budowanie domowego Kościoła? Czy pojawiały się jakieś trudności?

Wbrew naszym pragnieniom i staraniom jesteśmy małżeństwem bezdzietnym, dlatego też odnosimy szczególnie do siebie wezwanie z nauczania Kościoła, zachęcające, by takie małżeństwa pełniły „trudne posługi na rzecz innych” (KKK 2379); a bez wątpienia posługa pary krajowej nie należy do łatwej

Jak widzicie realizację Waszego powołania jako Pary Krajowej?

Powołanie do posługi pary krajowej Domowego Kościoła jest zadaniem wymagającym, szczególnie w czasie, gdy nawarstwiło się sporo trudności i nieporozumień związanych z Zasadami DK. Jesteśmy przekonani, że wierność Założycielowi, otwarcie na dialog i konsekwentna troska o prawdziwe dobro powierzonych rodzin, pozwolą wspierać rozwój Domowego Kościoła, a przez to całego Ruchu Światło-Życie.

Jakie zadania widzicie dla Was i całego DK? Jak widzicie drogi i kierunki rozwoju Domowego Kościoła? A jak całego Ruchu Światło-Życie?

Najważniejszym zadaniem jest troska każdej osoby w DK o dobre wykorzystanie darów jakimi są zobowiązania. To one pomagają zbliżać się do Chrystusa i współmałżonka. Trzeba też coraz lepiej poznawać charyzmat Założyciela, aby odczytywać w jego świetle zadania, które stoją przed wspólnotą. Droga i kierunek są jasno określone przez ks. F. Blachnickiego, naszym zadaniem jest iść za nimi, a nie realizować własne pomysły na Ruch.

Jakie są największe wyzwania, jakie stoją przed Parą Krajową w zakresie działań ewangelizacyjnych w parafiach? Jak DK mógłby się w nie włączyć?

Zadania dotyczące działań ewangelizacyjnych nie są tylko zadaniami stojącymi przed parą krajową DK, czy innymi parami odpowiedzialnymi, ale dotyczą każdej osoby kroczącej drogą Ruchu Światło-Życie. Nasz ruch jest między innymi wspólnotą ewangelizacyjną i ewangelizacja jest podstawą naszej formacji. Realizujemy rekolekcje ewangelizacyjne wyjazdowe, parafialne, ewangelizację indywidualną, a przede wszystkim stajemy się świadkami Chrystusa w naszym środowisku życia.

Kto jest dla Was ideałem modlitwy? Czy macie swoich świętych, których prosicie o wstawiennictwo?

Może nie tyle ideałem modlitwy, co wzorem i inspiratorem podążania za Chrystusem jest między innymi patronka naszego małżeństwa, św. Joanna Beretta Molla. Jeżeli ktoś nie zna tej wspaniałej postaci, to zachęcamy do poszukiwań, możemy też w tym służyć pomocą.

Jakie są Wasze marzenia , gdy po trudach i radościach dnia kładziecie się spać?

Szczerze? Gdy kładziemy się spać to po zadaniach całego dnia nie mamy już żadnych marzeń… poza pragnieniem nabrania sił na kolejny piękny jak wierzymy dzień posługi :)

Czy możecie podać hasło , które będzie „reklamą” DK?

Dzięki Domowemu Kościołowi możesz radośnie i owocne trwać przy Chrystusie i współmałżonku, a Wasze dzieci mają sposobność zobaczenia, jak z Jezusem można iść przez życie.

Jedno zdanie dla osób, które bronią się przed podjęciem posługi?

Pan Bóg nie wybiera uzdolnionych, ale uzdalnia wybranych.

I na koniec poprosimy dla wszystkich czytelników „Wieczernika” o cytat z Pisma Świętego.

„Jako wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy! Na to zaś wszystko [przyobleczcie] miłość, która jest więzią doskonałości” (Kol 3,12-14).