Parafia

(172 - maj - czerwiec 2010)

Domowy Kościół a parafia

Katarzyna i Paweł Maciejewscy

Rodzina powinna być wspólnotą służącą wspólnocie lokalnej, żywą komórką w organizmie Kościoła lokalnego, czyli parafii

Założyciel naszego Ruchu, ks. Franciszek Blachnicki, odwołując się do nauczania Soboru Watykańskiego II, wskazał, że rodzina powinna być wspólnotą służącą wspólnocie lokalnej, żywą komórką w organizmie Kościoła lokalnego, czyli parafii. Powinna za tę wspólnotę czuć się odpowiedzialna.

·       W jaki sposób małżeństwo/rodzina należąca do Domowego Kościoła może służyć parafii?

·       Za jakie dziedziny życia parafii może/powinna czuć się odpowiedzialna?

·       Jak pogodzić codzienne obowiązki małżeńskie, rodzinne, zawodowe z zaangażowaniem w życie wspólnoty parafialnej?

Z pewnością takie bądź podobne pytania zadawało lub zadaje sobie wielu z nas. Spróbujmy przyjrzeć się niektórym aspektom zaangażowania członków Domowego Kościoła w życie parafialne.

Pól zaangażowania się jest bardzo wiele: od służby liturgicznej, posługi nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej, włączenia się w katechezę parafialną (m.in. przez prowadzenie spotkań w małych grupach z młodzieżą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania), po przygotowanie ołtarza z okazji Bożego Ciała czy poprowadzenie jakiegoś nabożeństwa (np. związanego z Duchową Adopcją Dziecka Poczętego). Wiele małżeństw z wielką gorliwością włącza się w działalność Duszpasterstwa Rodzin, prowadząc katechezy przedmałżeńskie i poradnie dla narzeczonych czy małżeństw. Okazją do służby dla parafii mogą być także dni, w które uroczyście obchodzi się jubileusze małżeńskie. Wtedy członkowie Domowego Kościoła poprzez przygotowanie liturgii czy wygłoszone świadectwo mogą pokazać innym, jaką drogą może kroczyć rodzina zakorzeniona w Chrystusie.

Istotne jest mądre rozeznanie, jakie posługi, jakie działania jesteśmy w stanie podjąć. Trzeba tu z jednej strony wielkiej roztropności, a z drugiej uważnego wsłuchiwania się w głos Pana Boga i zobaczenia, do czego i kiedy nas powołuje.

Może się okazać, że gdy sprawdzimy się w jednej posłudze, zaproponują nam kolejne. Przyjmując wszystkie, możemy stać się parafialnymi aktywistami, którzy działając w kilku wspólnotach, w żadnej nie pozostawili swego serca. Kilka lat temu byliśmy świadkami spotkania księdza biskupa wizytującego jedną z dużych parafii z grupami duszpasterskimi. Ksiądz biskup zapragnął poznać członków poszczególnych wspólnot. Gdy wymieniano nazwy grup istniejących w tej parafii, członkowie każdej z nich wstawali i krótko charakteryzowali funkcjonowanie grupy. Jakież było zdziwienie biskupa, gdy okazało się, że spora grupa osób wstawała kilkakrotnie – rekordzistka nawet pięć razy.

Czy wizja Ojca Franciszka Blachnickiego mówiąca o parafii jako o wspólnocie wspólnot spełni się, gdy kilka osób „obsłuży” wszystkie parafialne wspólnoty? Może czasami warto powiedzieć księdzu proboszczowi zapraszającemu nas do kolejnej wspólnoty, że pomożemy znaleźć nową osobę do danej posługi, zamiast przyjmować kolejne zadanie często ze szkodą dla życia rodzinnego?

A co z kręgami, w których każde małżeństwo mieszka na terenie innej parafii?

Najlepsze rozwiązanie ma miejsce wtedy, gdy wszystkie małżeństwa danego kręgu mieszkają na terenie tej samej parafii. Obecne czasy jednak pokazują, że coraz więcej małżeństw przeprowadza się w ciągu życia więcej niż jeden raz. Gdyby za każdym razem szukać nowego kręgu w miejscu aktualnego zamieszkania, zabrakłoby stabilizacji w małżeństwie i ciągłości w formacji. Jednocześnie powszechny dostęp do własnego środka komunikacji sprawia, że nawet spore odległości pomiędzy poszczególnymi małżeństwami kręgu nie są przeszkodą w comiesięcznych spotkaniach.

Problemem jednak pozostaje wybór parafii, w którą zaangażują się małżeństwa takiego międzyparafialnego kręgu. Nierealne jest posługiwanie w dwóch parafiach – w żadną z nich nie włączymy się całym sercem. Najlepszym rozwiązaniem staje się podjęcie posług w parafii zamieszkania, szczególnie gdy uświadomimy sobie, że jest to miejsce wzrostu naszych dzieci, które tutaj będą przyjmowały sakramenty i będziemy pragnęli, by tu właśnie włączyły się do swojej grupy formacyjnej. Ponadto prawdziwe zaangażowanie się w parafię to życie jej aktualnymi problemami i radościami, a to trudno realizować na odległość.

Gdy mówimy o zaangażowaniu w parafię, zawsze pamiętajmy, że Domowy Kościół jest przede wszystkim ruchem formacyjnym, że „rodzina jest podstawowym miejscem formacji, krąg jest podstawowym elementem w jego strukturze organizacyjnej jako środowisko formacyjne i ewangelizacyjne, służące rodzinom, jest on szczególnym «laboratorium» duchowości małżeńskiej” (Zasady DK nr 14). Ważne, by każde małżeństwo podejmujące jakąkolwiek posługę, miało jasno określoną hierarchię wartości: Pan Bóg, obowiązki stanu (współmałżonek, dzieci,…), praca zawodowa, zaangażowanie społeczne i religijne (posługa w parafii i Domowym Kościele). Małżeństwo/rodzina żyjące według takiej hierarchii wartości stają się wtedy prawdziwym świadectwem dla innych.

 

Jeżeli rodzina nie stanie się Domowym Kościołem, jeżeli rodzina nie stanie się katechumenatem, gdzie dzieci ochrzczone w niemowlęctwie będą wzrastały w środowisku żywej wiary i będą prowadzone do dojrzałej wiary, to przyszłość naszych wspólnot parafialnych i całego narodu jest zagrożona. Odnowa rodziny jest więc sprawą decydującą (List DK nr 22).