Kobiecość

(197 - styczeń 2014)

Dzielna i mężna

Agata Jankowiak

Jest to wizja kobiety, która nie musi nikomu udowadniać, że jest równie dobra jak on czy lepsza, kobiety bez kompleksów, dobrze czującej się na swoim miejscu

Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc (Rdz 2, 18) – czytamy drugim opisie stworzenia człowieka w Księdze Rodzaju. Mądrzy ludzie mówią, że skoro Pan Bóg po stworzeniu Adama chciał dać mu odpowiednią pomoc, oznacza to, że ta pomoc była mu potrzebna.

Szukając ideału tej „odpowiedniej” towarzyszki życia mężczyzny czytelnik Biblii prędzej czy później trafi na „poemat o dzielnej – czy jak chcą inne tłumaczenia mężnej, a nawet idealnej – kobiecie” – Prz 31, 10-31.

Biblijny autor zaczyna od retorycznego pytania „któż ją znajdzie?” sugerując, że takich kobiet nie ma wielu. Kolejne wersety rysują ideał kobiety izraelskiej. Dowiadujemy się, że taka kobieta cieszy się pełnym zaufaniem męża (w. 11), który dzięki niej może poświęcać więcej czasu na sprawy publiczne i jest otoczony szacunkiem (w. 23).

Dzielna niewiasta jest osobą nieprawdopodobnie wręcz czynną i pracowitą, zajmuje się nie tylko sprawami gospodarstwa domowego (np. w. 15, 18, 21, 27), ale zarządza z powodzeniem całym majątkiem podejmując ważne decyzje (np. w. 13, 14, 16, 19, 24).

Potrafi zadbać o siebie i bliskich – dba przy tym i o piękno szat – (w. 21, 22), umie zarządzać ludźmi (w. 15). Jest osobą wrażliwą na potrzeby ubogich, niesamolubną (w. 20) i świadomą swojej wartości, pogodną, otwartą na innych (w. 25).

Cechuje ją roztropność i mądrość (w. 26). Cieszy się zasłużonym szacunkiem i miłością najbliższych (w. 28). Źródłem jej siły wewnętrznej jest bojaźń Boża (w. 30).

Od wielu lat zachwyca mnie ta wizja. Wizja kobiety ufającej Bogu, odważnie podejmującej wyzwania, niebojącej się podejmowania ważnych decyzji, samodzielnej, dobrze gospodarującej swoim czasem, wykonującej te prace, które wykonać trzeba, mądrej, takiej, w której, nie ma nic z uzależnionej od mężczyzny kobiety-bluszczu, kokietki, czy „słodkiej kobietki”. 

Jest to wizja kobiety, która nie musi nikomu udowadniać, że jest równie dobra jak on czy lepsza, kobiety bez kompleksów, dobrze czującej się na swoim miejscu, cieszącej się zasłużonym szacunkiem i miłością męża. Co ciekawe, opisane zadania kobiety nie zamykają się do kręgu prac domowych – choć niewątpliwie nie ma mowy o funkcjach publicznych. Dla mnie jest to ideał bardzo pociągający, realizacja przywołanego na wstępie zadania „bycia odpowiednią pomocą” dla mężczyzny.

Zastanawiałam się jakie wartości czy cechy kobiety dodał do opisanego wizerunku Nowy Testament. Na pierwszy plan wysuwa mi się zaangażowanie w służbę Bożą, nie tylko przez troskę o ubogich, ale przez rozważanie i zachowywanie w sercu Słowa Bożego, aktywne wspomaganie (również finansami) głoszenia Ewangelii i wreszcie czynne zaangażowanie w ewangelizację. 

Pozostaje pytanie jak znaleźć siły na wprowadzanie w życie takiego ideału i czy w ogóle jest on osiągalny. No cóż, ideał, to raczej coś, do czego dążymy, niż coś, co już osiągnęliśmy – w tym aspekcie można więc uznać, że rację miał Autor biblijny pisząc „któż ją znajdzie?”. Kiedy jednak myślę o różnych silnych kobietach, które znałam, znam osobiście czy też z opowiadań, wiem, że nie jest to tylko pobożne życzenie, że mężne, dzielne niewiasty chodzą po ziemi. Chciałabym dołączyć do ich grona.