Wspólnota

(136 - kwiecień 2005)

Dzień wspólnoty

Ada Szymańska

Trwanie w Ruchu Światło-Życie nierozłącznie wiąże się z uczestnictwem w spotkaniach formacyjnych wykraczających poza własny mały krąg czy grupę formacyjną

Sądzę, że hasło „Dzień Wspólnoty” u każdego oazowicza wywołuje jakieś skojarzenia lub wspomnienia. Obraz, jaki pojawia się przed moimi oczami, to pierwszy dzień wspólnoty, w którym uczestniczyłam. Była to powakacyjna pielgrzymka Ruchu do Konarzewa w 1992 roku (oj, czas leci). Dopiero stawiałam moje pierwsze oazowe kroki. Pojechałam wraz z młodzieżą parafii, w której od dwóch tygodni chodziłam na spotkania. To, co zobaczyłam w Konarzewie, niesamowicie mnie zachwyciło. Tłumy ludzi, zarówno młodzieży, jak i rodzin z dziećmi, okrzyki radości, roześmiane twarze. Tłumaczono mi, że to powitania osób, które razem były latem na rekolekcjach, a teraz się cieszą z ponownego spotkania. „Jak wspaniale” — pomyślałam. Pamiętam pantomimy Diakonii Ewangelizacji, zarażająco śpiewającą Diakonię Muzyczną i wzruszające świadectwa osób, dzielących się wielkimi Bożymi dziełami, których doświadczyły podczas wakacji. Wspominam także piękną i uroczystą Eucharystię, liczną asystę i przewodniczenie Biskupa, kościół wypełniony po brzegi. Do domu wracałam pełna nadziei i radości, ciesząc się, że rozpoczynam niezwykłą oazową „przygodę”.
Trwanie w Ruchu Światło–Życie nierozłącznie wiąże się z uczestnictwem w spotkaniach wykraczających poza własny mały krąg czy grupę formacyjną.
Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki pisał
o „charyzmacie spotkania”, który ma być realizowany przez regularne uczestnictwo w dniach wspólnoty. Punktem wyjścia zatem jest spotkanie — osobiste spotkanie z Jezusem, spotkanie z Jezusem w drugim człowieku. Jest to możliwe tylko i wyłącznie za sprawą Ducha Świętego. To On nas uzdalnia do otwierania się na Boga i na człowieka, On jest sprawcą jedności we wspólnocie, w Kościele. Wspólne trwanie na modlitwie pozwala nam wejść w tajemnicę Pięćdziesiątnicy, napełnić się darami Ducha, by móc chwalić Pana i wyjść do świata z Dobrą Nowiną!
Możemy mówić o dniach wspólnoty na różnych szczeblach — od parafii zaczynając, poprzez rejon, diecezję, latem Oazę Wielką, na ogólnopolskich spotkaniach kończąc. W dniach wspólnoty uczestniczymy podczas letnich rekolekcji, ale również czterokrotnie (w przypadku członków diakonii częściej) w trakcie rocznej pracy formacyjnej.
Dzień wspólnoty ma ukazywać Kościół jako wspólnotę wspólnot. Jest to w szczególny sposób widoczne podczas letnich rekolekcji. Trzynasty dzień rekolekcji — Dzień Zesłania Ducha Świętego — jest jednym z najważniejszych wydarzeń oazy rekolekcyjnej. Ten dzień o charakterze pielgrzymki jest wyrazem jedności w Duchu Świętym z innymi oazami. Dzięki spotkaniu innych grup możemy doświadczyć pełni Kościoła. „Nie można w małej, kilkudziesięcioosobowej grupie oazowej przeżyć w pełni tajemnicy Kościoła, żywego Kościoła, jako jedności wspólnoty w Duchu Świętym. (…) Oaza domaga się świadectwa różnych ludzi różnych stanów. (…) Według naszych założeń w oazie wielkiej (ona właśnie spotyka się na dniu wspólnoty — przyp. A.S.) powinny być oazy wszelkiego typu, dla wszystkich stanów, począwszy od oazy dzieci Bożych aż do oazy rodzin, do oazy studentów, ludzi pracujących. Wtedy taka oaza naprawdę pokazuje, czym jest Kościół, i przeżycie oazy w takim kontekście oazy wielkiej ma ogromne znaczenie dla trwałości i owocności tego przeżycia” (ks. F. Blachnicki: Niektóre znaki jedności w Ruchu Światło––Życie, w: Jedność i diakonia, Krościenko 2001).
Każde nasze działanie podczas dnia wspólnoty skierowane jest na upraszanie Ducha Świętego o dar jedności: „Celem tego nabożeństwa jest przeżycie w znaku pielgrzymowania i gromadzenia się tajemnicy Kościoła jako wspólnoty zjednoczonej w Duchu Świętym” (Podręcznik ONŻ I st.). Jednym z zewnętrznych znaków trwania oaz w jedności są „listy jedności” wysyłane w tym dniu do ordynariuszy swoich diecezji i do ordynariusza diecezji, na terenie której odbywa się dzień wspólnoty, a także do księży proboszczów. Uczestnicy dają w ten sposób wyraz swej łączności ze swoimi pasterzami oraz dzielą się radością przeżywanych rekolekcji.
Dni wspólnoty odbywające się w ciągu roku (w czterech cyklach — postoazowym, adwentowym, wielkopostnym i paschalnym) wyrosły z doświadczenia rekolekcyjnych dni wspólnoty. Ich celem więc jest również budowanie jedności w Duchu Świętym. Ale jest to także czas służby, czas dzielenia się swoimi doświadczeniami i czas odpowiedzialności za Ruch, a tym samym za Kościół. Jest w pewien sposób sprawdzianem dla małych wspólnot, które mają okazję do czynnego włączenia się w przebieg tego dnia.
Możemy mówić o pewnych stałych elementach każdego dnia wspólnoty. Ks. Franciszek wymienił: dzielenie się Słowem Bożym, godzina odpowiedzialności, godzina świadectwa, Namiot Spotkania, Eucharystia, agapa. Jest czas na osobiste spotkanie z Bogiem, jak i na wspólne zwracanie się do Niego. Mamy okazję dzielić się Ewangelią i własnymi doświadczeniami, a wreszcie tym, co przynieśliśmy na wspólny stół. Możemy budować wspólnotę na wszystkich płaszczyznach — duchowej, psychicznej i fizycznej!
Trudno ująć rzeczywistość dnia wspólnoty w kilkudziesięciu zdaniach. Nie sposób zamknąć to niezwykłe wydarzenie w ramy konkretnych słów. Moje słowa są jedynie namiastką tego, czego oazowicz prawdziwie doświadcza podczas trzynastego dnia oazy, czy powakacyjnego dnia wspólnoty. By odkryć, czym dzień wspólnoty jest, pozostaje nam regularne uczestnictwo w tej rzeczywistości i gorliwe dbanie o to, by każdy taki dzień był faktycznym budowaniem wspólnoty, a nie jedynie technicznym, organizacyjnym spotkaniem ludzi podobnie spędzających czas.
Jako pewne podsumowanie pozwolę sobie zacytować słowa Ojca Świętego, jeszcze jako kardynała, które wypowiedział podczas dnia wspólnoty 9 lipca 1978 r.:
„Dar jedności jest dobrem wspólnoty. Człowiek wewnętrznie z sobą pojednany, zjednoczony z Bogiem, jest tej jedności wyrazicielem i twórczym czynnikiem. (…) Trzeba więc nie tylko myśleć o tej jedności dla mnie samego, ale także o tej jedności, która dokonuje się przeze mnie. Tutaj, w waszych wspólnotach rekolekcyjnych, tego się szczególnie uczycie. To jest jakaś szkoła jak ja mam być człowiekiem jedności, jak ma przeze mnie tworzyć się jedność wspólnoty.”