Oaza II stopnia

(164 - kwiecień 2009)

Ewangelia bez granic

Andrzej Krynicki

Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

Bardzo się cieszę, że mogłem być w Częstochowie w dniach od 27 lutego do 1 marca br. Obecność na Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie jest zawsze głębokim doświadczeniem wspólnoty i zastrzykiem Bożego Słowa, głoszonego z mocą.

Wszystkie spotkania Kongregacji (poza Eucharystią w sobotę i w niedzielę) odbywały się w auli o. Kordeckiego. Zgromadzeni tam w piątkowy wieczór, poprzez wspólną modlitwę zawiązaliśmy wspólnotę. Modlitwie, która była jednoczesnym i spontanicznym wołaniem o Ducha Świętego przewodniczył ks. Ryszard Nowak. Dla mnie był to moment decydujący, to zatopie-nie w modlitwie uzmysłowiło mi, jak wiele jeszcze spraw opieram na własnych kalkulacjach.  Spot-kanie z Panem we wspólnocie uwolniło mnie od trosk, zahamo-wań i otworzyło na bogactwo Słowa, którego miałem doświad-czać przez kolejne dwa dni.

W sobotę zgromadzeni na jutrzni, wysłuchaliśmy homilii ks. Tomasza Bacia (moderatora dia-konii liturgicznej), który uświadomił nam, że stajemy na progu wielkiego paschalnego czasu (100 dni do Zesłania Ducha Św.), który jest drogą. Etapy tej drogi to śmierć dla grzechu, Pascha, oraz życie wielkanocnym entuzjazmem, którego owocem jest Głoszenie Zmartwychwstałego. Słowo to prowadziło nas już w kierunku bieżącego tematu Kongregacji: „czyńcie uczniów ze wszystkich narodów”. Dla mnie ciekawym i nowym doświadczeniem liturgii godzin były komentarze poprzedzające każdy psalm, ich tematyka również zanurzała nas w temacie „ewangeli-zacji aż po krańce świata”.

Słowo programowe wygłosił moderator generalny ks. Adam Wodarczyk. Główną treścią tego wystąpienia było przypomnienie głównych myśli Eccelesia in Europa, papieskiego dokumentu z którego możemy czerpać inspiracje do realizacji hasła roku pracy: „czyńcie uczniów ze wszyst-kich narodów”. Moderator Gene-ralny zwrócił uwagę, że żyjemy w świecie kryzysu nadziei. Przy-pomniał, że choć sami również doświadczamy lęku, to jednak nasz lęk nie jest rozpaczą. Jako chrześcijanie posiadamy nadzieję, którą możemy zanieść światu. Szczególnie też zapadły mi w pamięć przypomniane słowa ks. Blachnickiego, że „dopie-ro z głoszenia słowa rodzi się doświadczenie wiary”.

Na zakończenie Moderator przypomniał, że nie może nas zbraknąć w Warszawie w dniu 6 czerwca, podczas Pielgrzymki Ruchu. Obecność na placu Piłsudskiego to nasza misja - być tam to przywilej dla nas.

W bieżącym roku, podczas Kongregacji zrezygnowano z referatów na rzecz spotkań w formie paneli. Odbyło się pięć takich spotkań, w których podejmowano tematy:

- „Ewangelizacja bez granic”, czyli międzynarodowy wymiar ewangelizacji,

- „Ewangelizacja bez granic” w świecie wirtualnym,

- „Stare prawdy - nowy język”, czyli jak w medialno-wirtual-. nym świecie mówić człowiekowi o Bogu i o Jego miłości,

- „Miłosierdzie bez granic - krańce świata w ubogich”, czyli różne formy ewangelizacji poprzez posługę miłosierdzia,

- „Ewangelizacja bez granic wiekowych”, czyli działania ewangelizacyjne podejmowa-ne wobec dzieci, młodzieży i dorosłych.

Każdy panel był reprezentowany przez 4-5 osobowe grupy. Osoby z różnych środowisk, wspólnot, w tym także z wielu diakonii Ruchu, zabierały głos pozwalając zobaczyć bogactwo Kościoła w wielorakich przejawach działalności i aktywności na rzecz ewangelizacji. Po każdym z paneli goście spotkania odpowiadali na pytania zebrane wśród uczestników.

Nie sposób zrelacjonować wszystkie wystąpienia, zresztą będą one na pewno później w formie pisanej dostępne w materiałach Teczki Roku. Szczególnie w pamięci utkwiły mi wypowiedzi kilku osób:

- Tomasz Bieszczad, publicysta, w sposób bardzo humorystyczny odkrywał przed nami, do jakich absurdów prowadzi poszukiwanie tak zwanej poprawności politycznej i lęk przed nazywaniem rzeczy po imieniu,

- Piotr Werwiński z Ruchu Nowego Życia, mówił o potrzebie tworzenia pozytywnych więzi z dziećmi, koniecznych do tego by chciały one później przejąć od nas dar wiary,

- Marek Filar z entuzjazmem wzywał do odwagi w organizowaniu dużych imprez, koncertów ewangelizacyjnych.

Eucharystii w sobotę i w niedzielę przewodniczył biskup Adam Szal delegat KEP ds. Ruchu Światło-Życie, a w sobotę także wygłosił homilię, której główną myślą było ukazanie Jezusa jako światła dla nas. W postawie biskupa bardzo poruszyło mnie to, z jaką ofiarnością szedł rozdawać Komunię Św. Jako pierwszy, przed pozostałymi szafarzami wciskał się w lud (z uwagi na remont bazyliki, msza św. była sprawowana w kaplicy Matki Bożej i ścisk był wielki), a później jeszcze raz wychodził, gdy się okazało że Komunia Św. nie dotarła do wszystkich miejsc.

W czasie nieszporów uczestniczyliśmy w błogosławieństwie osób przystępujących do Stowarzyszenia Ruchu Światło-Życie. Słowa „chcę służyć” padły 56 razy i jak powiedział Moderator Generalny, była to rekordowa ilość w czasie dotychczasowych Kongregacji.

Dla mnie osobiście najbardziej poruszające były wystąpienia biskupa Jana Niemca z Ukrainy. Wygłosił dwie homilie (podczas niedzielnej jutrzni i Eucharystii), które rozpoczynały się od słów (cytuję z pamięci): „Bądźcie uważni, bo to jest dzień zbawienia, nie śpijcie (w dzień się nie śpi), to jest chwila zbawienia, teraz kiedy mówię do was, bo spodobało się Bogu zbawić nas przez głupstwo głoszenia Słowa”. Żywe i pełne humoru słowa pasterza z Ukrainy, były dla nas świadectwem wiary i zakorzenienia w Biblii. Wzywał do zawierzenia Jezusowi, zmuszał do myślenia, pytając: „co ci wyjaśnia Twoje cierpienia i lęki, jeśli nie słuchasz Słowa Bożego?”.

Na zakończenie wrócę na moment do początku. Muszę powiedzieć, że hitem dla mnie były krówki w „firmowych” papierkach, którymi podjęła nas recepcja przy rejestracji - klasyczne mordoklejki. A propos rejestracji, to wyniknęło z niej, że na tegorocznym KO było ponad 1070 osób, ze wszystkich polskich diecezji, a także z wielu ościennych krajów.

Tych co jeszcze nie byli na KO serdecznie zachęcam do udziału za rok, gdyż jest to głębokie i niezapomniane doświadczenie wspólnoty. Choć nie wiem czy jest sens reklamować Kongregację - aula Kordeckiego już „nie daje rady” :o)