Idźcie i głoście

(152 - lipiec - sierpień 2007)

Ewangelizacja w rodzinie

Maria i Stanisław Lelkowie

W rodzinie dziecko winno „zarazić się” pragnieniem poznania Boga, a także nauczyć się zauważać Go w zdarzeniach życia codziennego, w otaczającym nas świecie, w Kościele.

Idźcie więc i czyńcie uczniów wśród wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Uczcie ich zachowywać wszystko, co wam nakazałem. A oto Ja jestem z wami (Mt 28, 19-20).

Polecenie Jezusa szczególnie mocno odnosi się do rodziny chrześcijańskiej.

Idźcie i czyńcie uczniów

To dynamicznie sformułowane przez Jezusa zadanie posyła najpierw nas, małżonków, do siebie nawzajem. Wspólne czytanie Pisma Świętego, dzielenie się przeczytanym Słowem, odkrywanie przesłania jakie ono niesie dla każdego z nas i dla naszego małżeństwa, pomoże nam stawać się uczniami w szkole Jezusa. „Stawanie się uczniami” jest zadaniem na całe życie.

Zadanie czynienia uczniów odnosi się także do naszych dzieci. W chwili ich Chrztu Świętego podjęliśmy zobowiązanie wychowania ich w wyznawanej wierze. W rodzinie dziecko winno „zarazić się” ciekawością, pragnieniem poznania Boga, a także nauczyć się zauważać Go w zdarzeniach życia codziennego, w otaczającym nas świecie, w Kościele.

Uczcie ich zachowywać wszystko

Wydaje się, że najlepszą i najskuteczniejszą metodą nauczania jest uczestnictwo i przykład. Jeżeli nasza wiara będzie żywa, nasz entuzjazm i zachwyt nad wielkością Boga wyraźny i autentyczny, to nasze dzieci w naturalny sposób będą wchodzić w rzeczywistość wiary i Kościoła. Trzeba wiec mówić z dziećmi o Bogu, nie tylko w czasie modlitwy, ale w różnych sytuacjach życiowych. Wszelkie sprawy i wydarzenia odnosić do Pana i Stwórcy, zarówno te radosne i piękne, jak też bolesne, trudne, czasem niezrozumiałe. Te ostatnie szczególnie domagają się kształtowania postawy zaufania Bogu oraz zgody na Jego wolę najpierw w nas samych. Ważne też jest, abyśmy się wspólnie z dziećmi angażowali w sprawy Kościoła, czy to w parafii, czy też w różnych ruchach religijnych.

Ruch Światło-Życie daje taką możliwość tworząc środowisko wiary wśród dzieci, młodzieży, dorosłych, małżonków. Założyciel Ruchu ojciec Franciszek Blachnicki stworzył system wychowawczy prowadzący ku dojrzałości w wierze na każdym etapie życia. Jeżeli nasze dzieci wybrały jakiś inny ruch religijny, winniśmy dzielić się nawzajem tym co robimy, aby nie prowadzić do rywalizacji, ale do współpracy i wzajemnego uznania. Dobrze jest, gdy nasze dorastające dzieci mogą wzrastać w wierze w swoich środowiskach rówieśniczych. Dochodzi wtedy do wzmocnienia oddziaływań rodziny. Młodzież uczy się odpowiedzialności za swoją wiarę, odwagi bronienia jej oraz dumy z przynależności do Chrystusa i Kościoła.

W nowych warunkach związanych z naszym wejściem do UE i otwarciem granic, winniśmy pomóc naszym dzieciom znaleźć się w tej rzeczywistości. Oto kilka naszych propozycji:

- twórzmy i podtrzymujmy zwyczaje i tradycje rodzinne. Nie zmieniamy ich zbyt pochopnie, np. gdy do naszego domu wchodzą goście, czy też pod wpływem propozycji „świata”,
- módlmy się wspólnie wieczorem, a pierwszą intencją naszej modlitwy niech będzie prośba o poznanie i wypełnienie woli Bożej. Zapraszajmy do modlitwy ewentualnych gości,
- módlmy się wspólnie przed i po posiłku,
- niech wystrój naszego mieszkania nie pozostawia wątpliwości, że to dom katolicki,
- nasze tradycje świąteczne niech będą głęboko osadzone w nauce Kościoła. Niech Jezus będzie w nich żywy i obecny,
- wychowujmy dzieci do rozumnego korzystania z mody, która podkreśla i szanuje godność osoby ludzkiej,
- wychowujmy dzieci w szacunku do różnorodności wyznań i zwyczajów, ale w wyraźnym poczuciu własnej tożsamości i umiejętności domagania się szacunku dla niej,
- wychowujmy dzieci w wierności Kościołowi i poczuciu odpowiedzialności za niego.

To wszystko domaga się czasu dla dzieci. Wspólne posiłki, spacery, wycieczki, pielgrzymki, przegadane wieczory przy zgaszonym telewizorze i wyłączonym komputerze. Nasze dzieci bardzo szybko urosną i odejdą z domu, więc póki je mamy, stwórzmy warunki, aby w nich pozostał piękny obraz i wspomnienie domu rodzinnego pełnego Boga, ciepła, miłości i życia.

Szczególnym momentem w życiu dziecka jest formalne wejście w dorosłość, czyli popularna osiemnastka. Winna ona być radosnym wydarzeniem w rodzinie i grupie rówieśniczej. Mogą się na nią złożyć; Msza św. dziękczynna na którą zapraszamy osiemnastkowych gości, oglądanie zdjęć, przeźroczy i filmów obrazujących historię życia „jubilata”. Wśród nich powinny się znaleźć ważne wydarzenia z życia wiary, a więc Chrzest, I Komunia, Bierzmowanie. Warto wtedy wrócić do chwili chrztu św. i uświadomić dziecku, że pora przyjąć odpowiedzialność za życie wiary, którą staraliśmy się mu przekazać.

My, rodzice katoliccy, jesteśmy również zobowiązani do upominania naszych dorosłych dzieci. Taką szczególną sytuacją jest m.in. obecna moda na zamieszkiwanie razem przed ślubem. Oczywiście jest to trudne zadanie, ale w sakramencie małżeństwa otrzymaliśmy dar Ducha Świętego, więc czyńmy to w Jego mocy.

Podzieliliśmy się niektórymi naszymi przemyśleniami, które jakoś wynikają z naszej „praktyki rodzicielskiej”. Osobiście jesteśmy szczęśliwi i dumni z tego, że Pan zaprosił nas do współpracy w głoszeniu Dobrej Nowiny naszej rodzinie.

Każda rodzina to niezwykła i niepowtarzalna wspólnota. Zachęcamy Was do refleksji nad tym, jak w waszej rodzinie realizujecie Jezusowe „Idźcie i głoście”.