Parafia

(172 - maj - czerwiec 2010)

z cyklu "Perły liturgii"

Gloria

Nina Majek

„Chwała na wysokości” to pierwsze słowa starożytnego hymnu kościelnego. Bardzo często mówi się o nim po prostu „Gloria”, gdyż tak rozpoczyna się ta pieśń w języku łacińskim (gloria = chwała). Nosi on także nazwę „hymnu anielskiego” ze wzglę­du na pierwsze słowa przejęte z hymnu aniołów z Ewangelii według św. Łukasza (Łk 2,14), a także „wielkiej doksologii”, gdy bierze się pod uwagę uwielbiający charakter tego hymnu (doxa – gr. chwała). „Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego” mówi, że „Chwała na wysokości Bogu to starochrześcijański i czcigodny hymn, w którym Kościół zgromadzony w Duchu Świętym uwielbia oraz błaga Ojca i Baranka” (n. 53).

Modlitwa uwielbienia to nie dziękowanie Bogu za coś, za konkret­ne przejawy Jego działania, lecz wychwalanie Go w Jego przymio­tach. Jest to bar­dzo dla nas ludzi trudne, bo konkret życia ciągle nam towarzyszy i wciąż się do niego odwołujemy. W modlitwie uwielbienia niczego nie oczekujemy od Boga. Nie zwracamy się w niej do Boga ani ze wzglę­du na to, kim On jest dla nas, ani ze względu na to, co od Niego otrzymaliśmy, ale wielbimy w niej Boga ze względu na Niego samego, ze względu na to, kim On jest, ze względu na Jego wielkość i wspa­niałość. Skoro dobrze znany nam z liturgii hymn „Gloria” może być dla nas wzorem modlitwy uwielbienia, warto przyjrzeć się bliżej te­mu tekstowi.

Hymn ten śpiewa się w niedziele (oprócz niedziel okresu Adwentu i Wielkiego Postu) oraz w uroczystości i święta, a także w Eucharystii mającej szczególnie uroczysty charakter. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa powstało wiele hymnów ku czci Trójcy Świętej i Chry­stusa. Wiele w nich odnajdujemy na kartach Pisma Świętego np. Flp 2, 6-11, 1 Kor 13, Rz 11, 33-36, Kol 1, 15-20.

Powstanie „Gloria” nie łączyło się z Mszą. Hymn ten należał do skarbca pieśni kościelnych. Jest on pieśnią poranną, pochodzącą z przełomu II i III wieku i należy do najstarszych pieśni Kościoła. Pierw­sze wersy są związane z wydarzeniem narodzin Jezusa i dlatego pier­wotnie hymn został włą­czony do liturgii Narodzenia Pańskiego, jednak z czasem ze względu na swą całą treść zajął szczególne miejsce w litur­gii Wigilii Paschalnej. W pierwszych wiekach obrzędy tej Wigilii trwały całą noc i kończyły się nad ranem celebracją Eucharystii, na początku której śpiewano ten właśnie hymn. Dlatego też w VI wieku papież Symmachus widząc w nim przede wszystkim pieśń paschalną, rozcią­gnął śpiewanie tego hymnu na niedziele i większe święta mę­czenni­ków.

W hymnie „Chwała na wysokości Bogu” można wyróżnić dwie jakby „strofy”. Pierwsza to uwielbienie Trójjedynego Boga, utrzymane w duchu śpiewu anielskiego. Język ludzki nie jest w stanie oddać wiel­kości Boga i Jego dzieł, nie umie też pokazać całego ogromu ludzkiej wdzięczności i czci względem Niego. Stąd obecne w hymnie niemal synonimiczne powtórzenia mające za zadanie potęgowanie uwielbie­nia: chwalimy, błogosławimy, wielbimy, wysławiamy. Bóg jest adre­satem składanej adoracji jako sprawca wielkich dzieł zbawczych i daw­ca prawdziwego pokoju dla ludzi dobrej woli.

 

Druga część hymnu skierowana jest do Chrystusa – Zbawcy i moż­na ją uznać na swoistą kontynuację aklamacji „Kyrie eleison” odma­wianej w czasie obrzędów wstępnych. Chrystus jest tu nazwany Ba­rankiem Bożym, tym, który pokonał i zgładził grzech, Synem Jedno­rodzonym, Panem wszelkiego stworzenia, Jedynie Świętym, Najwyż­szym Sędzią, Dawcą Miłosierdzia. On jeden siedzący po prawicy Ojca może nam wyjednać u Niego wszelką łaskę i przedstawić Mu wszelkie prośby. Chrystus – nasz Pan to Zwycięzca, Odkupiciel, Władca wszystkiego, godzien wszelkiej chwały. Całość hymnu zamyka dodana w średniowieczu formuła trynitarna wysławiająca Trójcę Świętą: „Z  Duchem Świętym, w chwale Boga Ojca”. Hymn ten, będąc uwielbie­niem Boga, ma swoje doniosłe miejsce w obrzędach wstęp­nych, gdyż już na początku liturgii usposabia wiernych do uczestnic­twa w wielkim uwielbieniu Boga, którym jest każda Eucharystia.