Kobiecość

(197 - styczeń 2014)

Jak lilia pośród cierni

Krzysztof Ławniczak

Pierwotnie ten numer „Wieczernika” miał być poświęcony macierzyństwu, postanowiliśmy jednak temat potraktować szerzej i tak powstał numer o kobiecości. Można by powiedzieć, że macierzyństwo i kobiecość, to w pewnym sensie synonimy. Pan Bóg stworzył przecież kobietę przede wszystkim po to by była matką, bez względu na to, czy dana kobieta chce być matką czy nie, czy w swoim życiu urodzi choć jedno dziecko czy nie. Matka Teresa z Kalkuty nie urodziła żadnego dziecka, ale całe jej życie było życiem matki. 

W moim miejscu pracy zdecydowana większość to kobiety, dlatego siłą rzeczy spotykam się i poznaję różnego rodzaju poradniki i „kolorowe” gazety dla pań. Włos na głowie się jeży, co proponują  tego rodzaju czasopisma kobietom w sferze urody, wyglądu, zdrowia, relacji między ludzkich i w ogóle życiu. 

Myślę, że nie będzie dla nikogo zgorszeniem i powodem do zniechęcenia, jeżeli stwierdzę, że nasz numer „Wieczernika” możemy potraktować jako swoisty poradnik dla pań, ale także poznawczo dla panów oczywiście. Dlatego pochylamy się nad takimi zagadnieniami jak: o kobiecie doskonałej, czy każda kobieta jest/powinna być piękna, jak traktować ciało by kreować je nie z wolą dyktatorów mody, ale stosownie do woli Stwórcy, czy ciało ma być moim bogiem czy wrogiem. W dzisiejszych czasach dużo mówi się o możliwości dopuszczenia kobiet do kapłaństwa – poruszamy temat kobiety w liturgii i Kościele. Pojawił się także wątek sensacyjny – o apostole, który był kobietą. Są też świadectwa (autentyczne) mówiące o kobiecości oraz odpowiedź na pytanie: „Za co podziwiam swoją mamę?”. 

Życzę by „Wieczernik” o kobiecości był alternatywą dla tego, czym zasypuje nas laicki, „kolorowy”, nie zawsze prawdziwy i dobry świat.