Rozeznanie

(215 - kwiecień - maj 2017)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Jakub i Ezaw. Narodziny

Karol Madaj

Tora zamyka historię Abrahama i przechodzi do opowieści o Izaaku i jego potomkach (w.  19n). Księga Rodzaju przedstawia Izaaka jako człowieka zewnątrzsterownego. To inni ludzie kształtowali jego losy: silny i zapobiegliwy ojciec, przedsiębiorcza żona, rywalizujące dzieci czy zazdrośni sąsiedzi. Tu jednak widzimy Izaaka, który w bardzo ważnej sprawie przejmuje inicjatywę i sam podejmuje działanie. Jego żona Rebeka była bezpłodna (w. 21). Podobnie jak wcześniej Sara czy później Rachela, z woli Boga nie mogła zajść w ciążę. Izaak wytrwale modlił się za nią. Według żydowskiej tradycji Izaak zabrał Rebekę na górę Moria, by wstawiać się za nią w miejscu, gdzie kiedyś usłyszał słowa skierowanej do jego ojca obietnicy licznego potomstwa (22,15-17). W końcu Bóg wynagrodził zaangażowanie Izaaka (w. 21).

Narodziny pierwszego dziecka są na tyle istotne w życiu mężczyzny, że przy tej okazji Tora podaje zwykle wiek świeżo upieczonego ojca. Dzięki tym datom widzimy, że Rebeka i Izaak aż dwadzieścia lat czekali na dziecko. Wypełnienie Bożych obietnic jest zawsze pewne, ale nie zawsze przychodzi wtedy, gdy tego oczekujemy. Z drugiej strony Bóg często daje więcej niż prosimy. Izaak i Rebeka otrzymali bliźniaki. Jednak, wraz z wysłuchaniem w dwójnasób ich prośby, przyszły też nowe zmartwienia i niezwykłe cierpienie matki. Walczące bliźniaki przyprawiały Rebekę o fizyczny ból. Słodkie oczekiwanie wymodlonego potomstwa zmieniło się w desperację (w. 22). Rodzicielskie szczęście zostało zakłócone, zanim jeszcze na dobre się zaczęło.

Użyte tu słowo „walczyć” dosłownie znaczy „miażdżyć”, tak jak miażdży się czaszki znienawidzonych wrogów. Tora akcentuje brutalność walki w łonie Rebeki. Cierpiąca i niespokojna matka wiedziała, że swoją skargę może wylać tylko przed Bogiem (w. 22). Odpowiedź Pana nie była oczywista. Tajemnicze słowa wyroczni nawiązywały do konfliktu izraelsko-edomskiego. Prawdopodobnie nie pomogły na ból brzucha, ale przynajmniej sugerowały, że Rebeka nosi pod sercem dwie osoby (w. 24).

Walka braci w łonie Rebeki to symboliczny prolog i motyw przewodni dalszej historii, w której drugi z bliźniaków za wszelką cenę starał się wyprzedzić pierwszego. Raszi podał ciekawą przyczynę tej walki. Jego zdaniem pod sercem matki anioł Boży uczy każde dziecko całej Tory (a ono ją przy porodzie zapomina i potem musi ponownie sobie przypomnieć). Jednak Jakub chciał wyjść z łona matki i zrezygnować z tak znakomitego nauczyciela. Dlaczego? Zdaniem rabina Tora chce pokazać, że nawet jeżeli masz najlepszego mistrza pod słońcem, to wpływ złego współlokatora jest na tyle silny, że musisz walczyć, by jak najszybciej zmienić zaistniałą sytuację.

Na przykładzie Jakuba i Ezawa widzimy, że Bóg jest całkowicie wolny w swoich wyborach i jednych może obdarzyć naturalnymi darami bardziej niż innych. Bracia byli bardzo różni, zarówno z  wyglądu, jak i charakteru. Rabini uważali, że czerwona cera Ezawa podkreślała jego morderczą naturę (w. 25). Młody Dawid także miał czerwoną cerę i – podobnie jak Ezaw –naturalną skłonność do przelewania krwi. Jednak każdy charakter, nawet najtrudniejszy, może służyć ku dobremu, a człowiek jest w stanie zapanować nad swoją naturą. Choć, zdaniem rabinów, Dawid i Ezaw mieli podobne osobowości, to jednak Dawid potrafił pracować nad sobą i dzięki temu stał się jednym z największych ludzi na ziemi. Ezaw zaś poddał się swojej naturze i przez to został na wieki symbolem zła i okrucieństwa.

Ezaw był typem aktywnym, który kochał polowania. Spokojny Jakub wolał uroki  bezpiecznego i cichego rzemiosła pasterskiego (w. 27). Ojciec Izaak, mimo że sam był raczej pasywny, upodobał sobie Ezawa. Może dlatego, że był smakoszem, który bardzo kochał wykwintne jedzenie? Rebeka, prawdopodobnie wspominając Bożą wyrocznię, dała pierwszeństwo Jakubowi i jego pokochała bardziej (w. 28). Rodzice nie powinni robić różnicy między dziećmi. Izaak był przez żydowskich mędrców krytykowany za swoją zbytnią pobłażliwość w stosunku do starszego syna. Zdaniem komentatorów ten, kto nie protestuje przeciwko złemu zachowaniu swojego dziecka, powoduje, że zejdzie ono z właściwej drogi, a w końcu znienawidzi swojego rodzica.

Ojcowie Kościoła uważali, że historia ta ma także sens duchowy. Izaak reprezentuje w niej Jezusa, a Rebeka – Kościół. W łonie Kościoła wciąż walczą ze sobą „dwa ludy”. Jedni pokładają swoją nadzieję w bogactwach i służą Bogu tylko po to, by dodać sobie zaszczytów lub osiągnąć zysk. Tacy ludzie są „ludem Ezawa”. Walczą oni z drugim typem ludzi, zwanymi „ludem Jakuba”, którzy swoją ufność pokładają w Bogu. Zdaniem św. Augustyna łono Kościoła będzie nosić oba „ludy” aż do momentu, gdy zostaną one rozdzielone na końcu czasu.