Eucharystia

(146 - wrzesień - październik 2006)

Jesteśmy Jednym ciałem

Po Soborze Watykańskim II wiele się zmieniło. Została przywrócona wspólnotowa forma sprawowania Ofiary. Lud otrzymał swoją właściwą rolę. Bardzo często jednak jest tak, że zmienia się forma, ale nie zmienia się duch i znowu jest właściwie tak jak było przedtem. Ludzie nie mają świadomości, że są ludem kapłańskim, ludem świętym, że to oni są podmiotem, że oni są tymi, którzy sprawują Ofiarę. Oni zostali jako tako dobrze wytresowani», kiedy siadać i co odpowiedzieć, ale poza tym mogliby zaśpiewać: «A my nic nie pojmujemy» nadal w czasie Mszy świętej. Kapłani zaś szybko wracają do dawnych nawyków i bardzo często w kościołach możemy spotkać taką sytuację, ze kapłan, który ma być przewodniczącym zgromadzenia i którego funkcja polega na tym, żeby rozdał jak najwięcej funkcji i zadań, czuwając tylko nad tym, żeby wszyscy robili porządnie to, co mają robić, znowu zagarnia dla siebie wszystkie funkcje. Pulpit do czytania słowa Bożego w większości kościołów jest właściwie szafką liturgiczną. Kapłan ma tam złożone wszystkie księgi, żeby był samodzielny; wyciąga księgę modlitwy wiernych, lekcjonarz, śpiewy, wszystko, czego potrzebuje i jest samodzielny: nie potrzebuje ani lektora, ani kantora, ani komentatora. Po co, kiedy on to wszystko może sam zrobić”.

Warto by powyższe słowa ks. Franciszka Blachnickiego stały się przedmiotem refleksji również w gronie oazowiczów. Nasz Ruch ma charakter liturgiczny - to prawda tak oczywista, że powtarzanie jej trąci banałem. Mamy w naszym gronie prawdziwych pasjonatów liturgii, zarówno duchownych jak i świeckich, którzy potrafią godzinami dyskutować nad najdrobniejszym szczegółem, dbać, by liturgia, w której uczestniczą była naprawdę bogata i piękną. Mamy dzięki temu wspaniałe Eucharystie, starannie przygotowane, będące prawdziwym odzwierciedleniem słów Soboru, że liturgia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiej.

Ten wspaniały obraz nie odzwierciedla jednak całej prawdy o Ruchu. Bo również w naszym gronie, na naszych spotkaniach, na naszych dniach wspólnoty zdarzają się Eucharystie niedbałe, będące odzwierciedleniem niedobrych przyzwyczajeń i nawyków, i właściwie niczym się nie różniące od Mszy sprawowanych na co dzień w parafiach.

Jesteśmy ruchem odnowy liturgii. To powinno oznaczać niezgodę na liturgię bylejaką, sprzeczną ze wskazaniami mszału i prawdziwą troskę o piękno Eucharystii - zarówno tej sprawowanej na naszych spotkaniach, jak i tej parafialnej.