Formowanie następców

(218 - listopad - grudzień 2017)

Jozue i Mojżesz

Andrzej Krynicki

Przełożony wspólnoty, kształtując swego następcę musi mu dawać odpowiedzialne zadania i pozwolić mu samodzielnie działać

Jozue w chwili wyjścia z Egiptu mógł mieć około 40 lat, czyli blisko 80 wkraczając do Kanaanu. Na przestrzeni tych 40 lat Mojżesz był jego nauczycielem, mentorem – miał go za towarzysza we wszystkich istotnych wydarzeniach wędrówki Narodu Wybranego. Jozue był z Mojżeszem na Synaju, trwał przy nim również w namiocie spotkania podczas rozmów z Panem. Był to czas gdy Mojżesz kształtował Jozuego i przygotowywał do bycia następcą, do przejęcia roli wodza nad Izraelem. 

Starcie z Amalekitami pod Refidim

W biblijnych tekstach syn Nuna pojawia się przed nami nagle – już jako doświadczony wódź wojska Izraelskiego w starciu z Amalekitami (Wj 17, 8nn) Wcześniejszych szczegółów jego więzi z Mojżeszem dowiadujemy się z pojedynczych zdań, które przemycają – jakby przy okazji późniejszych zdarzeń – księgi Wyjścia i Liczb. Myślę, że Jozue był już zaprawiony w bojach (choć nie wiemy, gdzie zdobył doświadczenie), skoro Mojżesz powierzył mu przywództwo w walce i samodzielny dobór wojowników. Ponadto wiemy, że walka trwała cały dzień, co bez wojennej zaprawy byłoby pewnie trudne do przeżycia. 

Podczas bitwy Mojżesz stał na wzniesieniu i modlił się do Boga prosząc o powodzenie w walce. Podczas modlitwy dłonie miał wzniesione ku górze, gdy jednak omdlałe ręce opadały Amalekici zdobywali przewagę na wojskiem Jozuego. Wówczas Aaron i Chur posadzili Mojżesza na kamieniu i podtrzymywali jego ręce, tak że do zmierzchu były wzniesione i tym sposobem zdołali Izraelici pokonać wroga. Po walce Mojżesz otrzymał od Boga polecenie aby opisać całe zdarzenie i wyryć je w pamięci Jozuego.

Opisane zdarzenie w sensie duchowym uczy nas tego, że przełożony wspólnoty, kształtując swego następcę musi mu dawać odpowiedzialne zadania i pozwolić mu samodzielnie działać. Jednocześnie powinien otaczać modlitwą swego podopiecznego i pokazywać mu, że sukces i powodzenie zależą od zaufania Bogu, a także troszczyć się o jego pamięć, aby umiał wracać do doświadczeń które już zdobył i nie zapominał ile zawdzięcza Bogu. 

Przymierze na górze Synaj

Jozue był jedynym towarzyszem Mojżesza podczas wspinaczki na górę Synaj (Wj 24, 13), gdzie Bóg zawarł przymierze z Izraelem i przekazał kamienne tablice Prawa. To dla Jozuego znak bardzo szczególnego wybrania, gdyż wszyscy pozostali Izraelici mieli zakaz wstępu na górę. Przywodzi to na myśl ewangeliczne sceny, w których Jezusowi towarzyszyli tylko wybrani uczniowie (góra Tabor, dom Jaira, ogród Oliwny). Wracając ze szczytu usłyszeli okrzyki ludu (Wj 32,17-18), które Jozue zinterpretował jako zgiełk bitewny (co potwierdza jego militarne inklinacje). Dopiero Mojżesz właściwie odczytał odgłosy jako bałwochwalczy śpiew ludu, który znużony oczekiwaniem na swego wodza oddał się kultowi cielca odlanego z metalu. 

Myślę, że górską „wycieczkę” Mojżesza i Jozuego można potraktować niemal dosłownie, to znaczy dla relacji mistrz i uczeń ważne jest przebywanie razem, wspólne przeżywanie radości i znoszenie codziennych trudów. Wchodzenie na góry i schodzenie w doliny. Ucząc się od swego mentora następca powinien przede wszystkim przy nim być, wspólnie doświadczać tego co ważne dla życia wspólnoty. Oczywiście istotny jest też przekaz merytoryczny: słuchanie i nauka – mistrz pomaga odczytywać i rozumieć słowa i zdarzenia, w których uczestniczy uczeń.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".