W mocy Ducha Świętego

(206 - lipiec - wrzesień 2015)

Jubileusz otulony czułością

ks. Krzysztof Mierzejewski

W drugą rocznicę swojego wyboru na Stolicę Piotrową Ojciec Święty Franciszek po raz kolejny zaskoczył cały Kościół, nie mniej niż dwa lata wcześniej, gdy świat usłyszał obco brzmiące nazwisko nowego papieża. Nadzwyczajny Rok Jubileuszowy – Jubileusz Miłosierdzia to wydarzenie bez precedensu. Doniosłe w znaczeniu, ogłoszone w ważnym, może nawet zwrotnym momencie dziejów Kościoła i świata. Nie dające się porównać z żadnym innym. Co właściwie oznacza decyzja Papieża i jak należy ją rozumieć? Jak w końcu przygotować się i dobrze przeżyć ten niezwykły czas łaski, który rozpocznie się w Kościele już 8 grudnia?

Rok jubileuszowy

Tradycja roku jubileuszowego w Kościele jest nawiązaniem do starotestamentalnego zwyczaju świętowania jubileuszów. Zgodnie z nakazem zawartym w Księdze Kapłańskiej (25, 8-17) Izraelici co 50 lat obchodzili rok jubileuszowy. Jego celem było przede wszystkich wyrównanie różnic społecznych, które dokonywało się na drodze przebaczenia i darowania win oraz długów. Rok jubileuszowy był w tradycji Izraela rokiem świętym, czasem szczególnego oddania czci Bogu oraz okazją do doświadczenia wspólnoty narodowej dla Izraelitów.

Kościół nawiązał do tradycji jubileuszów dopiero w średniowieczu. Po raz pierwszy rok święty ogłosił w 1300 roku papież Bonifacy VIII. Okazją do tego była okrągła rocznica narodzin Chrystusa. W zamyśle Papieża rok jubileuszowy miał być przeżywany co 100 lat, z tej właśnie okazji. Jego następcy postanowili obchodzić rok święty częściej, najpierw co 50, następnie co 25 lat, aby w ten sposób każde pokolenie wierzących mogło dostąpić darów duchowych związanych z jubileuszem. 

Oprócz tych zwyczajnych jubileuszy, obchodzono w Kościele także jubileusze nadzwyczajne. W 1423 roku papież Marcin V ogłosił rok święty z okazji zbliżającej się 1400 rocznicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wtedy też po raz pierwszy inaugurację roku świętego powiązano z otwarciem drzwi Bazyliki Laterańskiej. Kolejnym nadzwyczajnym jubileuszem był dopiero ogłoszony przez Piusa XI w 1933 roku jubileusz odkupienia. Podobny ogłosił 50 lat później Jan Paweł II. 

Oprócz jubileuszów papieże ogłaszali lata poświęcone pogłębionej refleksji duszpasterskiej czy szczególnie intensywnej modlitwie w jakiejś intencji. W ostatnim czasie były to choćby Rok Różańca, Rok Eucharystii, Rok św. Pawła, Rok Kapłański, czy też trwający obecnie Rok Życia Konsekrowanego. Żaden z nich nie był jednak ogłoszony jako rok święty.

Co zatem zrobił Franciszek 13 lutego? Połączył ideę roku świętego ze zwyczajem roku przeżywanego w Kościele dla pogłębienia jakiegoś ważnego tematu. Uczynił tym samym krok, na który nie zdobył się przed nim żaden inny papież. Z pewnością ów jubileusz zapisze się jako jedno z najważniejszych wydarzeń tego pontyfikatu. Warto jednak zastanowić się, co tak naprawdę oznacza Rok Miłosierdzia dla Kościoła i świata?

Dlaczego Rok Miłosierdzia?

Nawet niezbyt uważny obserwator tego pontyfikatu z łatwością stwierdzi, że niezwykle ważne dla Franciszka są takie tematy jak nowa ewangelizacja, ubóstwo i czułość, zwłaszcza czułość Boga. Na tym tle miłosierdzie jawi się jako spoiwo łączące najważniejsze akcenty posługi Piotrowej Papieża z Argentyny. 

Franciszek ukazuje miłosierdzie jako centralny motyw i narzędzie ewangelizacji. Zarówno miłosierdzie okazane człowiekowi przez Boga, jak i dzieła miłosierdzia, jakie winniśmy podjąć wobec braci jawią się jako wielka karta współczesnej ewangelizacji, jej punkt wyjścia i dojścia zarazem. Miłosierdzie jest jednocześnie tym, czego człowiek w głębi serca najbardziej potrzebuje i tym, co otwiera go na osobistą i czułą relację z Ojcem miłosiernym. Nie bez znaczenia jest fakt, że Papież powierzył przeprowadzenie Jubileuszu Miłosierdzia Papieskiej Radzie ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Celem Roku Miłosierdzia jest z całą pewnością spotkanie współczesnego człowieka z Bogiem – Miłością miłosierną.

Zdaniem Papieża miłosierdzie jest najlepszym (a może i jedynym) sposobem dotarcia z Dobrą Nowiną do wszystkich dzieci Kościoła, a także do tych, którzy się zagubili i widzą siebie raczej poza widzialnymi strukturami Ludu Bożego. Nic tak bardzo jak miłosierdzie Boga nie ukazuje matczynej strony Boga, Jego czułości i ciepła, których świat tak bardzo dzisiaj potrzebuje.

Papież jak Ozeasz

Ważne dla zrozumienia Roku Miłosierdzia jest nieco szersze spojrzenie na ten ważny dla Kościoła temat skonfrontowane z tekstem papieskiej bulli „Misericordiae vultus”, którą Franciszek ogłosił Rok święty. Choć znajdziemy w niej tylko jedno odwołanie do osoby i przesłania św. Faustyny Kowalskiej warto pokusić się o pewną charakterystykę porównawczą. Czasy, w których Faustyna otrzymała przesłanie Miłosierdzia były trudne i nieprzewidywalne. Świat ledwo otrząsnął się po dramacie Wielkiej Wojny, dziś nazywanej Pierwszą. Złowrogie dla Kościoła siły masonerii przewalały się przez umysły i serca wielu ludzi. Gospodarka światowa stała nad przepaścią wielkiego kryzysu gospodarczego. I właśnie wtedy Jezus wybrał prostą polską zakonnicę, aby przekazać światu orędzie swojego Miłosierdzia. Orędzie, które wybrzmiało już po II wojnie światowej, a największy jego akord przypadł na czas pontyfikatu Papieża Miłosierdzia – św. Jana Pawła II, który wyniósł Faustynę do chwały ołtarzy i wprowadził Święto Miłosierdzia Bożego w całym Kościele.

Jak jest dziś? Czy nasze czasy aż tak bardzo różnią się od tych, w których przyszło żyć Faustynie? Wszechobecny kryzys – dodajmy: nie tylko gospodarczy, który jest raczej skutkiem niż przyczyną, ale przede wszystkim moralny, duchowy, ogólnoludzki. Coraz bardziej napięta sytuacja polityczna na świecie. Poważny odpływ całych społeczeństw od Kościoła pod pretekstem zbyt wygórowanych wymagań moralnych i niewystarczająco czytelnego świadectwa chrześcijan. I właśnie teraz, w takim kontekście, jakże podobnym do tego sprzed niemal stulecia, Kościół zainspirowany przez Papieża ma ogłosić światu czas łaski, szczególnego doświadczenia przebaczającej i bezwarunkowej miłości Boga, która chce uprzedzić wszelkie ludzkie działania i która domaga się odpowiedzi.

Ojciec Święty przywołuje biblijną postać Ozeasza, proroka, który w czasach powszechnego zepsucia i odejścia od Boga głosi przesłanie Bożej miłości i miłosierdzia. Bóg w wyroczniach Ozeasza pokazuje, że Jego istota zawiera się w miłosierdziu, i że to właśnie miłosierdzie, a nie kara, jest Bożą odpowiedzią na niewierność ludu. Papież niejako sam wciela się w postać Ozeasza głosząc zagubionemu światu przesłanie Miłości miłosiernej. Można śmiało powiedzieć, że to przesłanie jest niejako misją ostatniej szansy wobec niewiary i obojętności współczesnego człowieka. Bóg chce ofiarować człowiekowi doświadczenie przebaczenia, chce obdarzyć go czułością, o którą człowiek nieświadomie woła tym bardziej, im bardziej od Boga się oddala.

Miłosierdzie motywem nawrócenia

Rok miłosierdzia jest także konkretną okazją i wezwaniem do nawrócenia. Kościół wzywa do nawrócenia od dnia zesłania Ducha Świętego i pozornie nic się w tym względzie nie zmieniło. Pozornie – bo zmieniła się motywacja nawrócenia.

Człowiek ma się nawrócić nie po to, aby uzyskać Bożą łaskę, ani tym bardziej nie dlatego, żeby uniknąć zasłużonej kary. Nawrócenie ma być odpowiedzią człowieka na Boże miłosierdzie, ma wynikać z doświadczenia miłosiernej miłości Pana. Stąd kluczowym staje się doprowadzenie człowieka do doświadczenia miłosierdzia, bez którego nawrócenie jest trudne, może nawet niemożliwe. Tak pojęte miłosierdzie nie jest rozwodnieniem wymagań ani pójściem na kompromis ze złem. Przeciwnie – to właśnie miłosierdzie sprawia, że człowiek może zmienić perspektywę, że realne staje się nie tylko odwrócenie od popełniania złych czynów, ale prawdziwa przemiana umysłu, która zawiera się w słowie metanoia.

Kościół w Roku Miłosierdzia

Papież jasno pokazuje, że miłosierdzie należy do sedna przesłania Ewangelii. Nie jest kwiatkiem do kożucha, ale istotą życia Kościoła. Franciszek wzywa chrześcijan do życia miłosierdziem na co dzień. Pisze:

Główną belką, na której wspiera się życie Kościoła, jest miłosierdzie. Wszystko w działaniu duszpasterskim Kościoła powinno zostać otulone czułością, z jaką kieruje się do wiernych; nic też z jego głoszenia i z jego świadectwa ukazanego światu nie może być pozbawione miłosierdzia. Wiarygodność Kościoła weryfikuje się na drodze miłości miłosiernej i współczującej (MV 10).

Po lekturze papieskiej Bulli można z łatwością stwierdzić, że Rok Miłosierdzia jest dla Kościoła darem, ale też zadaniem. Papież nawiązuje do przypowieści o nielitościwym dłużniku wskazując, że miłosierdzia doświadcza ten, kto sam jest miłosierny. Ponadto Papież wzywa Kościół do ponownego odkrycia uczynków miłosierdzia względem duszy i ciała jako skutecznych narzędzi czynienia miłosierdzia i ewangelizacji. Wszystko, co chrześcijanie mówią i czynią względem bliźnich ma być „otulone czułością”. Stanowi to konkretne wezwanie do przebaczenia, praktykowania konkretnej i czynnej miłości bliźniego. Mottem Roku świętego Papież czyni słowa: „Miłosierni jak Ojciec”, które jasną określają zadanie wierzących jako miłosierne, wolne od uprzedzeń i osądów wychodzenie naprzeciw potrzebom współczesnego człowieka.

Zadania dla Ruchu

Podczas lektury papieskiej Bulli trudno uniknąć skojarzeń z myślą Sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego. Momentami można odnieść wrażenie, że Ojciec Święty mówi tym samym językiem, co Sługa Boży. Papież pisze:

Otwórzmy nasze oczy, aby dostrzec biedę świata, rany tak wielu braci i sióstr pozbawionych godności. Poczujmy się sprowokowani, słysząc ich wołanie o pomoc. Nasze ręce niech ścisną ich ręce, przyciągnijmy ich do siebie, aby poczuli ciepło naszej obecności, przyjaźni i braterstwa.

Jak nie odnaleźć w tych słowach podobieństwa do podstawowego założenia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, aby swoją wolnością wyzwalać tych, którzy nie mogą się wyzwolić o własnych siłach, aby podać rękę i służyć braciom na wzór Chrystusa? Diakonia Wyzwolenia jawi się jako ta, która w pierwszej kolejności powinna wybrzmieć w Roku Miłosierdzia.

Kolejne podobieństwo polega na powiązaniu miłosierdzia z ewangelizacją. Dobrze wiemy, że diakonia wyzwolenia oraz formująca się obecnie diakonia miłosierdzia wyrastają z diakonii ewangelizacji. Służba wyzwoleniu człowieka oraz podjęte wobec niego dzieła miłosierdzia są od dawna w naszym Ruchu narzędziem ewangelizacji. Można powiedzieć, że Papież wyznacza całemu Kościołowi szlak, którym Ruch zmierza od dziesięcioleci.

Z pewnością okazją do jeszcze pełniejszego przeżycia Roku Miłosierdzia dla wspólnot Ruchu będzie hasło roku formacyjnego Oazy Żywego Kościoła 2016, które brzmi: „Rozpalić ogień miłosierdzia”. Ciekawe, że hasło ustalono zanim Papież ogłosił światu pomysł nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. W końcu rok 2016 jawi się jako szczególny dla naszego Ruchu oraz dla całego Kościoła w Polsce w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży oraz pielgrzymką Papieża do miasta miłosierdzia – Krakowa. Jako chrześcijanie, Polacy, a w końcu członkowie Ruchu jesteśmy zatem szczególnie wezwani do dobrego przeżycia tego niezwykłego czasu, który rozpocznie się już 8 grudnia.