Aniołowie

(154 - listopad - grudzień 2007)

z cyklu "W szkole animatora"

Każde małżeństwo parą animatorską

Bożena i Tomasz Białopiotrowiczowie

Zposługą pary animatorskiej spotykamy się od samego początku wstąpienia do Domowego Kościoła. Są małżeństwa, które biorą na siebie odpowiedzialność za formację duchową innych małżonków - pary animatorskie kręgów, pary rejonowe czy diecezjalne. Ale ta służba „na zewnątrz” może być tylko wtedy dobrze wypełniana, gdy jesteśmy dobrymi animatorami także w swoim własnym małżeństwie i we własnej rodzinie.

Para animatorska, aby prowadzić innych małżonków do Boga i pomagać im głębiej zjednoczyć się ze sobą, musi sama budować w swojej rodzinie prawdziwy dom Boży - Domowy Kościół. Małżonkowie są więc przede wszystkim animatorami dla siebie nawzajem, oboje zaś wspólnie są odpowiedzialni za swoje dzieci, za kształtowanie w nich dojrzałej postawy chrześcijańskiej. To jest najważniejsze zadanie, jakie mamy do wykonania, jakie nam powierza Chrystus, proponując przeżywanie naszego małżeństwa w Domowym Kościele.

Małżonkowie rozpoczynając pracę w kręgu, zaczynają pracę we własnej rodzinie, we własnym domu. Od samego początku wdrażają kolejno wszystkie zobowiązania: namiot spotkania, modlitwę małżeńską, modlitwę rodzinną, regułę życia, dialog małżeński, czytanie Pisma Świętego, udział w rekolekcjach. Rzetelne realizowanie zobowiązań powoduje, że Bóg swoją łaską odpowiada na nasze wysiłki, nawet nieudolne i przemienia nas i nasz dom. Dlatego w Domowym Kościele nie ma żadnego okresu przygotowującego do bycia animatorem, żadnego egzaminu.

Wiele małżeństw nie ma świadomości, że w momencie wstąpienia do Domowego Kościoła staje się parą animatorską. Sądzą, że bycie animatorem to głównie organizowanie pracy w kręgu czy w rejonie. A przecież główne zadanie każdego małżeństwa w Domowym Kościele to odkrywanie Boga we własnym życiu małżeńskim tak, żeby móc o Nim świadczyć w swoim środowisku. Przyjęcie posługi pary animatorskiej w kręgu czy w rejonie, jest po prostu kolejnym krokiem budzenia się odpowiedzialności za Kościół: najpierw ten mały, w swoim otoczeniu (w domu, w kręgu), następnie w parafii, a w końcu miłość Kościoła Powszechnego może rozbudzić w nas stałą troskę o niego.

Para animatorska musi w coraz większym stopniu opierać swoje życie małżeńskie i rodzinne na Bogu. Nie oznacza to jednak doskonałości w wypełnianiu zobowiązań. Od uczestniczących w Domowym Kościele można wymagać jednego: podejmowania nieustannego wysiłku w wypełnianiu zobowiązań. To nic, że często one nam „nie wychodzą”, że bywają okresy zapaści, kiedy realizowanie zobowiązań jest wyjątkowo trudne. Ważny jest nieustanny wysiłek, podejmowanie ciągle prób od nowa. Tej mozolnej pracy wiele małżeństw nie potrafi podołać; nie wiedzą, że Jezus nie czeka na nasze sukcesy w realizowaniu zobowiązań, ale na naszą wolę ich podejmowania. Potrzebna jest odrobina pokory: „Panie, nie potrafię, nie umiem wygospodarować czasu, nie umiem zdobyć się na zaproponowanie żonie czy mężowi dialogu, nie pamiętam o regule życia...” Pan widząc taką postawę niechybnie odpowie, pozwoli pokonać trudności i będzie przemieniał nasze słabości. Postawa pokory i zawierzenia po pewnym czasie przyniesie zmiany. Patrząc na swoje życie wstecz, ze zdziwieniem zobaczymy w nim Boże działanie.

Znajomy ksiądz moderator nie tak dawno wygłosił piękną pochwałę drogi, jaką proponuje małżonkom Domowy Kościół. Podkreślił, że najważniejszym zadaniem małżonków uczestniczących w Domowym Kościele nie są spotkania kręgu, bo nie na nim dokonuje się formacja duchowości małżeńskiej. Główny ciężar spoczywa na codziennym podejmowaniu trudu realizowania zobowiązań. Dokonuje się wówczas - jak się wyraził - codzienne przeorywanie naszego życia poprzez modlitwę, dialog, regułę życia, z którym Bóg może czynić cuda o ile mu na to zezwolimy. Comiesięczne spotkania kręgu są to chwile, w których mamy możliwość skonfrontowania naszej codziennej pracy formacyjnej z wzorem proponowanym przez Domowy Kościół. Jest to czas pomagający nie tylko zrozumieć popełniane błędy, ale i sprzyjający szukaniu nowych sposobów i metod realizacji podjętych zobowiązań. Zrozumiałe więc jest, że - jak mówiła Siostra Jadwiga - najważniejszą częścią kręgu jest właśnie dzielenie się zobowiązaniami. To realizacja podjętych zobowiązań pomaga w osiąganiu najważniejszego celu: życia Bogiem na co dzień. To właśnie ona kształtuje parę animatorską niezależnie od tego czy pełni posługę w rejonie, w kręgu, czy tylko we własnym domu.

Bożena i Tomasz Białopiotrowiczowie