Kochać samego siebie

(202 - listopad - grudzień 2014)

Kochać siebie

Agata Jankowiak

„Kochaj bliźniego jak siebie samego” (por Mt 19, 19) – te słowa wielu, jeśli nie większości, chrześcijan towarzyszą od dzieciństwa. Jednak często (najczęściej?) skupiamy się na pierwszej części przytoczonego zdania i wiele mówimy o miłości bliźniego, miłości przyjaciół i nieprzyjaciół. Nierzadko gdzieś w podświadomości kołacze przekonanie, że „kochać siebie nie wypada”, że „kochanie siebie to egoizm” itp. Zapominamy o tym, co bezpośrednio wynika z przytoczonego zdania – skoro mam kochać bliźniego jak siebie samego, to jeśli nie kocham siebie, nie umiem też kochać bliźniego (a co dopiero mówić o nieprzyjaciołach).

Rodzi się więc pytanie „Co to znaczy kochać siebie?”. Czy mam prawo myśleć o sobie i swoim własnym dobru, czy też wolno mi myśleć wyłącznie o dobru innych ludzi? Kiedy miłość siebie jest tym, czego wymaga od nas Pan Bóg, a kiedy przeradza się w egoizm czy samouwielbienie bliskie bałwochwalstwu? Czy mam prawo do wypoczynku, do „nicnierobienia”, do zajęcia się tym, co lubię robić? Kiedy miłość siebie uskrzydla do służby, a kiedy przeradza się w narcyzm i egoizm? Czy Chrystusowe wezwanie do zaparcia się siebie i niesienia krzyża oznacza ignorowanie podstawowych własnych potrzeb, zgadzanie się na bycie krzywdzonym i prześladowanym? Czy mam prawo uważać siebie za osobę wartościową? Co to znaczy „cenić się”? Czy asertywność, o której tyle się mówi, to cecha chrześcijańska? Czy chrześcijanin może korzystać z pomocy psychologa lub psychiatry, czy też powinien wystarczyć mu sakrament pojednania i ewentualnie kierownictwo duchowe? A czy mogę nie mieć siły kochać innych ludzi, czy mogę nie radzić sobie z miłością bliźniego – i kiedy tak się dzieje?

Dobrze jest pamiętać, że Pan Bóg stworzył człowieka jako całość, duszę i ciało, że takim go ukochał i że przeznaczył go do świętości. To jest fundament, który pozwala nam szukać i udzielać odpowiedzi na postawione wyżej pytania – i na wiele, wiele innych. Numer „Wieczernika”, który właśnie oddajemy do rąk Czytelników na niektóre z tych pytań odpowie bezpośrednio, przy innych wskaże kierunek szukania odpowiedzi czy rozeznawania drogi.

 

Bóg jest miłością. Dynamiczną miłością Trójcy świętej. Bóg wzywa nas do tego, byśmy Go naśladowali – w miłości. Siebie i bliźniego.