Modlitwa

(184 - luty - marzec 2012)

Kołaczcie a otworzą wam

Dorota Tobiasz

Co wspólnego z modlitwą ma nowoczesny człowiek w XXI wieku?

To samo, co nie mniej nowocześni ludzie swoich czasów, z IV, X czy XIX wieku. Dusza każdego człowieka bez modlitwy umiera, a jego umysł dostrzega tylko wąskie horyzonty, których może doświadczyć zmysłami. Bez modlitwy życie jest budowlą pozbawioną fundamentów i zaprawy. Misternie ułożona konstrukcja życia wygląda pięknie do czasu, gdy jakaś cegiełka z niej nie wypadnie. Wtedy w jednej chwili może wszystko runąć.

Wbrew pozorom, nie jest to opis życia ateistów. Niedocenienie modlitwy lub nawet jej brak zdarza się także osobom zaangażowanym w Kościele, w tym również członkom naszego Ruchu. Problemem są dwie skrajne postawy: zniechęcenie i zmęczenie z jednej strony lub nadmierny aktywizm z drugiej. Ciągle wielu z nas potrafi tak wiele działać dla Jezusa według najlepszych swoich chęci, nie pytając Go o Jego oczekiwania i Jego wolę. Umiemy czasem pięknie śpiewać, prowadzić modlitwy i z zapałem mówić o życiu duchowym - a jednak nie modlimy się głębią serca. Modlitwa często nie przenika naszego życia, a jest jedynie przyjemnym dodatkiem, dla podreperowania psychiki czy uspokojenia sumienia.

A rozwiązanie jest jedno i to samo od setek lat. Gdy nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach... Ktoś kiedyś powiedział, że modlitwa jest jak taniec - a Duch Święty prowadzi. Niekoniecznie musimy świetnie tańczyć, ale na pewno musimy poddać się prowadzeniu. Tylko wtedy, gdy pozwolimy na pełną współpracę i harmonię z Duchem, modlitwa będzie zarazem niezwykłym wydarzeniem, ekspresją doświadczeń, jak i intymnym spotkaniem, dotknięciem bliskości. Jak to w tańcu.

Centralna Diakonia Modlitwy z radością obejmuje patronat nad numerem „Wieczernika" poświęconym modlitwie. Mamy nadzieję, że ten numer na nowo obudzi głęboką tęsknotę naszej duszy za Bogiem. A po lekturze zapraszamy do tańca, tak jak Duch zawieje.