Idźcie i głoście

(152 - lipiec - sierpień 2007)

z cyklu "W szkole animatora"

Konflikty

Jan Halbersztat

Grupa uczniów Chrystusa spotyka się, aby wspólnie się modlić, rozważać Słowo Boże i dzielić się wiarą. Czy można wyobrazić sobie środowisko mniej narażone na konflikty, kłótnie i spory? Przecież przy takim założeniu agresja i nerwy po prostu nie mają racji bytu! Mówimy o Miłości, zgłębiamy naukę naszego Pana, więc to chyba oczywiste, że się nie kłócimy, jesteśmy zgodni, a każdą różnicę między nami rozpatrujemy jako ubogacenie i dar od Boga.

***

Jeśli przeczytałeś powyższe zdania i uznajesz, że to dobrze oddaje sytuację grupy formacyjnej we wspólnocie Ruchu - to znaczy, że nigdy takiej grupy nie prowadziłeś. Jeśli natomiast jesteś animatorem - doskonale wiesz, jak wygląda rzeczywistość...

Konflikty, spory, „zderzenia” to codzienność w naszych grupach. I nic dziwnego - w końcu w formacji uczestniczą ludzie, a nie manekiny. Ludzie, którzy mają różne charaktery, mają emocje, miewają gorsze dni. Ludzie, którzy - jak łatwo o tym zapominamy - noszą w sobie skutki grzechu pierworodnego.

Są różne rodzaje sporów i konfliktów. Najprostsze - i najczęstsze - wynikające po prostu z ludzkich emocji. Czasami wystarczy, że na spotkaniu grupy - lub poza nim - ktoś powie coś, co ktoś inny uzna za „atak”, że w jakiś sposób (choćby niezamierzony) urazi czyjeś uczucia. Że nazwie „głupim” coś lub kogoś - książkę, zespół muzyczny, polityka - co ten drugi uznaje za ważne i mądre. I już, od słowa do słowa zaczyna się kłótnia. Kłótnia o głupstwo, patrząc obiektywnie - ale ilu ludzi z powodu takich głupstw uznało innych za wrogów na resztę życia?

A przecież bywają konflikty znacznie trudniejsze, sytuacje, w których ktoś naprawdę coś zrobił drugiej osobie. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, bądź co bądź. Czasami wystarczy chwila nieuwagi, egoistyczny odruch, złośliwość, impuls do złego - i już za chwilę grupa zamiast dzielić się wiarą dzieli się złością i oskarżeniami.

Nie wspominając już o takich sytuacjach, kiedy przyczyną konfliktów - czasami bardzo ostrych - są same treści przekazywane na spotkaniach formacyjnych. Bo - na przykład - dwie osoby zupełnie inaczej rozumieją jakąś ważną prawdę czy fragment Pisma, bo ktoś nie potrafi wewnętrznie zgodzić się na pewne prawdy, więc reaguje agresją...

Gdzie spotyka się grupa ludzi - tak, nawet grupa uczniów Chrystusa - tam zawsze będą konflikty, spory, trudne sytuacje i nieporozumienia. Nie ominęły one ani grona apostołów, kłócących się o pierwszeństwo, ani pierwotnego Kościoła po zesłaniu Ducha Świętego, ani Kościoła w kolejnych wiekach - aż do dziś. Konflikty i spory, różnice zdań i „zderzenia” poglądów to codzienność każdej ludzkiej wspólnoty - poczynając od Kościoła powszechnego a kończąc na wspólnocie małżeńskiej czy rodzinnej. Nie łudźmy się, że naszą grupę ominą...

Jeśli w grupie zaczyna się spór czy ostry konflikt, animator na pewno nie powinien przejść obok tej sytuacji obojętnie. Sposób rozwiązywania takich trudnych sytuacji także jest funkcją naszego oddania Chrystusowi i może być bardzo ważnym świadectwem dla naszych uczestników.

W następnym numerze rozważymy, co w sytuacjach konfliktowych powinien robić animator, a czego zdecydowanie robić nie powinien.