Pamięć i tożsamość

(145 - lipiec - sierpień 2006)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Koniec wędrówki (Rdz 35, 1-29)

Karol Madaj

Rozdział 35. kończy biblijną opowieść o Jakubie. Przed wieloma laty w Betel patriarcha złożył ślub, w którym obiecał, że jeżeli szczęśliwie wróci ze swojej wyprawy, uczci Boga, który mu się ukazał (Rdz 28, 20-22). Teraz, gdy Izrael jest sparaliżowany strachem przed zemstą Kananejczyków (34, 30), Najwyższy wzywa go, by wypełnił swoją część zobowiązania. Jakub ma udać się w niebezpieczną drogę przez wrogie terytoria, by zbudować ołtarz w „Domu Boga”. W ten sposób ostatni etap jego wędrówki staje się nie tylko pielgrzymką do świętego miejsca, ale i próbą wiary, podobną do tej jakiej, poddany został Abraham (22, 2).

Jakub od razu po rozmowie z Bogiem poleca swoim domownikom, by przygotowali się do pielgrzymki. Rodzina Izraela musi oczyścić się po niedawnym gwałcie na Dinie i urządzonej w konsekwencji masakrze (34, 1-29). Zmiana szat była konieczna, by rozpocząć nowy okres służby Bogu. Żydowscy komentatorzy widzą w tym fragmencie także naukę, by na miejsce modlitwy udawać się zawsze wykąpanym i w ubraniu bez plam. Ponadto domownicy Jakuba mieli oddać bożki zdobyte w Sychem. Dopiero gdy posążki i kolczyki, na których prawdopodobnie widniały wizerunki fałszywych bogów, zostały zakopane w bezpiecznym miejscu, rodzina była gotowa do ryzykownej przeprawy.

Posłuszeństwo głowie rodziny przewodniczącej religijnej odnowie zostało nagrodzone. Jakub bezpiecznie przeszedł przez nieprzyjacielskie tereny, gdyż na ich mieszkańców padł „Boży strach”. Najwyższy po raz kolejny pokazał, że czuwa nad Izraelem. Tora uczy nas tu, że droga powołania jest drogą najbezpieczniejszą, bo gdy czynimy wolę Boga jesteśmy pod Jego specjalną opieką.

W Betel Bóg powtarza swoje obietnice ziemi i potomstwa, a Jakub składa Mu ofiarę. Boże obietnice tylko częściowo wypełniły się za życia patriarchy (por. Hbr 11, 13. 39n). Część z nich spełniła się później w wymiarze duchowym. Zdaniem chrześcijańskich egzegetów „naród” i „zgromadzenie narodów” mogą oznaczać Naród Wybrany i ludy pogańskie zjednoczone w Chrystusowym Kościele - Nowym Izraelu, w którym jest miejsce zarówno dla synów Jakuba według ciała, jak i dzieci Izraela przez wiarę.

Radość Jakuba z odnowienia relacji z Bogiem trwała jednak krótko. Po duchowym pocieszeniu następuje rodzinna tragedia. Przy porodzie umarła Rachela, ukochana żona Jakuba. Dla matki, która modliła się: „Niech Pan da mi jeszcze drugiego syna” (Rdz 30, 24), moment śmierci jest jednocześnie spełnieniem modlitwy. Mimo to swoje dziecko nazwała: „Syn smutku”. Jakub nie chciał jednak, by imię Benoni ciągle przypominało mu o żałobie po śmierci żony i dlatego nazwał go bardziej optymistycznie: „Syn prawicy”, co można tłumaczyć jako „Syn szczęścia”, gdyż prawa strona, była stroną dobrej wróżby. Jakub, nadając Beniaminowi inne imię, niejako zdjął z niego odpowiedzialność za śmierć Racheli. Tora uczy nas tu, że mimo iż dla matki poród jest wielkim bólem, to jednak później dzieci, przynosząc rodzicom radość, rekompensują ból i smutek związany ze swoimi narodzinami.

To jednak nie koniec tragedii dla Jakuba. Po śmierci Racheli pierworodny Ruben zhańbił Izraela, zbliżając się do Bilhy. Miało to prawdopodobnie uniemożliwić drugorzędnej żonie, wychowującej Józefa i Beniamina, odziedziczenie względów po Racheli. Ruben miał żal o to, że jego matka, Lea, była pogardzana i nie zajmowała należnego jej pierwszego miejsca u boku Jakuba. Czyn najstarszego syna nie tylko podważał autorytet ojca, ale przede wszystkim był zasługującym na karę śmierci przestępstwem seksualnym. Syn Lei, który nie tak dawno protestował przeciwko zhańbieniu swojej siostry Diny, teraz dopuścił się o wiele gorszego przestępstwa. „Sprawiedliwy” Ruben okazał się hipokrytą, a relacje między Jakubem i synami Racheli z jednej strony, a synami Lei z drugiej, z pewnością jeszcze bardziej się pogorszyły. Lista synów Izraela według matek sugeruje, jak przebiegały konflikty w rodzinie (23-26). Będzie to miało swoje bolesne konsekwencje w historii Józefa.

Ostatnie wersety rozdziału wlewają w serce czytelnika nieco nadziei: Jakub po kilkudziesięciu latach wrócił do swojego ojca Izaaka i pozostał z nim aż do jego spokojnej śmierci. Potem wspólnie z Ezawem chowają Izaaka w Ziemi Obiecanej.