Maryja

(148 - styczeń 2007)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Krzew gorejący

Trzeci tydzień listopada był szczególnie gorącym czasem w Krościenku. Odbywały się tam w dniach 22 - 25 XI rekolekcje kapłańskie. Mógłby ktoś zapytać: cóż w tym nadzwyczajnego? Przecież rekolekcje dla moderatorów Ruchu odbywają się dwa razy w roku - przed świętem Chrystusa Króla i w tygodniu po Wielkanocy. Wyjątkowa była jednak tym razem ilość uczestników - 154 kapłanów. Centrum Ruchu musiało więc podjąć ogromny wysiłek organizacyjny, by przyjąć i wyżywić taką ilość osób.

Uczestnicy rekolekcji zostali podzieleni na cztery grupy. Pierwsza mieszkała na Kopiej Górce, druga w remizie straży pożarnej u stóp Kopiej Górki, trzecia w Centralnym Domu Rekolekcyjnym Domowego Kościoła w Krościenku na Jagiellońskiej, czwarta w domu rekolekcyjnym Domowego Kościoła w Szczawnicy. W tych grupach kapłani celebrowali jutrznię oraz jedli posiłki. Na Eucharystii i na konferencjach wszyscy spotykali się w dolnym kościele w Krościenku.

Rekolekcje prowadził o. Daniel Ange z Francji, założyciel szkoły ewangelizacji „Jeunesse et Lumiere”, autor wielu książek. Nie tylko głosił słowo, ale modlił się za uczestników rekolekcji - wielu kapłanów prosiło o modlitwę wstawienniczą. Jakie były te rekolekcje? Zapraszamy do przeczytania świadectwa ks. Tomasza Opalińskiego:

O Bogu zawsze mówiłem, że jest dla mnie Tym, Który Zaskakuje. Na to jednak, co przygotował dla mnie w Krościenku podczas rekolekcji prowadzonych przez Daniela Ange, nie byłem zupełnie przygotowany.

Na rekolekcje jechałem z w miarę ściśle określonym planem: może uda się pozamykać i ponazywać sprawy, nad którymi pracowałem, w każdym razie - będę się starał to zrobić. Rekolekcje to dobry czas na porządkowanie. Chciałem więc zatrzymać się nad sobą, popracować nad sobą. Tymczasem... Bóg nie pozwolił mi zatrzymać się na samym sobie. Zamiast tego zajął mnie Sobą, olśnił, zachwycił. Daniel Ange stał przed nami jak krzew gorejący przed Mojżeszem. Płonął, ale się nie spalał. Słuchałem jak urzeczony tego, jak mówił o służbie Temu, którego ukochał z całego serca. A ogień wyszedł z niego i zapalił nas. Zapalił nas dobrem, zapalił nas miłością, zapalił nas Bogiem. Teraz pora przekazywać ten ogień dalej.