Modlitwa

(140 - listopad - grudzień 2005)

z cyklu "Skarbnica Kościoła"

List

Marta Dalgiewicz

Kiedy 40 lat temu biskupi polscy, z inicjatywy biskupa Bole­sława Kominka, wystosowali do biskupów niemieckich list z prośbą o pojednanie, gest ten nie przeszedł bez echa. Jed­nak odzew, jaki w kraju wywołał ten dokument, był niepokoją­cy.

Wymiana listów pomiędzy oboma episkopatami dokonała się pod koniec II Soboru Watykańskiego, w listopadzie 1965 roku. Biskupi Polski w słowach „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” wybaczyli Niemcom zbrodnie II wojny światowej oraz prosili o wybaczenie za cierpienia, jakich doznali po wojnie wypędzeni. „I mimo tego wszyst­kiego, mimo tej prawie beznadziejnej przeszłości, a właściwie właśnie dlatego, czcigodni Bracia, wołamy: spróbujmy zapomnieć! Bez pole­mik, bez dalszej zimnej wojny, ale poprzez rozpoczęcie dialogu, do jakiego zmierza wszędzie i Sobór, i papież Paweł VI. Jeśli po obu stronach znajdzie się dobra wola - a w to nie trzeba chyba wąt­pić - to poważny dialog musi się udać i przynieść dobre owoce, mi­mo wszystkiego, mimo owego gorącego żelaza” - apelowali polscy biskupi.

Informacja o wystosowanym orędziu wywołała w kraju burzę pro­testów oraz ataków na Kościół, głównie ze strony władz komuni­stycznych. Zwłaszcza zwrot „prosimy o przebaczenie” był dla wielu nie do przyjęcia. Władze postanowiły wykorzystać fakt, iż ludzie nie rozumieją, dlaczego mają prosić o wybaczenie tych, którzy bestialsko mordowali Polaków w czasie wojny. Liczne marsze młodzieżowe, manifestacje i tym podobne działania miały spowodować, by naród polski oburzył się na przedstawicieli swojego Kościoła. O sile tego społecznego niezrozumienia i niezadowolenia można się przekonać, studiując artykuły w prasie z tamtych dni. Jednym z najbardziej zna­nych, a zarazem dotkliwych tekstów jest oświadczenie pracowników Solvay'u zarzucających kard. K. Wojtyle zdradę.

Odpowiedź niemieckich biskupów z 1965 roku nie spełniła wtedy oczekiwań polskiej strony, gdyż niemieccy duchowni nie nawiązali w nim do nowej granicy na Odrze i Nysie, na co mieli nadzieję Pola­cy.To także stało się powodem krytyki polskiej inicjatywy.

Według historyków wymiana listów miała przełomowe znaczenie dla polsko-niemieckiego pojednania, bez tego początku dzisiejsze re­lacje miałyby inny charakter. Takie gesty warto odnawiać. „Po czte­rech dziesięcioleciach od wymiany listów między oboma episkopata­mi, po sześćdziesięciu latach od zakończenia drugiej wojny światowej i dziesięć lat od wydania pierwszego wspólnego listu pasterskiego tychże episkopatów, my, biskupi, w poczuciu ogromnej wdzięczności pragniemy przypomnieć wszystkim ludziom dobrej woli w Polsce i w Niemczech o tym przełomowym wydarzeniu” - napisali we wspól­nym oświadczeniu po latach biskupi. Najpierw w Fuldzie 21 września biskupi Polski i Niemiec podpisali niemiecką wersję do­kumentu. Trzy dni później biskupi polscy oraz delegacja Konferencji Biskupów Nie­miec z kard. Karlem Lehmannem podpisali wspólne oświadczenie podczas spotkania we Wrocławiu.

Przewodniczący Episkopatu Niemiec zauważył, że nawet dziś po 40. latach trudno uświadomić sobie, jak wielki cud się wówczas wy­darzył na skutek wymiany listów obu Episkopatów. Wspomniał, że choć naród polski niezwykle wycierpiał, to dzięki swoim biskupom wzniósł się ponad wszystko i zdobył się na niezwykły gest pojednania wyrażony w słowach: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

Oświadczenie wystosowane obecnie nie tylko nawiązuje do histo­rycznej wymiany listów biskupów polskich i niemieckich. Wzywa też do wspólnego świadectwa kierującego się ku umocnieniu chrześcijań­skiej tożsamości jednoczącej się Europy. „Przypominamy ten odważ­ny czyn nie tylko dlatego, by się do niego odnieść z szacunkiem. Wspominamy go również z tego powodu, że podobnie jak kiedyś na­si Poprzednicy, tak i my dzisiaj czujemy się odpowiedzialni za proces porozumienia, pojednania i przyjaźni polsko-niemieckiej” - napisali w imieniu obu narodów biskupi.

Jedną z palących spraw ostatniego czasu stała się dyskusja wypę­dzeń, jaka toczy się w obu krajach. Warto podkreślić mocny głos nie­mieckich kościołów katolickiego i ewangelickiego, które skrytykowa­ły organizację wypędzonych oraz jej inicjatywę utworzenia centrum przeciwko wypędzeniom w Berlinie.

Podczas Eucharystii w trakcie uroczystości we Wrocławiu abp Jó­zef Kowalczyk zwrócił uwagę na jeszcze jedną sprawę. Nuncjusz Apostolski zaznaczył, że pamiętna wymiana listów pomiędzy oboma Episkopatami w 1965 roku „przyniosła zbawienne owoce pojedna­nia i współpracy między sąsiadującymi ze sobą krajami i przyczyniła się pośrednio do wstąpienia na Stolicę Piotrową w Rzymie kolejno biskupa z Polski i biskupa z Niemiec”.