Cierpienie

(149 - luty - marzec 2007)

z cyklu "Wnuki Soboru"

Matka i siostra

Paweł Kozakiewicz

Zatrzymujemy się jeszcze nad konstytucją Lumen gentium, a właściwie nad VIII rozdziałem o Maryi.

Spór o Maryję był powodem chwilowego kryzysu na Soborze - mówi o. Celestyn Napiórkowski w książce „Dzieci Soboru zadają pytania”. Autorem pierwszego schematu był o. Carlo Balić, franciszkanin, który dokonał swoistej syntezy wypowiedzi papieży ostatnich dziesięcioleci. Pismo Święte i nauczanie Ojców Kościoła było zepchnięte na dalszy plan. I w tym momencie zawrzało wśród Ojców. Sporom towarzyszyły protesty, żale, pomówienia, a nawet łzy! Ostatecznie, niewielką ilością głosów, Ojcowie zdecydowali się poprzeć biskupów kręgu języka niemieckiego i włączyć rozdział o Maryi do konstytucji o Kościele.

Stworzenie nowego tekstu powierzono ks. Gerardowi Philipsowi, który dokonał istotnego przełomu w myśleniu o Maryi. Przede wszystkim dokument ukazuje Maryję w tajemnicy Chrystusa, Kościoła i kultu chrześcijańskiego. W wizji Soboru Maryja jest tą, która zapowiedziana już w pierwszych scenach Pisma Świętego, w sposób zupełnie wolny zgadza się być matką Boga. Od tej pory wiernie i pokornie trwa przy Jezusie, stojąc pod krzyżem i jednocząc się z Jego ofiarą. Stoi ona również u początku Kościoła, trwając jednomyślnie na modlitwie.

Pośrednictwo, orędownictwo, wspomożenie Maryi opiera się na jedynym pośrednictwie Chrystusa, wypływa z niego i do niego prowadzi. Matka Jezusa jest również typem i wzorem Kościoła pod względem wiary, miłości i zjednoczenia z Chrystusem. Kościół o tyle będzie Kościołem Matką, jeżeli będzie oblubienicą oddaną Panu w wierze i miłości na wzór Maryi, Matki Kościoła.

Z tekstu rozdziału VIII konstytucji Lumen gentium wyraźnie widać, że Ojcowie Soborowi odrzucili mariologię maksymalistyczną (hasło O Maryi nigdy dosyć) W tej mariologii dominował rys chrystotypiczny, który polegał na jak największym upodobnieniu dzieła Maryi do dzieła odkupieńczego Chrystusa, stawiając ich oboje niemalże na równym poziomie działań. Współcześnie dążeniem tej mariologii jest działanie na rzecz ustanowienia piątego dogmatu maryjnego o Maryi Pośredniczce Łask Wszelkich. Taka mariologia jest bliska pobożności ludowej, która widzi w Maryi wszelką pociechę i ucieczkę.

Dokumenty Soboru prezentują zdecydowanie drugi typ mariologii eklezjotypicznej. Szkoła ta stawia Maryję po stronie ludzkości, a nie Chrystusa. Istotę tego stanowiska można oddać w następujący sposób: o Maryi możemy powiedzieć, że bezpośrednio współpracowała z Odkupicielem w tym sensie, że przyjęła owoce odkupieńczej ofiary Zbawiciela i sprawiła, że stały się one dostępne członkom Kościoła, który reprezentowała na Kalwarii.

Ojcowie Soboru zwracają uwagę na właściwą formę sprawowania kultu Maryi. Przede wszystkim ma on być chrystocentryczny. Podstawową formą kultu jest liturgia. Przeżywając w roku liturgicznym poszczególne tajemnice zbawienia oraz święta ku jej czci, mamy patrzeć z Maryją w Chrystusa. Jako że Maryja jest wzorem nowego człowieka, mamy naśladować jej zawierzenie się Bogu, pokorną służbę Bogu i drugiemu człowiekowi, otwieranie się na działanie Ducha Świętego i postawę modlitwy wraz z całym Kościołem. Mamy nie tyle się zachwycać Maryją, co naśladować jej postawę. Maryja nie tyle jest naszą matką, co siostrą w pielgrzymce wiary. Taki kult jest jak najbardziej ekumeniczny, bo wspólny wszystkim Kościołom i oparty na Piśmie Świętym. Nie ma w nim zarzutu, że stawiamy Maryję w miejsce Ducha Świętego w Trójcy i nieomal ubóstwiamy.

A jak jest w Polsce? Niestety, niezbyt dobrze. Nowenna do NMP Nieustającej Pomocy to wybitny przykład mariologii maksymalistycznej (Wszechodkupicielko, pośredniczko łask wszelkich...). Mamy mnóstwo pieśni, które powinno się, jak mówi o. Celestyn, spalić na stosie. W nich (np. Serdeczna Matko) Maryja jest przeciwstawiana groźnemu Bogu Ojcu i Chrystusowi jako jedyna ucieczka nasza. Niewiele jest pieśni, które by czerpały z bogatego skarbca Pisma Świętego i Tradycji. W tej kwestii należałoby się uczyć tego od braci prawosławnych.

Szkoda, że tak mało jest znany dokument Pawła VI Marialis cultus, jakby napisany specjalnie dla Polski z jej znaną pobożnością maryjną, a rozwijający myśl soborową o kulcie. Warto przeanalizować formy kultu maryjnego i zlikwidować niepotrzebne naleciałości. Dla nas niech Maryja będzie przede wszystkim człowiekiem, matką i siostrą, która prowadzi nas do swego Syna. Z Maryją do Chrystusa.