Budować szczęśliwą rodzinę

(128 - luty - marzec 2004)

z cyklu "Skarbnica Kościoła"

Mężczyzną i kobietą stworzył ich

Marta Dalgiewicz

8 marca tradycyjnie obchodzony jest jako Dzień Kobiet. Wydaje się, że dzisiaj święto to traci na popularności. Przez jednych uważane za relikt byłego systemu, dla innych po prostu zbędne. No bo i cóż szczególnego w tym dniu: jeśli jesteś mężczyzną — musisz wydać pieniądze na jakiś prezent czy kwiaty, może powiedzieć jeszcze parę miłych słów; jeśli jesteś kobietą — cały dzień się zastanawiasz, czy twój mężczyzna o tobie pamięta, czy jakiś zauważy…
A może należałoby przeżyć ten dzień trochę głębiej, uczynić go dniem pogłębionej refleksji nad kobiecością. I nie tylko mężczyźni powinni przypatrzeć się powołaniu i istocie kobiety. Zdaje się, że tego brakuje niekiedy i niektórym przedstawicielkom płci pięknej. Wystarczy przyjrzeć się postulatom feministek walczących o to, by „być jak mężczyzna”. Tymczasem Jan Paweł II woła o chrześcijański feminizm, który zasadza się na poznaniu i uznaniu wartości i godności kobiety: „W dziele kształtowania nowej kultury, sprzyjającej życiu, kobiety mają do odegrania rolę wyjątkową, a może i decydującą, w sferze myśli i działania: mają stawać się promotorkami nowego feminizmu, który nie ulega pokusie naśladowania modeli maskulinizmu, ale umie rozpoznać i wyrazić autentyczny geniusz kobiecy we wszystkich przejawach życia społecznego, działając na rzecz przezwyciężania wszelkich form dyskryminacji, przemocy i wyzysku” (Evangelium
vitae, nr 90).
Odkrywaniu daru kobiecości pomaga przyglądanie się Maryi. Bp Józef Wysocki w „Rytuale rodzinnym” sugeruje, by Dzień Kobiet obchodzić jako dzień Zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie. Ale czy Maryja wciąż jest postrzegana jako wzór?
„Dostrzega się, iż trudno jest włączyć obraz Dziewicy — jaki wyłania się z pewnego typu pobożnej literatury — w dzisiejsze warunki życia, a w szczególności w warunki życia kobiety: czy to we wspólnocie rodzinnej, w której prawa i postęp obyczajów słusznie przyznają jej równość z mężem i władzę w kierowaniu życiem rodzinnym; czy w dziedzinie politycznej, w której w wielu krajach zyskała możność włączenia się w sprawy publiczne tak jak mężczyzna; czy w dziedzinie społecznej, gdzie rozwija ona swą działalność na różnych stanowiskach, z każdym dniem coraz bardziej wychodząc poza wąską wspólnotę rodzinną; czy w dziedzinie nauki, gdzie daje się jej nowe możliwości badania naukowego i sukcesu intelektualnego.
Następstwem tego u niektórych jest pewna niechęć do kultu oddawanego Dziewicy oraz trudność w wyborze Maryi Nazaretańskiej jako wzoru, ponieważ granice Jej życia — jak powiadają — wydają się ciaśniejsze w porównaniu z rozległymi terenami działalności dzisiejszego człowieka” (Marialis cultus, nr 36) — z niepokojem zauważył Paweł VI. Tłumaczy on, że przecież Maryja została nową Ewą dzięki swojemu przylgnięciu do woli Bożej, ofiarowanej miłości i woli służenia — i to właśnie powinno być przedmiotem naśladowania.
„Kobieta musi dzięki łasce odnaleźć się w tajemnicy Matki Bożej — pisze Nicole Échivard, a jednocześnie zauważa — Mężczyzna dzięki łasce ma przyjąć kobietę w swym sercu i w społeczeństwie jako pośredniczkę miłości.” Kościół pokazuje nam także wzór takiego mężczyzny — jest nim św. Józef, jego wspomnienie obchodzimy również w marcu (19 III). Św. Józef odważył się przyjąć Maryję, gdy za sprawą Ducha Świętego stała się brzemienną, ukochał Dzieciątko — wyraz miłości Ojca. Zgodził się na przyjęcie tych osobliwych darów od Boga, będąc świadomym, że nie do niego należą. „Święta wielkość Józefa, zbawionego Adama, to mieć te same upodobania co Bóg, a zarazem być sługą całkowicie Mu oddanym w każdym momencie życia, zarazem przez usuwanie się, jak i przez obecność” (Nicole Échivard).
Józef i Maryja… „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1,27).