Miłosierdzie

(192 - kwiecień 2013)

Młodzi miłosierni

świadectwo

Zrozumiałam, że to nie ja pomagam ludziom, to Chrystus pomaga im przeze mnie

Co dała mi posługa w grupie Młodych Miłosiernych w ramach projektu Caritas „Młodzi jałmużnicy”? Uważam, że bardzo wiele. Na pierwszym spotkaniu miałam wątpliwości co do tego, czy dobrze robię, czy powinnam tu być, a co jeśli tu nie pasuję? Ale przyszłam i zostałam. Postanowiłam spróbować i nie żałuję. 

Uczestnicząc w spotkaniach czułam, że jestem potrzebna, że moje zdanie się liczy. Nauczyłam się tu słuchać ludzi, zrozumiałam że trzeba być cierpliwym i wytrwałym, aby coś osiągnąć, a także że nie należy zrażać się niepowodzeniami. Wszystkie trudy wynagradza jeden uśmiech – dziecka, seniora, bezdomnego. Ta jedna rzecz jest warta wszelkich działań. 

Odkryłam również, że pomóc sobie można poprzez pomoc drugiemu człowiekowi. Ludzie są wspaniali. Wszyscy wokół. Rzadko kiedy zwracamy na to uwagę, ale taka jest prawda. W każdym człowieku jest dobro, czasem tylko my jesteśmy w stanie go wydobyć. 

Teraz już wiem, że nie mogę się załamać, poddać, bo być może są ludzie, którzy potrzebują pomocy, a ja im jestem potrzebna. 

Klaudia, 14 lat 

 

Od kiedy wzięłam udział w projekcie „Młodzi Jałmużnicy” z Caritasu moje życie i patrzenie na świat bardzo się zmieniło. Już wcześniej dostrzegałam piękno i wspaniałość rzeczywistości oraz jej wady, jednakże wtedy odczuwałam to zupełnie inaczej. Zmieniło się także wykorzystywanie mojego wolnego czasu, nawet jeśli czasami go brakowało.

Nasza grupa Młodych Miłosiernych jest jedyną oazową grupą tego rodzaju  od kiedy poznałam Ruch. Razem robiliśmy mnóstwo wspaniałych rzeczy, m.in. rozdawanie kanapek bezdomnym, śpiewanie kolęd na wigilii dla ubogich i bezdomnych oraz w dziennym domu opieki społecznej, pomoc w zbiórce na rzecz budowy Domu Samotnej Matki i Dziecka w Sosnowcu, rozmawianie z ludźmi z dziennego domu opieki społecznej, odwiedzanie i zabawa z dziećmi z domu dziecka.

Będąc Młodym Jałmużnikiem zrozumiałam, że to nie ja pomagam ludziom, to Chrystus pomaga im przeze mnie. To On jest we mnie i w was. Dzięki temu mogłam ujrzeć uśmiech małych dzieci, starszych osób i bezdomnych, którzy mogli choć na chwilę zapomnieć, nie myśleć o tym co będzie jutro.

Ewa, 14 lat