Modlitwa

(140 - listopad - grudzień 2005)

Modlitwa Ludu Bożego

Katarzyna Maciejewska

Kościół w liturgii godzin zamyka cały swój podziw, swoją miłość, swoje zrozumienie Bożej tajemnicy

Czy świeccy powinni sięgać po liturgiczną modlitwę Kościoła?
W czym pomaga codzienna modlitwa Ludu Bożego?
Co zrobić, by w naszych parafiach ludzie gromadzili się na wspólnie odmawianej jutrzni lub nieszporach?

Wiele pytań staje przed nami, gdy chcemy spojrzeć na liturgię godzin jako na modlitwę całej wspólnoty Kościoła. Najczęściej bowiem ten rodzaj modlitwy kojarzy nam się z kapłanami, osobami konsekrowanymi czy członkami stowarzyszeń i instytutów świeckich. Rzadziej bowiem widzimy tom „Liturgii godzin” (od XIII wieku zwany brewiarzem) w rękach matek, ojców, młodzieży... A przecież dokumenty Soboru Watykańskiego II wyraźnie wskazują, że jest to modlitwa całego Kościoła. Ogólne wprowadzenie do „Liturgii godzin” aż czterdzieści razy mówi o udziale świeckich w tej modlitwie.

Wezwanie soborowe nie jest czymś nowym. Już w czasach apostolskich wierni gromadzili się nie tylko na wspólnym sprawowaniu Eucharystii, ale także na modlitwie. „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach” - podają Dzieje Apostolskie (Dz 2, 42), a święty Paweł w 1 Liście do Tesaloniczan wzywa nie tylko wspólnotę pierwszych chrześcijan, ale nas wszystkich: „nieustannie się módlcie”
(1 Tes 5, 17). Tę tradycję przejął Kościół poapostolski w II i III wieku, wypracowując na wzór wieczornych modlitw synagogalnych tzw. wigilie, czyli modlitwy nocne, które dały początek późniejszej jutrzni i nieszporom. Poza godzinami nocnymi zbierano się na modlitwy w ciągu dnia. Stały się one najstarszą formą modlitwy publicznej. W ten sposób już u samego początku Kościoła możemy doszukiwać się źródeł późniejszej liturgii godzin. W ciągu wieków przechodziła ona różne zmiany związane z formą, treścią i modlącymi się. Przez długie wieki korzystali z niej tylko kapłani i osoby konsekrowane. Z czasem zaczęto na nowo dostrzegać potrzebę przygotowania specjalnych brewiarzy dla świeckich.

Pierwsze brewiarze dla świeckich

Początki liturgii godzin dla świeckich można zauważyć w popularnych w średniowieczu Psałterzach (w Polsce np. „Psałterz floriański”, „Psałterz puławski”). Bardziej zbliżone do brewiarza z uwagi na układ były modlitewniki dla świeckich zawierające wyciąg z modlitwy liturgicznej (za najstarszy z nich uchodzi „Modlitewnik Karola Łysego” ułożony przez Alkuina). W Polsce popularnymi modlitewnikami były modlitewniki króla Władysława Warneńczyka, Aleksandra Jagiellończyka, Zygmunta Starego, królowej Bony. Zawierały one zbiór modlitw o Najświętszej Maryi Pannie, za zmarłych, o Świętym Krzyżu, męce Pańskiej i Duchu Świętym oraz psalmy pokutne i litanie.

Po Soborze Trydenckim na skutek kształtowania się licznych form pobożności pozaliturgicznej zaczęły zanikać dotychczasowe, przynajmniej zbliżone do liturgii i inspirowane przez nią, modlitewniki świeckich, a pojawiły się tzw. hortulusy (jedne z najpopularniejszych łacińskich modlitewników katolickich w XVI i XVII wieku). Dopiero pod wpływem liturgicznej odnowy w XX wieku zaczęto z myślą o świeckich najpierw zamieszczać w mszalikach łacińskich lub narodowych teksty m.in. nieszporów i komplety.

H. Fleischmann w latach 50. przy współpracy komisji liturgicznej episkopatu niemieckiego wydał brewiarz, w którym 128 psalmów rozdzielono na dwa tygodnie, zamieszczając w jutrzni i nieszporach po trzy, a w pozostałych godzinach po jednym psalmie. W jutrzni zachowano jedno czytanie. Brewiarz ten ze względu na zwarty i przejrzysty układ stał się najbardziej powszechny. W 1953 roku H. Kundel opracował brewiarz dla rodzin i dla młodzieży. Niektóre brewiarze tego typu przyjmowały się w wielu żeńskich zgromadzeniach zakonnych. Ich rolę w upowszechnianiu modlitwy liturgicznej podkreślił Sobór Watykański II oraz papież Paweł VI.

Wezwanie Soboru Watykańskiego II

Sobór Watykański II polecił opracowanie nowej liturgii godzin, która, przygotowana przy udziale licznych ekspertów z uwzględnieniem opinii wszystkich biskupów, a także I Synodu Biskupów z 1967 roku, została wprowadzona konstytucją apostolską „Laudis canticum” 1 listopada 1970 roku. Księgę do sprawowania modlitwy liturgicznej wydano z zaleceniem jej przekładu na języki narodowe. W języku polskim ukazała się w 1982 roku.

Opracowując nowy brewiarz wzięto pod uwagę „współczesne warunki życia, w których znajdują się przede wszystkim osoby oddane pracom apostolskim” (KL 88).

Sobór nazywając liturgię godzin modlitwą całego Ludu Bożego, proponował ułożyć ją w taki sposób, by mogli w niej uczestniczyć nie tylko duchowni, osoby zakonne, lecz także świeccy. Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego usilnie zachęca, aby stosownie do okoliczności, w liturgii godzin uczestniczyli wszyscy świeccy (Por. KPK 1174 § 2). Zachętę tę powtarzają dokumenty wielu synodów diecezjalnych, m.in. Poznańskiego Synodu Archidiecezjalnego odbywającego się w latach 1992-1993.

Przez reformę i przetłumaczenie liturgii godzin wierni zyskali dostęp do publicznej modlitwy całego Kościoła. Mogą więc i poza Eucharystią uczestniczyć we wspólnej całemu Kościołowi liturgii i budować na niej swoje życie, karmić nią swoją wiarę.

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że liturgia godzin ożywia w człowieku „du-cha nawrócenia i pokuty oraz przyczynia się do przebaczenia grzechów” (KKK 1437). Bóg bowiem poprzez swoje słowo, które Kościół daje w liturgii godzin, prostuje drogi ludzkie, poucza i uzdrawia.

Pomoc w codzienności

Jedno z pytań postawionych na początku artykułu wskazywało, że liturgia godzin może być pomocą. W czym może nam pomóc i jak uczynić jej słowa treścią naszego życia? Przyjrzyjmy się temu dokładniej.

Wprowadzenia do poszczególnych psalmów, fragmenty z Pisma Świętego, dostosowane treścią do okresu roku liturgicznego, a także do dnia i jego pory, mogą być doskonałym przygotowaniem do modlitwy wewnętrznej. Dłuższe fragmenty Pisma Świętego z godziny czytań mogą natomiast stanowić zachętę do rozważenia i przemodlenia najważniejszych prawd Bożych. Hymny, nawiązujące do charakteru poszczególnych świąt lub godzin, mogą nas pobudzić do pobożnego uczestnictwa w Eucharystii oraz być na ziemi znakiem jednoczącego Boga. Na nowo opracowane liczne prośby w jutrzni i nieszporach kierują naszą uwagę ku sprawom egzystencjalnym człowieka, zarówno indywidualnym, jak i społecznym, kościelnym i świeckim. Przez zanoszone modlitwy nawiązuje się dialog miłości między człowiekiem a Bogiem. W ten sposób liturgia godzin nie tylko powoduje uświęcenie czasu, ale także człowieka. Modlitwa „Ojcze nasz” natomiast jest wymownym znakiem jedności rodziny Bożej stojącej wobec Ojca.

Odmawiane przez nas psalmy w chwilach radości i szczęścia skłaniają człowieka do dziękczynienia, a w smutku i bólu przynoszą pociechę oraz wlewają w serce otuchę i nadzieję. Z doświadczenia wiem, że nie zawsze łatwo jest wypowiedzieć słowa: „cieszy się moje serce i dusza raduje” (Ps 16 - kompleta z czwartku) wtedy, gdy doświadczam trudności. Pan Bóg jednak poprzez swoje słowo wlewa w serce pokój i pewność, że jest ze mną w tym momencie. Tak odmawiana liturgia godzin staje się wtedy wyjątkowym pokarmem dla ducha i pomocą w codzienności. Pragnąc jak najlepiej modlić się słowami psalmów, dobrze jest rozważać je wiersz po wierszu i w swoim sercu odpowiadać na wezwanie zawarte w czytanych lub śpiewanych słowach. Modląc się psalmami, czynimy to nie tylko w swoim imieniu, ale przede wszystkim w imieniu całej wspólnoty Kościoła. Nawet jeśli odmawiamy je samodzielnie, włączamy się w nurt modlitwy całego Kościoła.

W każdej godzinie liturgicznej ważnym elementem pomagającym otworzyć się na działanie Ducha Świętego jest milczenie. Warto o tym pamiętać, tak w modlitwie indywidualnej, jak i we wspólnym odmawianiu liturgii godzin.

Gorącym pragnieniem Kościoła jest, aby liturgia godzin stała się rzeczywiście w praktyce życia wszystkich wierzących modlitwą całego Ludu Bożego i aby inspirowała i formowała wszelką inną modlitwę. Modlitwa osobista (nasz codzienny namiot spotkania) może karmić się liturgią godzin, zwłaszcza tekstami czytań i psalmów. Liturgia godzin jest bowiem takim rodzajem modlitwy, który pozwala się rozwijać człowiekowi, zwłaszcza w dziedzinie pełniejszego kontaktu z Bogiem. Może się stać także źródłem życia każdego chrześcijanina, każdej rodziny.

Od Eucharystii do liturgii godzin od liturgii godzin do Eucharystii

Całe bogactwo liturgii godzin zostało bardzo wcześnie odkryte i wprowadzone do naszego Ruchu. Dla samego księdza Franciszka Blachnickiego liturgia godzin, obok Eucharystii, była wielką wartością. Odczytywał jako łaskę zdolność modlenia się tekstami liturgicznymi i głębszego rozumienia tego rodzaju modlitwy. Uczył także innych uczestnictwa w liturgii godzin. Dlatego też modlitwa ta zajęła tak ważne miejsce w formacji Ruchu Światło-Życie.

Eucharystia stanowi centrum dnia, szczyt i źródło życia chrześcijańskiego. Liturgia godzin jest „jakby przedłużeniem celebracji eucharystycznej” (KKK 1178), jest jej ważnym dopełnieniem, dzięki któremu ofiara Mszy Świętej przenika i obejmuje wszystkie dziedziny naszego życia. Modlitwa liturgiczna także najlepiej nas przygotowuje do owocnego sprawowania Eucharystii (Por. OWLG 12). Dla mnie szczególnie ważne jest to wtedy, gdy obchodzimy uroczystość, święto lub choćby wspomnienie świętego (świętych) - czytania z godziny czytań (szczególnie drugie), przybliżając daną postać, ukazując jej życie, zachęcają mnie do refleksji: „czy z podobną gorliwością potrafię służyć potrzebującym?”, „czy umiem zostawić wszystko, by spotkać się z Panem Bogiem?”, „na ile czerpię siły ze słowa Bożego, jak święty...?” Także antyfony do pieśni Zachariasza w jutrzni i do pieśni Maryi w nieszporach kierują myśli ku Eucharystii - wskazując najistotniejszą myśl, pomagają otworzyć się na słowo Boże.

W swojej treści formularz brewiarzowy jest zharmonizowany z formularzem mszalnym. Jeden i drugi należy do obchodów danego misterium, wyznaczonego w kalendarzu liturgicznym na dany dzień. Udział w jednych i drugich obrzędach liturgicznych prowadzi do głębszego wejścia w życie Kościoła i sprawowane tajemnice wiary. Msza święta i liturgia godzin mają jeden i ten sam cel, jakim jest uwielbienie Boga.

Formacja Ruchu w zakresie liturgii podkreśla fakt, że głęboko przeżywana liturgia godzin ułatwia owocne przejście od Eucharystii do codzienności i z codzienności do Eucharystii. Całe osobiste zaangażowanie, które jest przecież istotne w uczestnictwie we Mszy świętej, człowiek wypowiada, wyśpiewuje w modlitwie liturgicznej z tą świadomością, że ono zmierza ku Eucharystii. Wtedy każda część Mszy staje się inna. Liturgia godzin może stać się najważniejszym przeżyciem pomiędzy Eucharystią a codziennym życiem. Kościół bowiem zamyka w tej modlitwie cały swój podziw, swoją miłość, swoje zrozumienie Bożej tajemnicy. Daje tę modlitwę każdemu, aby ona ukształtowała jego życie i pozwalała żyć i modlić się w duchu Kościoła.

Liturgia godzin a dialog małżeński, spotkanie w kręgu...

Liturgia godzin jako modlitwa całego Kościoła domaga się wspólnotowego jej sprawowania oraz staje się odpowiedzią na słowa Chrystusa - „gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 20). Dlatego warto, jeżeli nie mamy takiej możliwości w parafii, wspólnie modlić się tekstami brewiarza w domu np. jako modlitwa małżeńska czy rodzinna. W naszym małżeństwie, na przykład, liturgię godzin włączamy w comiesięczny dialog. Ze względu na wieczorną porę odbywania go, najczęstszą godziną liturgiczną odmawianą przy tej okazji, są nieszpory lub kompleta. Słowa czytania w nieszporach staramy się przyjąć jako słowa szczególnie skierowane przez Pana Boga do nas na ten wyjątkowy czas rozmowy i wspólnego zastawiania się nad kierunkiem naszego małżeństwa. Zagłębiając się w ich treść, odkrywamy zaproszenie Boga, jego wskazówki i zatroskanie o każdego z nas osobno i naszą wspólnotę małżeńską. Z kolei do próśb całego Kościoła staramy się dołączyć te wszystkie sprawy, które pragniemy omówić wspólnie na dialogu. Od samego więc początku comiesięcznego „zasiadania” wszystko to, z czym przychodzimy na dialog, zostaje powierzone i złożone w rękach Pana Boga. Nieco inaczej wygląda zakończenie dialogu z wykorzystaniem komplety. Rachunek sumienia czyniony na początku tej modlitwy pomaga nam spojrzeć jeszcze raz na przeprowadzoną rozmowę i pomyśleć - „czy słowem lub gestem nie skrzywdziłam współmałżonka?”, „czy starałam się uważnie słuchać?”, „czy w naszych postanowieniach do dalszej pracy kierowaliśmy się wolą Boga?”... Wspólnie odmawiane responsorium: „W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego” i słowa antyfony do pieśni Symeona: „Strzeż nas, Panie, gdy czuwamy” stanowią głębokie zawierzenie oraz oddanie się Bogu pod Jego opiekę.

W podobny sposób liturgię godzin (np. wspomniane wyżej nieszpory), można wykorzystać jako modlitwę na spotkaniach w grupie czy w kręgu i w ten sposób budować wspólnotę żywego Kościoła, zwracającą się ku Bogu tymi samymi tekstami w różnych częściach świata.

Korzystajmy więc na co dzień z bogactwa liturgii godzin, a wtedy dostrzeżemy, że Pan Bóg sam w każdym dniu daje nam słowa, które stanowią odpowiedź na wiele naszych pytań.

Wszystkich, którzy chcieliby więcej dowiedzieć się na temat liturgii godzin lub włączyć się w jej odmawianie, a nie posiadają brewiarza, zachęcam do zajrzenia na stronę: www.brewiarz.katolik.pl

Podczas przygotowania tekstu korzystałam między innymi z następujących opracowań:
Encyklopedia katolicka - tom 2 i 5; Katolicyzm A-Z; T. Sinka, Zarys liturgiki; A.J.Znak, Historia liturgii; F. Blachnicki, O modlitwie; S. Szczepaniec, Pytanie o posługi mężczyzn, kobiet i dzieci oraz z Ateneum kapłańskiego 75 (1983).