Modlitwa

(184 - luty - marzec 2012)

Myśmy się tu narodzili

ks. Henryk Bolczyk

Duch Święty, posłany przez Syna Bożego od Ojca, znalazł sobie narzędzie w osobie ks. Franciszka

XII Krajowa Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie utrwali się przez niespodziewaną okoliczność, jaką stała się bolesna informacja o śmierci założyciela Ruchu oazowego ks. prof. Franciszka Blachnickiego. W miejsce słów powitalnych przewidzianych na otwarcie kongregacji aktualny moderator krajowy wypowiedział następujące słowa: "Wczoraj, 27 lutego 1987 roku, w dniu gromadzenia się uczestników Krajowej Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie w sanktuarium narodowym na Jasnej Górze zmarł na obczyźnie Założyciel Ruchu Światło-Życie ks. Franciszek Blachnicki. Bolesna wiadomość przekazana mi o północy pośrednio drogą telefoniczną ma być ogłoszona przez Radio Watykańskie".

II Krajowa Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie obrała za przedmiot obrad i modlitwy hasło „Liturgia - źródło i szczyt" i wraca nas do początków powstawania oaz żywego Kościoła, do lat soborowych, do miejsca nad Dunajcem - do Krościenka, gdzie w skromnych warunkach osiadł ksiądz Franciszek jako pracownik naukowy ale równocześnie gorliwy duszpasterz a wsparty diakonią żeńską Niepokalanej Matki Kościoła gromadził coraz liczniejsze rzesze kapłanów i świeckich poszukujących żywej liturgii. I tu ją odkrywali. Wielu spośród nas pamięta te początki, wielu z nas może za psalmistą powiedzieć: myśmy się tu narodzili - do żywej liturgii, do żywego Kościoła. Z tamtej oazy w Krościenku, z lat sześćdziesiątych popłynęło nowe życie, z niej rodzili się nowi ludzie, tu zawiązywały się nowe wspólnoty i promieniowała nowa kultura.

Sprawca tych darów - Duch Święty, posłany przez Syna Bożego od Ojca, znalazł sobie narzędzie w osobie ks. Franciszka. Wcześniej przygotowywał go w rodzinie śląskiej przez liczne uzdolnienia, następnie zaprawiał go doświadczeniami wojennymi, aż po 99 dni oczekiwania na wykonanie wyroku śmierci, tu we więzieniu wzbudził w nim żywą wiarę w Jezusa - Pana i Zbawiciela, i pragnienie służenia Mu w kapłaństwie.

Przez całe kapłaństwo, od jego początków cechowała Go twórcza odkrywczość, zdecydowane odrzucenie skostniałych form, poszukiwanie w świetle wiary i nauki Kościoła dróg do człowieka, aby wiara jego była żywa i rodziła owoce zbawienia.
Okoliczność śmierci, zbiegająca się z dniem rozpoczęcia XII KKO, nasuwa kilka wniosków rozumianych w kategoriach znaków czasu:

  1. Przed jedenastu laty, w 1976 roku, w Krościenku, gdy założyciel Ruchu zgromadził uczestników pierwszej kongregacji, to uzasadniał nazwę tego zgromadzenia biblijnym zwrotem congregare in unum (J 11, 52). W roku dwunastego zgromadzenia odpowiedzialnych członków Ruchu stanął wśród nas jako znak jedności przez fakt niespodzianej swojej śmierci na obczyźnie.
  2. Oaza Żywego Kościoła i Ruch Światło-Życie wywodzi się z silnego zanurzenia w liturgii Kościoła, której wybitnym propagatorem był Ojciec Założyciel. Teraz, gdy znalazł w ramach swojego Ruchu tysiące naśladowców rozsianych we wszystkich diecezjach i zgromadzeniach, zarówno wśród starszych, jak i najmłodszych kapłanów, kleryków oraz świeckich animatorów, odchodzi do liturgii niebieskiej, do górnego Jeruzalem, które cieszy się wolnością i jest naszą matką (Ga 4, 26), a nas zostawił wobec podstawowego charyzmatu oazy: liturgii - źródła i szczytu Kościoła, aby go kontynuować według najlepszych Jego wzorów.
  3. Śmierć zastała Ojca Franciszka na obcej ziemi, ale nie wśród obcych. Postanowił zostać na obczyźnie w 1981 r. z posłuszeństwa Kościołowi, który przez delegata ks. Prymasa dla duszpasterstwa polonijnego - ks. bpa Szczepana Wesołego wyznaczył Mu miejsce - „Marianum" w Carlsbergu, aby rozwinąć działalność dla Polaków rozsianych po całym świecie. Wśród ogromnych trudności kontynuował dzieło Oazy Żywego Kościoła, Ruchu Światło-Życie pod patronatem Jasnogórskiej Jutrzenki Wolności. Takie a nie inne zawołanie maryjne odzwierciedla potrzeby ludzi, którym służył wypracowany w Polsce charyzmatem Niepokalanej, Oblubienicy Słowa i Matki Kościoła, patronki dzieła Oazy i Ruchu Żywego Kościoła. Pomny na słowa Jana Pawła II wypowiedziane na Jasnej Górze „Tutaj zawsze byliśmy wolni..." szerzył polską teologią wyzwolenia wywodzącą się zarówno z przesłanek biblijnych jak i narodowych.
    Umiera w dniu zgromadzenia się XII KKO w domu Jasnogórskiej Jutrzenki Wolności, aby zapewnić sobie zastępców do kontynuowania Jego dzieła i poza krajem.
    W telegramie Ojca Świętego Jana Pawła II, nadanym na ręce ks. bpa Szczepana Wesołego, oprócz słów wielkiego uznania dla księdza Franciszka Blachnickiego „...gorliwego apostoła nawrócenia i wewnętrznej odnowy człowieka..." znajduje się drogocenne błogosławieństwo Ojca Świętego dla „kontynuatorów Jego dzieła, współpracowników, rodziny, przyjaciół...".
  4. Cierpienia Ojca, nie tylko fizyczne spowodowane niewyleczalną chorobą, ale i duchowe, pochodzące z oszczerczych ataków ateistycznej propagandy, jeszcze jaśniej precyzują Jego program „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie", którego zręby powstały już w latach siedemdziesiątych, a nowych bodźców dostarczyły lata osiemdziesiąte. Ukazanie związku wolności i prawdy, zgodne z nauką Chrystusa: Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 32) oraz wskazanie na krzyż wyzwalający z lęku przed świadectwem o prawdzie, znajduje w Jego osobie budujące urzeczywistnienie tego programu. Będąc spadkobiercami Jego zamiłowania do liturgii, Jego koncepcji pastoralnej, praktycznego realizowania soborowej wizji Kościoła, nie możemy pozostawić programu „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie", który jest społeczną konsekwencją soborowej nauki Kościoła.
    Opatrzność dała nam człowieka, który w swoim życiu przeszedł, jak miliony Polaków, gehennę okupacji i trudności zderzenia się wiary i systemem ateistycznym. Ocalenie od śmierci, liczne obozy i więzienia w różnych okresach jego życia składały się na Jego wielkie zawierzenie Bogu i danie życia w służbie wolności człowieka. Dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, wyrosłe z wcześniejszej Krucjaty Wstrzemięźliwości, oczekuje dziś na podjęcie go z tą samą gorliwością, z jaką podjął je w trudniejszych czasach Założyciel - Ojciec Franciszek.
    Jeszcze raz za powyższym zadaniem niech przemówi tu, na Jasnej Górze głos Ojca Świętego Jana Pawła II: „...tutaj zawsze byliśmy wolni" a zarazem dodajmy: i wyzwalający przez Jasnogórską Jutrzenkę Wolności!