Małżeństwo

(210 - maj - czerwiec 2016)

Na początku

Agata Jankowiak

Miłość małżonków, wzajemne oddanie się sobie ma przekonywać świat o istnieniu Boga. Ma pokazywać, że skoro miłość jest możliwa, to Bóg istnieje

Źródła, sensu Bożego zamysłu dla tej jedynej i wyjątkowej relacji, jaką jest miłość oblubieńcza należy szukać u początku stworzenia. Wskazuje na to Jan Paweł II w rozważaniach znanych dziś jako „teologia ciała”. Papież odwołuje się do słów Pana Jezusa z rozmowy z faryzeuszami. Rozmowa dotyczyła rozwodu, ale niejako przy okazji Pan Jezus pokazał, gdzie został zarysowany Boży plan dla małżeństwa: „Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”! (Mk 10, 6-9) „«Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę?» I rzekł: «Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela». Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?» Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony; lecz od początku tak nie było»” (Mt 19, 4-8).

„Na początku” – a więc w raju. Adama i Ewę kojarzymy zazwyczaj z grzechem pierworodnym, a nie z powołaniem do miłości. Wystarczy pomyśleć choćby o wszelkich obrazach przedstawiających pierwszych rodziców – zazwyczaj towarzyszy im wąż i zerwany (lub czekający na zerwanie) owoc. Tymczasem zanim Adam i Ewa popełnili grzech pierworodny, żyli tak, jak to zaplanował Bóg.

Jak była miłość Adama i Ewy?

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".