Wokół początków życia

(219 - styczeń - luty 2018)

z cyklu "Ze wszystkich narodów"

Na zielonej wyspie

Judyta Sowa

Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie 2017. Diakonia Misyjna zakłada koszulki z Pandą, gotuje wodę, przywozi najlepszą kawę z misji, uśmiecha się od ucha do ucha, robi Franciszkowy raban, częstuje kawą i promuje misje. 

Młoda diakonia, pełna pomysłów, zapału, z małym jeszcze doświadczeniem, na przykład w robieniu kawy. Dopiero na miejscu diakonia odkrywa, że chętnych do wypicia kawy jest dużo, a woda gotuje się powoli. Dlatego czasem kolejka zatrzymuje się, kawy brak, Diakonia Misyjna próbuje nadrobić uśmiechem długi czas oczekiwania na kolejny kubeczek. Tak, na przyszłość wszystko pójdzie sprawniej, ale teraz Jezus nawet takie momenty wykorzystuje na możliwość porozmawiania, nawiązania współpracy, powołaniu na krótkie misje. Bo oto kawy brakuje dla ks. Bartłomieja Parysa i tak kupione przeze mnie oraz Izę (obie z Diakonii Misyjnej) bilety do Irlandii i kilkudniowy wypad na Zieloną Wyspę zamieniają się na bogate doświadczenie Ruchu w Irlandii, poznanie historii ojca Franciszka Blachnickiego podróżującego do tego kraju, ludzi z Domowego Kościoła i przede wszystkim ks. Bartłomieja, fantastycznego, pełnego zapału charyzmatycznego kapłana.

Co zagościło najsilniej w mojej pamięci oprócz bajkowych widoków i cudownych, poznanych tam ludzi? Clonmacnoise i jego historia. Clonmacnoise, źródło chrześcijaństwa. Clonmacnoise, wczesnośredniowieczny zespół klasztorny położony nad rzeką Shannon na południe od Athlone. Clonmacnoise, o którym z przejęciem opowiadał Ojciec święty Jan Paweł II po wizycie w Irlandii. Miejsce, gdzie wszystko przypomina o tym, co dzieje się z Kościołem, o który przestajemy dbać, kiedy zapominamy o ewangelizacji, świadczeniu, ożywianiu wiary. O ten Kościół przed laty chciał walczyć ojciec Blachnicki, który to wszystko przewidział. I w końcu Clonmacnoise, w którym stoi mały budynek, idealny na spotkania oazowe, rekolekcje, a może do zamieszkania w przyszłości wspólnoty życia Ruchu Światło-Życie…

Wszystko zaczęło się w roku 1984 – opowiada ojciec Bartłomiej Parys, werbista pełniący posługę misjonarza w Irlandii – kiedy to ojciec Franciszek został zaproszony przez Campus Crusade for Christ, znany także jako Agape, do tego, aby odwiedził ten kraj. Spędził on wtedy w Irlandii 10 dni i po powrocie napisał „List z Irlandii”. Ten list jest bardzo istotny, ponieważ w nim ojciec Blachnicki pisze, że podróż do Irlandii uświadomiła mu jak Ruch Światło Życie może służyć w odnowie tzw. Kościołom tradycyjnym. Można powiedzieć, że Irlandia jest jedynym krajem Europy Zachodniej, wobec którego ojciec Franciszek publicznie sformułował pragnienie, by tutaj rozwijał się Ruch Światło-Życie. Oczywiście ojciec Blachnicki takie ziarno rozsiewał w różnych miejscach, np. proponował, żeby oaza była w Stanach czy w Calsbergu. W Boliwii Ruch Światło-Życie zaczął się rozwijać dzięki ojcu Rufinowi, jego współpracownikowi. Jednak w Irlandii ojciec Blachnicki nie miał żadnego znajomego, ale bardzo pragnął rozwijać tu właśnie Ruch i dostrzegał, że Ruch Światło-Życie powinien służyć temu Kościołowi. 

Kontakty Ruchu z Irlandią zaczęły się po tej wizycie, od początku byli wysyłani pierwsi oazowicze do Campus Crusade for Christ. Wiem o dwóch oazowiczkach – kontynuuje ks. Parys – które były zaproszone na konferencję Campusu i dotarły na nią 6 dni po jej ukończeniu, ponieważ nie otrzymały paszportów. Skoro jednak przyjechały, to zostały, a jak zostały, to potem wyszły za mąż za „Agapowców” i pojechały z nimi w świat – żartuje ks. Bartłomiej. Ojciec Franciszek wysłał też na misję oazową młodzież polonijną z Niemiec w roku 1987, byli oni w Irlandii podczas śmierci Ojca. Byli też Irlandczycy, którzy posługiwali podczas oaz w Polsce. Spotkałem taką panią z Irlandii Północnej – opowiada ks. Bartłomiej – która w 1978 roku posługiwała na oazach jako przedstawicielka Agape. Tak wyglądają początki Ruchu w Irlandii.

Ziarno zostało zasiane, ale musiało obumrzeć. Zapytajmy więc teraz ks. Bartłomieja, co stało się później, kiedy na nowo obudził się Ruch w Irlandii i w jakiej formie?

Przewijamy historię do przodu, przenieśmy się do roku 2013 – opowiada ks. Parys – kiedy to jednocześnie, niezależnie od siebie, w dwóch miejscach w Irlandii Północnej i w jednym na samym południu Irlandii tworzą się kręgi Domowego Kościoła. W lutym 2015 odbywają się pierwsze rekolekcje ewangelizacyjne dla wszystkich członków kręgów. Wtedy kręgów było już sześć – informuje ks. Bartłomiej – z czego trzy z Dublina były bardzo świeże. Na spotkanie przyjechało 11 małżeństw, przedstawiciele każdego z kręgu i wtedy narodziła się świadomość „my”. Moderowałem te rekolekcje i dla mnie osobiście było to ponownym zaproszeniem przez Ducha Świętego do posługiwania charyzmatowi, do czegoś, czego kompletnie nie planowałem – wyznaje ks. Bartłomiej. Stopniowo z czasem zacząłem coraz więcej posługiwać, zaczęło się tworzyć coraz więcej kręgów w Irlandii. Jeździliśmy wraz z małżeństwami, aby głosić, dawać świadectwo, aby kręgi się zawiązywały. Teraz jest około 20 wspólnot. Formalnie w statystykach pojawia się informacja, że jest to 26 kręgów, ale liczba ta może być nieco zawyżona, ponieważ kręgi często się rozpadają, co jest związane z niestabilnością zamieszkania małżeństw na emigracji. 

Trwają próby przeszczepienia doświadczenia Ruchu przez stworzenie wspólnot anglojęzycznych Domowego Kościoła oraz co jest bardzo świeże, wspólnot młodzieżowych. Jest plan, aby wysłać dwie dziewczyny anglojęzyczne na rekolekcje I stopnia do Krościenka w przyszłym roku. Kilka osób z Irlandii było na Mszy w Krościenku, otrzymaliśmy bardzo silne doświadczenie charyzmatyczne – dzieli się ks. Bartłomiej – co jest dla mnie pewnym znakiem od Ducha Świętego. Trwają też próby założenia wspólnoty dorosłych w różnych miejscach, czemu służą rekolekcje ewangelizacyjne. Być może w przyszłym roku tych wspólnot będzie kilka. 

Rozwój Ruchu w Irlandii można nazwać bezprecedensowym we współczesnej historii Ruchu Światło-Życie w Europie Zachodniej, ponieważ tylko przez cztery lata powstało ponad 20 wspólnot. Dla mnie osobiście – podsumowuje ojciec Parys – Rozwój Ruchu w Irlandii jest wypełnieniem pragnień ojca Franciszka które miał wobec Irlandii. Głęboko wierzę, że teraz z nieba się za tym wstawia.