Służba

(208 - styczeń - luty 2016)

z cyklu "W Sieci"

Na żywo

Piotr Niedzielski

To było szare, październikowe popołudnie. Leżałem w łóżku zmożony przeziębieniem, i jednym z moich głównych zmartwień było to, że nie mogłem pójść na Mszę Świętą, a z racji obranej przeze mnie życiowej drogi staram się być na niej każdego dnia. Wiedziałem, że mogę wysłuchać Eucharystii przez radio, szczególnie dzięki stacjom katolickim nie ma z tym problemu. Coś mi jednak kazało odpalić komputer, wejść w internet i poszukać… transmisji Mszy Św. online, na żywo. I wyobraźcie sobie moje zdumienie, gdy po kilku sekundach wyszukiwarka skierowała mnie na stronę www.msza-online.net, która w 100 procentach wyszła naprzeciw moim oczekiwaniom!

Umówmy się – strona na pewno „nie powala na kolana”, jeśli chodzi o aspekty wizualne i zastosowane rozwiązania graficzne. Pasowały by tu raczej określenia typu siermiężność i ubóstwo. Ale proszę mi wierzyć – to jedyny minus tej witryny. Ja bynajmniej innych już nie widzę, a prostota strony zupełnie mi nie przeszkadza. Dlaczego?

Ano dlatego, że dzięki reklamowanej stronie wszyscy ci, którzy są chorzy, znajdują się w podróży lub przebywają za granicą, mają możliwość choćby po części uczestniczyć w Eucharystii. I co najważniejsze, mogą to zrobić na żywo, co dodatkowo potęguje odczucia bycia fizycznie na danej liturgii. Jasne, że nie jest to pełne uczestnictwo w Mszy Świętej – zawsze powinno się szukać takiej możliwości, a przyjęcie fizycznie do swojego serca Pana Jezusa pod postaciami eucharystycznymi jest najwłaściwszą formą. Nie neguję tego. Ale dobrze wiemy, że rzeczywistość bywa różna. 

Wielkim plusem jest także fakt, że strona oferuje linki do transmisji Mszy Św. po polsku, odprawianych jednak nie tylko w naszym kraju, ale także na całym świecie. Ja, będąc przeziębiony, mogłem siedząc w Łodzi słuchać i oglądać Mszę Św. w kanadyjskim Ontario, amerykańskim Chicago albo na Wyspach Brytyjskich (Anglia, Irlandia). Oczywiście, wszystko według czasu lokalnego!

Ale strona wychodzi też naprzeciw tym, którzy albo są za granicą, albo są obcokrajowcami przybyłymi do Polski. Bogate menu odsyła ich do wielu miejsc, gdzie mogą zobaczyć Mszę Św. odprawianą w ich rodzinnych krajach, oczywiście w ich ojczystych językach. Strona oferuje także możliwość uczestniczenia przez internet w Różańcu, a wszyscy chętni mogą zgłaszać transmisje liturgii ze swoich miejscowości, o których autorzy strony jeszcze nie wiedzą.

Nie pozostaje mi więc nic innego, jak zaprosić wszystkich do odwiedzin na tej stronie. Nawigację po różnych nabożeństwach umożliwia kalendarz Google. Ale zapraszając do odwiedzin i przetestowania strony chcę poczynić jedno, ogromnie ważne zastrzeżenie – niech ona nas nie rozleniwia. Tak jak już wspominałem, nic nie zastąpi żywego kontaktu ze słowem Bożym i Eucharystią. Warto się wysilić i poszukać, także w obcym dla nas miejscu (mieście, kraju ), kościoła katolickiego i Mszy Świętej w nim odprawianej. To sto razy lepsze niż najlepsza nawet transmisja online. Ta ostatnia jest ostatnią deską ratunku. Tak bym to widział.