Wokół początków życia

(219 - styczeń - luty 2018)

Najmniejszy pacjent

Łukasz Kozyra

Rozwój badań wykonywanych przed urodzeniem dziecka spowodował traktowanie płodu jako pacjenta, który ma prawo do świadczeń zdrowotnych i leczenia nawet w łonie matki

Salus aegroti suprema lex

Dobro chorego najwyższym prawem – ta przypisywana Hipokratesowi zasada obowiązuje każdego lekarza troszczącego się o zdrowie swojego pacjenta. Pojawiają się jednak pytania: Czy każdy człowiek może być pacjentem? Czy dziecko w łonie matki jest pacjentem? 

Aż do XX wieku odpowiedź na to pytanie była jednoznaczna: nie było metod i narzędzi umożliwiających diagnozowanie i leczenie nienarodzonego dziecka. To dopiero w ostatnich latach szybki postęp w medycynie, także w położnictwie sprawił, że płód stał się pacjentem. Rozwój badań wykonywanych przed urodzeniem dziecka (prenatalnych), w terminologii medycznej określanych też jako in utero (wewnątrzmacicznych) wpłynął na zmianę postrzegania istoty ludzkiej przed narodzeniem, w tym spowodował traktowanie płodu jako pacjenta, który ma prawo do świadczeń zdrowotnych i leczenia nawet w łonie matki. Ogromna jest w tym zasługa bardzo upowszechnionych badań obrazowych pozwalających rodzicom obserwować ruchy i zachowanie dziecka, a lekarzom diagnozować jego rozwój przed urodzeniem.

Poniżej pokrótce zostanie omówiona diagnostyka przedurodzeniowa płodu czyli wykonywane w ciąży badanie prenatalne.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".