Duch Święty

(151 - maj - czerwiec 2007)

Narzędzia Ducha Świętego

ks. Mariusz Pohl

Wszystko, cokolwiek Bożego dzieje się w Kościele, jest dziełem Ducha Świętego

Sakramenty Kościoła są dziełem Jezusa Chrystusa i mają swoje źródło w misterium Paschalnym, czyli Jego zbawczej śmierci i Zmartwychwstaniu. Jednak dziś aktualnym sprawcą tych znaków łaski jest Duch Święty. Tak to zresztą było zaplanowane w ekonomii zbawienia: Jezus dokonał na ziemi swego dzieła jako Człowiek: Bóg widzialny, dotykalny i słyszalny. Ale po Wniebowstąpieniu odszedł w swojej widzialnej postaci, by posłać nam Ducha Świętego - Boga na powrót niewidzialnego, ale wyraźnie działającego w swym Kościele, poprzez Słowo Boże, wspólnotę, modlitwę, dary, charyzmaty, owoce - i sakramenty.

Wszystko, cokolwiek Bożego dzieje się w Kościele, jest dziełem Ducha Świętego. Dzięki Niemu Kościół może przeżywać obecność i spotkanie z Chrystusem - swoją Głową. A więc to, co kiedyś Jezus Chrystus zapoczątkował na ziemi w sposób widzialny, Duch Święty kontynuuje w Kościele w sposób niewidzialny, uobecniając na bieżąco dzieło Chrystusa.

Powyższe teologiczne sformułowania i definicje brzmią trochę abstrakcyjnie i niepraktycznie. Warto je więc przełożyć na język liturgicznego konkretu, katechetycznej praktyki i zasad życia duchowego. Niestety, podczas takiego „uprzystępniania” teologii dzieciom i młodzieży, i przekładania trudnych treści na łatwy język katechezy, dokonano pewnych uproszczeń, może trochę zbyt daleko idących. Chodzi o to, że zredukowano albo przypisano działanie Ducha Świętego głównie do sakramentu bierzmowania, nazywając go nawet umownie sakramentem Ducha Świętego - tak jakby inne sakramenty nie były Ducha Świętego.

Można zrozumieć to skojarzenie, całkiem wyraźne i nośne: ponieważ materią bie­rzmowania jest namaszczenie olejem, które od czasów Starego Testamentu kojarzy się z Duchem Bożym, powołaniem i nobilitacją człowieka; celem jest umocnienie wiary, dawanie świadectwa i uaktywnienie charyzmatów; a jeszcze do tego w formułach liturgicznych bierzmowania Duch Święty jest często i wyraźnie wzywany, więc utożsamienie tego sakramentu z Osobą Ducha Świętego jest tak silne, że aż wyłączne.

Dlatego warto „przywrócić” świadomość działania Ducha Świętego we wszystkich sakramentach, a raczej w prasakramencie czyli w Kościele. Bez tej świadomości bowiem, będziemy redukować sakramenty i życie Kościoła do jakiejś statycznej, a nawet formalnej rzeczywistości, pozbawiając je skuteczności, witalności i dynamizmu.

W pierwotnym, apostolskim Kościele, działanie i obecność Ducha Świętego była złączona nierozerwalnie z aktem nawrócenia i decyzji wiary: ten kto uwierzył, otrzymywał chrzest na odpuszczenie grzechów i Ducha Świętego w darze (por. Dz 2,38). Do Samarii po masowym przyjęciu słowa Bożego i chrztu, przybyli apostołowie, aby przez udzielenie Ducha Świętego potwierdzić prawdziwość wiary. W przypadku Korneliusza i innych pogan, Duch Święty zstępował jeszcze przed udzieleniem chrztu i było to argumentem ucinającym wszelkie wątpliwości co do słuszności ich chrztu.

Wszystkie te fakty przypominają nam, że u źródeł sakramentów musi być najpierw żywa wiara i tylko pod tym kontekście, a właściwie pod tym warunkiem można ich udzielać. Dekret misyjny stwierdza (n. 15), że przez zarodki słowa i przepowiadanie Ewangelii, Duch Święty najpierw przyzywa ludzi i wzbudza w nich posłuszeństwo wiary i dopiero potem udziela chrztu. W przypadku powszechnej w Kościele katolickim praktyki chrztu niemowląt zakłada się, że wymaganą do chrztu wiarę posiadają rodzice i chrzestni oraz żywa wspólnota Kościoła, i że wiara ta zostanie następnie przekazana w procesie wychowania chrześcijańskiego. Niestety, założenie to zbyt często pozostaje tylko w teorii, gdyż rodzice ani wspólnota parafialna na ogół nie wywiązują się z tego zobowiązania jak należy.

Stąd też soborowy dekret o posłudze prezbiterów zleca im w pierwszym rzędzie świętą posługę głoszenia Ewangelii, by w ten sposób budować i umacniać wiarę Ludu Bożego, która jest warunkiem zbawienia; oraz uzdalniać go do składania żywej i świętej ofiary z samego siebie. Jak dalecy jesteśmy nieraz od tego ideału: nie tylko w owej zdolności do radosnej ofiary, ale nawet co do żywej wiary! Z powodu tego braku Duch Święty nie ma na czym budować, a Jego działanie pozostaje często mało owocne. Dlatego też pierwszym postulatem dotyczącym ożywienia praktyki sakramentalnej, powinno być ożywienie wiary.

A sprawowanie sakramentów daje księżom wiele okazji po temu. Przede wszystkim przez głoszenie słowa Bożego. W liturgii sakramentalnej jest zawsze obowiązkowe miejsce na proklamację Ewangelii i krótką okolicznościową homilię, lecz poza przeczytaniem nakazanego tekstu, często nie wykorzystujemy szansy ewangelizacji przez wyjaśnienie usłyszanego słowa - w ten sposób Duchowi Świętemu zamykamy usta. Również podczas przygotowania wiernych do przyjęcia niektórych sakramentów, nie wykorzystujemy nadarzającej się szansy katechetycznej. A przecież wszędzie tam niewątpliwie działałby sam Duch Święty, gdyby tylko człowiek zechciał Mu to umożliwić i odrobinę z Nim współpracować.

Ale nawet tam gdzie zawodzi człowiek, Duch Święty może odwołać się do wiary Kościoła i wykorzystać obiektywną skuteczność sakramentów - ex opere operato. Epikleza czyli liturgiczna modlitwa przyzywająca Ducha Świętego i upraszająca Go o działanie, jest obecna nie tylko w Eucharystii, lecz w każdym sakramencie.

We chrzcie Duch Święty napełniając niemowlę swą obecnością, czyni je swoją świątynią i dzieckiem Bożym. Namaszczenie Krzyżmem Świętym włącza je do Ludu Bożego i daje mu udział w kapłańskiej, prorockiej i królewskiej godności Chrystusa.

W sakramencie pokuty Duch Święty tworzy tło i kontekst dla skruchy i pojednania, przekonując nas o grzechu i dając pewność jego odpuszczenia - konkretyzuje się to w rachunku sumienia i wyznaniu grzechów. W przypadku sprawowania wspólnotowych nabożeństw pokutnych, Duch Święty daje nam odczuć społeczną naturę grzechu, ale także wspólnotowy wymiar pokuty.

     Sprawowanie Eucharystii we wszystkich swoich wymiarach - Najświętsza Ofiara, Komunia i Obecność - jest całe przeniknięte działaniem Ducha Świętego. Słowo Boże, modlitwa, gesty wspominające, a raczej uobecniające i odnoszące się do zbawczych czynów Jezusa, zjednoczenie wiernych przy spożywaniu jednego Chleba przy jednym stole - wszystko to jest dziełem Ducha Świętego.

Bierzmowanie mające na celu umocnienie wiary i uzdolnienie do jej dojrzałego prze­żywania i mężnego wyznawania, w całości odnosi się do działania Ducha Świętego, Jego darów, charyzmatów i owoców. Działanie to musi jednak bazować na fundamencie wiary i ludzkiej dojrzałości bierzmowanych. Pobłażliwość i przymykanie oczu na różne oznaki braku wiary, a jeszcze bardziej - jej lekceważenia, powinny bezwzględnie stanowić przeszkodę w przyjęciu tego sakramentu w takiej niewłaściwej dyspozycji. Przyzwalając dla świętego spokoju na niegodne uczestnictwo w bierzmowaniu, mimowolnie stajemy się współwinni grzechu przeciwko Duchowi Świętemu.

Małżonków zawierających sakrament małżeństwa Duch Święty uzdalnia do miłości totalnej, do całkowitego oddania się sobie, przezwyciężania przeszkód, przeżywania pełnej jedności i budowania w swojej rodzinie Kościoła domowego. I znów pochopna decyzja o ślubie lub ewidentne zaniedbanie ludzkiej dojrzałości do małżeństwa powoduje, że Duch Święty ma związane „skrzydła” i sakrament nie może okazać swej mocy.

Podobnie w przypadku święceń kapłańskich, gdzie jakby „materią” i podłożem sakramentu jest osoba ludzka, wymagana jest nieustanna współpraca i interakcja między księdzem a Duchem Świętym. Owocne sprawowanie posługi sakramentalnej w Kościele wymaga wiary, modlitwy, otwarcia się na Ducha Świętego, ćwiczenia władz umysłowych, kształtowania sfery emocjonalnej i poddania swej woli działaniu Bożemu. Od tego w znacznej mierze będzie zależała skuteczność księdza i odzew ze strony wiernych. Zaiste, nosimy wielkie skarby w glinianym naczyniu!

Wreszcie namaszczenie chorych wyraża ich ufne oddanie Bogu, powierzenie Mu swojej przyszłości i wieczności. Duch Święty napełnia człowieka pozbawionego poczucia i gwarancji ludzkiego bezpieczeństwa i uzdalnia go do pokornego i owocnego przyjęcia krzyża. Prawie zawsze Duch Święty uzdrawia ludzkiego ducha i duszę z lęku, niepewności, rozpaczy, a często uzdrawia też i ciało.

W każdym z siedmiu sakramentów i w licznych sakramentaliach, rola Ducha Świętego jest pierwszoplanowa. To On jest siłą sprawczą i dawcą łaski, to On przypomina, uświęca, umacnia, prowadzi, obdarza. Od nas jedynie zależy w jakim stopniu otworzymy się na Jego działanie.