Posłuszeństwo

(221 - maj - czerwiec 2018)

Nauczanie papieskie

ks. Stanisław Adamiak

Czy papież jest nieomylny, kiedy nie mówi, że jest nieomylny?

W 1870 roku I Sobór Watykański ogłosił następujący dogmat:

"Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – to znaczy gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności."

Zgodnie z powszechnym przekonaniem, że we wszystkich sporach doktrynalnych papieże po prostu zawsze stali po właściwej stronie, Pius IX chciał, by to sformułowanie było szersze i nie stawiało tak dokładnych warunków. Do doprecyzowania przyczyniły się jednak uwagi historyków Kościoła, którzy zwracali uwagę na różne sytuacje z przeszłości. Przytaczano przede wszystkim sprawę papieża Honoriusza I (625-638), który w listach do patriarchy Konstantynopola wyraził swoje poparcie dla doktryny monoteleckiej (o jednej woli w Chrystusie). Przypominano też chwiejną postawę papieża Liberiusza (352-356) w trakcie sporów ariańskich i Wigiliusza (537-555) w czasie II Soboru Konstantynopolitańskiego. Kłopotliwa też była pamięć o papieżu Janie XXII (1316-1334), który w swoich kazaniach dawał wyraz przekonaniu, że dusze zbawionych chrześcijan (te, które nie idą do czyśćca) nie oglądają jeszcze Boga, ale oczekują pod mistycznym ołtarzem niebieskim na sąd ostateczny i zmartwychwstanie ciał. Teoria ta oburzyła większość teologów, papież jednak zawsze podkreślał, że to jego prywatny pogląd, a nie nauczanie Kościoła, a przed śmiercią odwołał swoje teorie.

I Sobór Watykański uznał więc, że żaden z tych przypadków nie był nauczaniem ex cathedra. Kiedy więc papieże tak naprawdę nauczali w ten sposób? Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że dokładnym wypełnieniem warunków opisanych przez I Sobór Watykański było ogłoszenie przez Piusa XII w 1950 roku dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Jest to często uznawane za jedyny po 1870 roku przypadek papieskiego nauczania uroczystego, a zatem ze swej istoty – zgodnie z dogmatem – nieomylnego. Kościół zabiera jednak głos w sposób uroczysty rzadko, ogromna zaś większość jego wypowiedzi określana jest mianem nauczania zwyczajnego. Nieomylność takiego nauczania nie jest gwarantowana dogmatem, nawet wtedy, gdy chodzi o nauczanie papieskie. Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku mówi, że „tylko wtedy należy uznać jakąś naukę za nieomylnie określoną, gdy to zostało wyraźnie stwierdzone” (kan. 749 § 3). 

Ta sprawa jest często podnoszona, gdy jakaś interwencja papieska budzi sprzeciw części środowiska teologicznego. Pouczające są tu dzieje postrzegania rangi encyklik, powszechnie uznawanych za pisma zawierające wypowiedzi papieskie najwyższej wagi. Po I Soborze Watykańskim wielu autorów widziało w nich przejaw nauczania ex cathedra, a wiec nieomylnego. Kres tym spekulacjom położył Pius XII encykliką „Humani generis”, w której encykliki zostały uznane za część nauczania zwyczajnego. Niemniej jednak np. wśród świeckich katolików francuskich istniało głębokie przekonanie o nieomylności encyklik, które załamało się dopiero po ukazaniu się w 1968 roku encykliki „Humanae Vitae”, która napotkała szeroką kontestację. Mówiono wtedy, że skoro papież nie ogłosił w niej,  że naucza ex cathedra, to mógł się pomylić, nie trzeba mu więc być posłusznym.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".