Kościół szukający drogi

(204 - marzec - kwiecień 2015)

z cyklu "Wieczernik Domowy"

Niech żyje życie

Anna Maćkowiak

Niech żyje życie!

Życie to największy podarunek jaki otrzymaliśmy. Każdy z nas, który czyta te słowa może składać wielkie dziękczynienie Bogu i swoim rodzicom za dar życia. Niestety są miliony ludzi, którym nie dano ucieszyć się tym darem. Myśląc o naszej rodzinie, o naszych dzieciach chcielibyśmy, aby nasz dom był sanktuarium życia. Aby nowe życie było wyczekiwane i witane z radością.

Rodzina, jak sama nazwa wskazuje, to miejsce i przestrzeń, gdzie rodzi się człowiek. Z wdzięczności za życie nasze i naszych dzieci chcieliśmy również zrobić coś dla innych, dla rozszerzania cywilizacji życia.

25 marca w uroczystość Zwiastowania Pańskiego Kościół obchodzi Dzień Świętości Życia.

Nadarza się też dobra okazja, by zawalczyć o życie tych najbardziej bezbronnych, poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi zagłada. Pomyśleliśmy, że warto zatroszczyć się przez modlitwę o dzieci nienarodzone włączając się najpierw jako małżonkowie a potem razem z dziećmi w duchową adopcję. Scaliło to bardzo naszą rodzinę i stało się osią wspólnej modlitwy rodzinnej. Dzieci mają zresztą fenomenalne wyczucie w kwestii obrony życia. Nasz syn w czasie kampanii przed wyborami zatrzymywał się przed każdym plakatem kandydatów i pytał nas: czy ten pan/ta pani pozwala zabijać dzieci? Dla dziecka białe jest białe a czarne jest czarne – dobro jest dobre a zło złe. Pan Życia bardzo liczy w walce o cywilizację życia na swoich małych rycerzy. Tak naprawdę to On liczy na każdego z nas. 

IDEA DUCHOWEJ ADOPCJI wzywa do podjęcia modlitewnego wołania w intencji ocalenia zagrożonego życia w łonie matki i duchowego towarzyszenia narodzonemu już dziecku, aby mogło wieść godziwe życie. Podjęcie zobowiązania Duchowej Adopcji wiąże się z odmawianiem codziennie, przez dziewięć miesięcy, krótkiej modlitwy, oraz ofiarowaniem w intencji dziecka, którego imię jest znane jedynie Bogu, rozważania jednej tajemnicy Różańca. Można również podjąć dodatkowe postanowienia.

OWOCEM DUCHOWEJ ADOPCJI jest przede wszystkim, jak wierzymy, urodzenie się dziecka, wybłagane u Boga wytrwałą modlitwą, jak również możliwość realizowania daru życia jaki ono otrzymało w godziwych i sprawiedliwych warunkach. Modlitwa wielu ludzi wyprasza również dar nadziei i wiary w sercach matek, które odkrywają w sobie powołanie do macierzyństwa, odzyskując wiarę w Boże Miłosierdzie. Duchowa Adopcja jest również modlitewną, a więc najbardziej skuteczną reakcją i odpowiedzią na głębokie zranienia wewnętrzne spowodowane grzechem aborcji. Jako bardzo konkretny i bezinteresowny osobisty dar, pomaga kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa, uzdalniając do postrzegania miłości i płciowości oczyma Dziecka Bożego. Pomaga pogłębiać kontakt z Bogiem poprzez naukę systematycznej modlitwy połączonej z pozytywnym działaniem. Na nowo przypomina sens tradycyjnych praktyk ascetycznych i może stać się impulsem do odrodzenia wspólnej modlitwy i miłości w rodzinie.

Chcielibyśmy pochylić się wspólnie nad słowami, które do Polaków skierował św. Jan Paweł II – wielki obrońca i miłośnik życia.

 

Fragment homilii Jana Pawła II w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 4 czerwca 1997 roku

Okiem wiary w sposób szczególnie wyraźny możemy dostrzec nieskończoną wartość każdej ludzkiej istoty. Ewangelia głosząc dobrą nowinę o Jezusie jest również dobrą nowiną o człowieku – o jego wielkiej godności. Uczy wrażliwości na człowieka. Na każdego człowieka. „Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi”. Kościół broniąc prawa do życia odwołuje się do szerszej, uniwersalnej płaszczyzny obowiązującej wszystkich ludzi. Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Najbardziej podstawowym prawem człowieka! Bóg mówi: „Nie będziesz zabijał!” (Wj 20, 13). Przykazanie to jest zarazem fundamentalną zasadą i normą kodeksu moralności, wpisanego w sumienie każdego człowieka.

Miarą cywilizacji – miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury – jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne oraz naukowe. Kościół, wierny misji otrzymanej od Chrystusa, mimo słabości i niewierności wielu swych synów i córek, konsekwentnie wnosił w dzieje ludzkości wielką prawdę o miłości bliźniego, łagodził podziały społeczne, przekraczał różnice etniczne oraz rasowe, pochylał się nad chorymi i nad sierotami, nad ludźmi starszymi, niepełnosprawnymi i bezdomnymi. Uczył słowem i przykładem, że nikogo nie można wykluczyć z wielkiej rodziny ludzkiej, że nikogo nie wolno wyrzucać na margines społeczeństwa. Obrona życia nienarodzonych jest konsekwencją tej wielkiej misji Kościoła. [Jeżeli Kościół broni prawa do życia nienarodzonych, to dlatego że pochyla się ze szczególną miłością i troską nad każdą kobietą, która ma rodzić.]

Tu, w Kaliszu, gdzie święty Józef, ten wielki obrońca i troskliwy opiekun życia Jezusa, jest czczony w szczególny sposób, pragnę przypomnieć wam słowa matki Teresy z Kalkuty, skierowane do uczestników Międzynarodowej Konferencji ONZ na temat Zaludnienia i Rozwoju, jaka miała miejsce w Kairze w 1994 roku: „Mówię dziś do was z głębi serca - do każdego człowieka we wszystkich krajach świata (…) do matek, ojców i dzieci w miastach, miasteczkach i wsiach. Każdy z nas jest dziś tutaj dzięki miłości Boga, który nas stworzył, i naszych rodziców, którzy nas przyjęli i zechcieli obdarzyć nas życiem. Życie jest najpiękniejszym darem Boga. Dlatego z tak wielkim bólem patrzymy na to, co dzieje się w wielu miejscach świata: życie jest umyślnie niszczone przez wojnę, przemoc, aborcję. A przecież zostaliśmy stworzeni przez Boga do wyższych rzeczy – by kochać i być kochanymi.

Wiele razy powtarzam – i jestem tego pewny – że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce wolno zabić własne dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali? Jedynym, który ma prawo odebrać życie, jest Ten, kto je stworzył. Nikt inny nie ma tego prawa: ani matka, ani ojciec, ani lekarz, żadna agencja, żadna konferencja i żaden rząd. (…) Przeraża mnie myśl o tych wszystkich, którzy zabijają własne sumienie, aby móc dokonać aborcji. Po śmierci staniemy twarzą w twarz z Bogiem, Dawcą życia. Kto weźmie odpowiedzialność przed Bogiem za miliony i miliony dzieci, którym nie dano szansy na to, by żyły, kochały i były kochane? (…) Dziecko jest najpiękniejszym darem dla rodziny, dla narodu. Nigdy nie odrzucajmy tego daru Bożego” (L'Osservatore Romano, wyd. pol., nr 11 /1994/, str. 49).

3. Umiłowani Bracia i Siostry, bądźcie solidarni z życiem. Wołanie to kieruję do wszystkich moich rodaków bez względu na przekonania religijne. Do wszystkich ludzi, nie wyłączając nikogo. Z tego miejsca jeszcze raz powtarzam to, co powiedziałem w październiku ubiegłego roku: "naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości". [Wierzcie, że nie było mi łatwo to powiedzieć. Nie było mi łatwo powiedzieć to z myślą o moim narodzie, bo ja pragnę dla niego przyszłości, wspaniałej przyszłości.] Potrzebna jest więc powszechna mobilizacja sumień i wspólny wysiłek etyczny, aby wprowadzić w czyn wielką strategię obrony życia. Dzisiaj świat stał się areną bitwy o życie. Trwa walka między cywilizacją życia a cywilizacją śmierci. Dlatego tak ważne jest budowanie "kultury życia": tworzenie dzieł i wzorców kulturowych, które będą podkreślały wielkość i godność ludzkiego życia; zakładanie instytucji naukowych i oświatowych, które będą promowały prawdziwą wizję osoby ludzkiej, życia małżeńskiego i rodzinnego; tworzenie środowisk wcielających w praktykę codziennego życia miłość miłosierną, którą Bóg obdarza każdego człowieka, zwłaszcza cierpiącego, słabego i ubogiego, [nienarodzonego].

Wiem, że wiele czyni się w Polsce w sprawie obrony życia. Bardzo jestem wdzięczny wszystkim, którzy w to dzieło budowania „kultury życia” w różnoraki sposób się zaangażowali. W szczególny sposób wyrażam moją wdzięczność i uznanie tym wszystkim w naszej Ojczyźnie, którzy w poczuciu wielkiej odpowiedzialności przed Bogiem, swoim sumieniem i narodem bronią ludzkiego życia, godności małżeństwa i rodziny. Dziękuję z całego serca Federacji Ruchów Obrony Życia, Stowarzyszeniom Rodzin Katolickich i wszystkim innym organizacjom i instytucjom, których powstało bardzo dużo w ostatnich latach w naszym kraju. Dziękuję lekarzom, pielęgniarkom i osobom prywatnym. Brońcie dalej życia! Jest to wasz wielki wkład w budowanie cywilizacji miłości. Niech szeregi obrońców życia wciąż rosną. Nie traćcie otuchy. To jest wielkie posłannictwo i misja, jakie Opatrzność wam powierzyła. Niech Bóg, od którego pochodzi wszelkie życie, błogosławi wam! [Z czasów, kiedy byłem jeszcze w Polsce duszpasterzem, biskupem, kardynałem mam wielkie długi wobec osób, które ze mną współpracowały w obronie życia. Pragnę im dzisiaj za to wszystko z serca podziękować.]

4. Obowiązek służby życiu spoczywa na wszystkich i na każdym z nas, ale ta odpowiedzialność w szczególny sposób spoczywa na rodzinie, która jest „wspólnotą życia i miłości” (Gaudium et spes, 48).