Kapłaństwo

(127 - styczeń 2004)

z cyklu "Skarbnica Kościoła"

O Sieci w życiu Kościoła

Marta Dalgiewicz

Nowy świat cyberprzestrzeni jest wezwaniem do wielkiej przygody w posługiwaniu się jej potencjałem dla głoszenia orędzia ewangelicznego. To wezwanie jest u początku tego tysiąclecia istotą znaczenia naśladowania Chrystusa i jego nakazu: «Duc in altum!» (Łk 5,4)” — napisał Jan Paweł II w orędziu na XXXV Światowy Dzień Środków Przekazu.
Kościół w Polsce stosunkowo szybko włączył się w dzieło ewangelizacji przy pomocy Internetu. Przez 10 lat od zaistnienia pierwszego połączenia internetowego w Polsce (1991 r.) powstało w Sieci wiele inicjatyw o charakterze duszpasterskim.
„Ta przestrzeń [Internet — M.D.] pozwala wielu ludziom bezinteresownie spotykać się w bardzo szerokim gronie uczestników rozmowy, wymiany myśli czy debaty, również religijnej. W takich debatach, dyskusjach i rozmowach nie może zabraknąć chrześcijan czy Kościoła” — podkreśla W. Jędrzejewski, dominikanin z Warszawy, współtwórca serwisu chrześcijańskiego Mateusz. Ta możliwość „porozma- wiania” z drugim człowiekiem, nawiązania kontaktu jest niezmiernie ważna. Jednak należy mieć świadomość, że Internet nie może pozostać jedyną płaszczyzną tej relacji. Jan Paweł II wyraźnie podkreśla, że trzeba pomagać przejść z wirtualnego świata cyberprzestrzeni do rzeczywistego świata wspólnoty chrześcijańskiej. Nic nie zastąpi prawdziwego życia wspólnoty Kościoła, zwłaszcza życia sakramentalnego. Internet nie może być ucieczką przed rzeczywistością.
Jaką więc spojrzeć na nowe zjawiska współczesnego życia religijnego i jak ocenić e–modlitwę, e–katechezę, e–rekolekcje?
Inicjatyw związanych z modlitwą w Internecie jest coraz więcej — ostatnio powstał np. pokój modlitewny na czacie Opoki. Trzeba jednak uświadomić sobie, że takie wspólne „odmawianie” modlitwy nie jest „spotkaniem z Bogiem w komputerze”. Mówią o tym wprost twórcy kanału IRC o nazwie „Kanał Anioł Pański” (#aniol-panski). Pisanie tekstu modlitwy — jak podkreślają — jest wyłącznie podkreśleniem modlitwy wspólnotowej. Modlitwa to rozmowa z Bogiem, modlić się znaczy zawsze rozmawiać z Bogiem „twarzą w twarz”. Internet, dzieło człowieka, nie może być płaszczyzną dialogu człowieka z Sacrum. Termin modlitwa on–line może być zatem nieco mylący.
Jeśli chodzi o nauki rekolekcyjne głoszone za pomocą Internetu to należy je rozpatrywać jak tradycyjne wypowiedzi kaznodziejskie: zarówno na płaszczyźnie antropologicznej, jak i teologicznej — środkiem przekazu Objawienia jest słowo kaznodziejskie, ale i łaska Boża. „Na pytanie o to, czy można spotkać Boga w Internecie odpowiadam, że tak. Wykładam naukę o łasce i z mojego doświadczenia wynika, że chyba istnieje coś takiego, jak łaska Boża internetowa” — podkreśla ks. D. Kowalczyk, jezuita, który kilkukrotnie głosił rekolekcje w Sieci.
Choć jest to tzw. duszpasterstwo nadzwyczajne i dla swej skuteczności zawsze będzie potrzebowało duszpasterstwa zwyczajnego nie należy go zaniedbywać. Jego popularność wiąże się z zaspokajaniem potrzeb, jakich niejednokrotnie tradycyjne duszpasterstwo nie zaspokaja. A więc pora przeanalizować, co takiego wyjątkowego oferuje wierzącym i szukającym Sieć.
Współczesne przemawianie Kościoła jest nazbyt często monologiem. „Kościół powinien oduczyć się przemawiać, a zamiast tego odkryć piękno i potrzebę rozmowy z ludźmi” — zauważa o. W. Jędrzejewski. Tymczasem nowa forma komunikowania się, jaką jest Internet, w sposób szczególny zakłada przekaz dialogowy, stąd też „sieć stanowi dla Kościoła szansę przypomnienia sobie, że jest on wezwany do dialogu ze światem i konkretnymi osobami w tym świecie, nie zaś do prowadzenia monologu wiary”.
Podczas rekolekcji internetowych uczestnicy mogą zadawać pytania rekolekcjoniście, wszelkie inne formy katechizacji (e-katechizacji) również opierają się na kontakcie z odbiorcą. „Integralny przekaz prawd wiary może dokonywać się tylko w kontekście prawdziwego spotkania. Nigdy zaś w kontekście bezosobowej «transmisji» danych” — podkreśla ks. M. Dziewiecki. Sieć ma szczególną moc wspólnototwórczą i choć rozmawiający są od siebie oddaleni, często nie wiedzą nawet jak wyglądają, nie słyszą głosu partnera rozmowy, jest szczególnym miejscem spotkania, poszukiwania, dzielenia się swoim doświadczeniem wiary. Tu łatwiej poznać w drugim człowieku świadka niż nauczyciela…