Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(114 - luty 2002)

O Ziemię Świętą

Katarzyna Owczarek

Nie można być smutnym lub zaciętym na alkohol abstynentem, trzeba nieść miłość i przesłanie wolności Jezusa Chrystusa

Czy istotą Krucjaty jest abstynencja? Takie pytanie pojawia się wielokrotnie podczas prelekcji na temat KWC. Co jest istotą Krucjaty? Co jest w niej najważniejsze: abstynencja czy coś więcej, a jeżeli coś więcej, to co?

Najczęściej pytanie zadawane przez uczestników oaz brzmi \"czy KWC jest tylko od alkoholu\"? Jedyna odpowiedź, jaka mi się wówczas nasuwa jest zawarta w jednym zdaniu: Krucjata jest \"ku\", a nie \"od\". Jest ku wolności, bowiem ku wolności wyswobodził nas Chrystus (Ga 5,1a). Jeżeli zatem podejmujemy z miłości decyzję włączenia się w szeregi Wojska Gedeona, to dlatego właśnie, aby być wolnym. Bo człowiek nie może odnaleźć się w pełni jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie (KDK 24). Zatem istotą Krucjaty jest bycie wolnym człowiekiem, którego drogą jest Krzyż Chrystusa. Dlatego jeżeli mówimy o uczestnictwie w KWC powinniśmy pamiętać, że składając dobrowolnie w ofierze niższe wartości dla wartości wyższej, jaką jest miłość realizujemy siebie w akcie wolności (por. Podręcznik KWC, r. III). Tego nikt nam nie może odebrać. Wydaje mi się, że często wielu członków czy kandydatów o tym nie wie i dlatego tak wiele nieporozumień i pytań.

Decyzję o przyjęciu Krucjaty podjęłam podczas pierwszych moich rekolekcji oazowych. Moderator oazy, śp. ks. Henryk Zimnicki opowiedział nam o KWC podczas jednej z prelekcji. Ucieszyłam się wówczas, że nareszcie znalazłam rozwiązanie problemu jak pomóc bliskiej mi osobie uzależnionej. Zrozumiałam wtedy, że mam podjąć dobrowolnie decyzję o niepiciu alkoholu, przyłączyć się do wspólnoty ludzi, którzy tak żyją i to powinno wystarczyć.

Po trzynastu latach mogę napisać, że była to prawda. Oczywiście przez te lata odkrywałam, że z tym postanowieniem wiąże się wiele innych rzeczy. Konsekwencji decyzji o niepiciu alkoholu nie zatrzymałam jedynie dla siebie, wiele razy dzieliłam się tym faktem z innymi. Dla mnie nie było to trudne, ale wiem, że dawanie świadectwa zwłaszcza w sytuacji nacisku jest czasami niełatwe. Przez te lata odkryłam, że nie wystarczy sama abstynencja by dać świadectwo prawdzie. Nie można być smutnym lub \"zaciętym\" na alkohol abstynentem, trzeba nieść miłość i przesłanie wolności Jezusa Chrystusa. Tego nauczyłam się właśnie poprzez trwanie w KWC. Uświadomiłam sobie, że największą radością, jaką mogę podzielić się z drugim człowiekiem jest fakt bycia wolnym Dzieckiem Bożym, abstynencja była mi czasami w tym maleńką pomocą. Mogłam bowiem powiedzieć - nie muszę! Wiedziałam, że dla słuchacza najważniejsza była odpowiedź na pytanie czy moja decyzja jest podejmowana przeze mnie z radością i bez przymusu - z miłości.

Ostatnio zapytał mnie ktoś, dlaczego w KWC zobowiązujemy się do abstynencji całkowitej skoro Kościół mówi, że już umiarkowanie jest cnotą. Czy nie wystarczyłoby umiarkowanie? Z pewnością wystarczyłoby, gdyby Krucjata zajmowała się \"szlifowaniem\" drogi cnoty. Nie to jest podstawowym założeniem KWC. Nie ćwiczymy, bowiem jedynie cnoty, lecz walczymy o Ziemię Świętą, jaką jest każdy człowiek, w przypadku takiej walki i przeciwnika potrzebne są środki radykalne i do nich właśnie należy całkowita abstynencja. Właśnie to jest kryterium przynależności do KWC - gotowość praktykowania abstynencji z miłości \"ku słabym braciom\" (por. Podręcznik KWC, rozdział VI) Całkowita abstynencja jest czynem odwagi, gdyż otwarcie sprzeciwia się towarzyskiemu przymusowi picia; jest czynem wyzwalającym - wyzwala bowiem z niewoli tych, którzy o własnych siłach powstać nie mogą; jest to czyn wyzwoleńczy - wyzwala od lęku, od opinii, od zdania innych. Uzasadnienie tych wartości ks. Blachnicki szczegółowiej przedstawia w Abstynenckim Credo Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, do lektury którego serdecznie wszystkich zachęcam.

W tym momencie może zostać postawione kolejne pytanie. Czy ktoś może nie być w KWC i stać się wolnym? Oczywiście, że tak, nie wszyscy przecież muszą w ten sposób zrealizować wezwanie Chrystusa do miłości bliźniego. Jednak, aby w pełni podjąć charyzmat Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego uczestnicy Ruchu Światło-Życie jako pierwsi przyjmują tę drogę wiary.